Lechia Zielona Góra w sobotę rozbiła u siebie Polonię Słubice 9:1 w meczu wojewódzkiej ligi juniorów. Hat tricka ustrzelił Eryk Grzeszyński, po dwie bramki dołożyli Michał Pilarczyk i Kacper Grzegorczyk. Gospodarze szykują się do prestiżowego pojedynku ze Stilonem Gorzów.
Lechia jest liderem ligi wojewódzkiej i wiosną, wraz ze Stilonem, będzie grała na szczeblu makroregionalnym. Tymczasem Polonia zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, więc z sobotnim (5 listopada) występem pewnie nie wiązała wielkich nadziei. Dość powiedzieć, że pierwsze spotkanie obu zespołów, 17 września w Słubicach, zakończyło się zwycięstwem zielonogórzan 7:0. W rewanżu różnica także była widoczna.
Michał Pilarczyk otworzył wynik, a Kacper Grzegorczyk zamknął
Już w 6 minucie wynik meczu otworzył Michał Pilarczyk, wykorzystując podanie Kacpra Grzegorczyka i dając prowadzenie miejscowym. Ale nie tylko otworzył wynik, bo i rozwiązał worek z bramkami. W pierwszej połowie gole dla gospodarzy zdobyli też: Franciszek Papież, Eryk Grzeszyński, Szymon Osiński, ponownie Grzeszyński, Grzegorczyk i jeszcze raz Pilarczyk. W 43 minucie, po rzucie rożnym, na 7:1 trafił zaś Kornel Zając.

Po przerwie nie było już takich fajerwerków ze strony Lechii, która dołożyła „tylko” dwie bramki. W 56 minucie Grzeszyński podwyższył na 8:1, a niemal pół godziny później Grzegorczyk ustalił wynik spotkania.
Adrian Marciniak: Mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy
Czego zabrakło młodym piłkarzom ze Słubic, by napsuć trochę więcej krwi rywalom? – Na pewno zawodników – odpowiedział Adrian Marciniak, bramkarz Polonii. – Kilku chłopaków ma kontuzje, paru gra w IV lidze… Mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Cóż, trzeba grać dalej.

Dodajmy, że Adrian wprawdzie aż dziewięciokrotnie wyciągał piłkę z siatki, ale też przynajmniej tyle samo razy wygrał sytuację sam na sam. Jak czuje się bramkarz po takim meczu? – Na pewno nie jest to fajne, ale jestem z siebie zadowolony – skomentował Adrian. – Pewnie mogłem zrobić więcej, ale nie wyszło. Przegraliśmy, i tyle.
Kacper Grzegorczyk: Czekamy na mecz ze Stilonem. Wiemy, że nie będzie łatwo
– Na pewno liczba strzelonych bramek zadowala, choć dzisiaj powinno ich być dużo więcej – przyznał Kacper Grzegorczyk. – Do tego głupio stracona bramka. I nad tym trzeba popracować. Czekamy na mecz ze Stilonem [16 listopada o godz. 11.00 w Gorzowie – red.]. Wiemy, że nie będzie łatwo.

– Dzisiaj na pewno było dużo więcej sytuacji do strzelenia, ale się nie udało – nie ukrywał Kacper. – Popracujemy nad tym, żeby w następnym meczu nasza skuteczność była lepsza.
Fotogaleria z meczu Lechia Zielona Góra – Polonia Słubice















































































