Na początku zapłaciliśmy frycowe, i to potężne. Ciężko nam było złapać jakieś punkty. Ale z przekroju całej rundy możemy być lekko usatysfakcjonowani tym, że nie jesteśmy w strefie spadkowej – mówi Karol Gliwiński, trener piłkarzy Stilonu Gorzów.
Po rundzie jesiennej Stilon Gorzów zajmuje 12. miejsce w tabeli III ligi. Na koncie ma 19 punktów (5 zwycięstw, 4 remisy, 8 porażek, bramki 25:30). To oznacza pięć punktów przewagi nad strefą spadkową.
U siebie wygraliśmy tylko dwa mecze
Czy trener Karol Gliwiński jest zadowolony z takiej jesieni?
– I tak, i nie – odpowiada. – Głównym celem na tę rundę i na ten sezon na pewno było nie znaleźć się w strefie spadkowej. Ale z drugiej strony, jak patrzyło się na te mecze i na nasz styl grania, to chciałoby się więcej punktów. Szczególnie u siebie, przy Olimpijskiej – wygraliśmy tylko dwa mecze, dwa zremisowaliśmy, trochę tych punktów tutaj zabrakło. Ale z przekroju całej rundy możemy być lekko usatysfakcjonowani tym, że nie jesteśmy w strefie spadkowej.
Wiosną będziemy mocniejszym zespołem
Czego powinniśmy spodziewać się po Stilonie w rundzie jesiennej, która rozpocznie się 4 marca?
– Wydaje mi się, że będziemy mocniejszym zespołem, bo widać, że z każdym kolejnym meczem byliśmy coraz lepsi – zauważa trener Gliwiński. – Na początku faktycznie zapłaciliśmy frycowe, i to potężne. Ciężko nam było złapać jakieś punkty. Dobrze graliśmy, a przegrywaliśmy wszystkie mecze jedną bramką praktycznie i dużo punktów nam uciekło. A później, mimo że mieliśmy duże problemy kadrowe – kartki, kontuzje – to potrafiliśmy łapać punkty i tych punktów na koniec przyszło naprawdę sporo.
Obejrzyj całą rozmowę z Karolem Gliwińskim, trenerem Stilonu Gorzów




