Mateusz Wisz: Staram się uczyć i jak najbardziej pomóc zawodnikowi (ROZMOWA)

Mateusz Wisz: Staram się uczyć i jak najbardziej pomóc zawodnikowi (ROZMOWA) Trzej uśmiechnięci młodzi ludzie
Priorytetem dla nas jest rozwój, a nie medale. Medale przychodzą po drodze. Myślę, że konsekwentna praca doprowadziła nas do tego – mówi trener Mateusz Wisz z Agrosu Żary o ostatnich sukcesach swoich lekkoatletów.

Dwóch zawodników wystarczyło, by na wrześniowych mistrzostwach Polski młodzików Agros Żary zajął trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Jak to się robi?

Zabraliśmy więcej zawodników, bo siedmioro. Dwóch zdobyło medale: Stanisław Pająk – złoty na 300 metrów przez płotki i srebrny na 110 metrów przez płotki, Michał Kiernożycki – złoty na 300 metrów. Pozostali zajęli miejsca w czołówce, zrobili życiówki. A jak to się robi? Ciężko i konsekwentnie pracujemy od kilku lat, chcemy się rozwijać. Priorytetem dla nas jest rozwój, a nie medale. Medale przychodzą po drodze. Myślę, że konsekwentna praca doprowadziła nas do tego.

Minął zaledwie tydzień i kolejny zawodnik Agrosu zwyciężył w krajowym finale cyklu Lekkoatletyczne Nadzieje Olimpijskie!

Tak, Antoni Szymański wygrał dwubój ze świetnymi wynikami. 5,02 w skoku w dal w tej kategorii wiekowej [U12 – red.] to jest drugi wynik w historii w Polsce, także jak najbardziej jesteśmy zadowoleni. Myślę, że Antek w przyszłości będzie osiągał świetne wyniki. Na razie jest na początku swojej drogi, jeszcze dużo, dużo pracy przed nim. Na razie idzie wszystko dobrze, ale do tych wielkich sukcesów jeszcze długa droga.

Mateusz Wisz: Staram się uczyć i jak najbardziej pomóc zawodnikowi (ROZMOWA)
Antoni Szymański z Agrosu Żary wygrał dwubój w krajowym finale cyklu Lekkoatletyczne Nadzieje Olimpijskie Przebiegł 60 m w czasie 851 s i skoczył w dal 502 m Fot Agros ŻaryFacebook

Trudno jest młodemu trenerowi przebić się w środowisku, w którym – nie oszukujmy się – główną rolę często odgrywają starsi i bardziej doświadczeni szkoleniowcy?

Ja zacząłem swoją przygodę z trenerką nieoficjalnie w wieku 18 lat, więc to jest już chyba ósmy sezon. Na pewno trochę ciężko było wejść w jakieś struktury czy pracować z młodzieżą. Ale my nie zwracamy uwagi na innych, mamy własne środowisko, w którym pracujemy, staramy się rozwijać. I myślę, że dajemy sobie radę sami, bez jakiegoś większego wsparcia.

W jaki sposób szukacie i zachęcacie kandydatów na lekkoatletów?

Ogłaszamy się na Facebooku, przychodzą do nas zawodnicy na zawodach powiatowych, nieraz sami podchodzimy i proponujemy trenowanie. Myślę, że większość grupy zgłosiła się sama. Dużo też pomagają grupy naborowe, bo sporo zawodników dostaliśmy od Wioletty Łabul, Kamili Bielak czy Eli Jankowskiej z Przewozu.

Trudno jest przekonać młodzież do uprawiania lekkiej atletyki? Bardzo doświadczony lubuski trener powiedział mi niedawno, że dziś jest mnóstwo form aktywności, zwłaszcza sportów walki, a młody człowiek często woli się pochwalić tym, że sprał kogoś w ringu, niż tym, że na przykład skoczył wzwyż 1,80…

Ja akurat z tym się nie zgadzam. Myślę, że młodzież mimo wszystko ciągnie do lekkiej atletyki. To jest kwestia stworzenia jakiejś grupy, możliwość zwiedzenia całej Polski, możliwość dużych osiągnięć… Naprawdę, wbrew pozorom nie jest tak źle z tą młodzieżą.

Mateusz Wisz: Staram się uczyć i jak najbardziej pomóc zawodnikowi (ROZMOWA)
Ekipa Agrosu Żary na mistrzostwach Polski młodzików U15 w Lublinie Fot Agros ŻaryFacebook

Zawodnicy, o których trener wspomniał, z powodzeniem rywalizują w biegach płaskich i płotkarskich, w skoku w dal… W jakich jeszcze konkurencjach jesteście w stanie poprowadzić młodzież w Agrosie?

W sumie mieliśmy zawodników w każdej konkurencji. Myślę, że tylko oprócz rzutu młotem i chodu, ale na pewno nie będziemy się zabierać za to. Po prostu jak trenują młode osoby i widzę kogoś, kto jest ambitny i ma predyspozycje do jakiejś konkurencji, na której ja się nie znam, to staram się uczyć i jak najbardziej pomóc temu zawodnikowi, korzystając nieraz z pomocy innych trenerów. Choćby wcześniej, jak Lena Falińska skakała o tyczce, to skorzystaliśmy z pomocy czy to trenera Przemka Czerwińskiego z Poznania, czy to Mariusza Żurowskiego z Zielonej Góry. Także staram się uczyć nowych konkurencji, ale raczej będziemy się ograniczać do konkurencji płaskich i płotków, bo grupa już dosyć mocno się rozrasta i ciężko to ogarnąć.

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.