Aktywiści opozycji: – Takiej mobilizacji i wiary w zwycięstwo jeszcze nie było (WIDEO)

Aktywiści opozycji: – Takiej mobilizacji i wiary w zwycięstwo jeszcze nie było (WIDEO)

Niedzielny marsz w Warszawie zgromadził ponad pół miliona Polaków, którzy manifestowali swoje niezadowolenie z rządów PiS i oczekiwanie zmian politycznych w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że protesty przeciw niedemokratycznym zmianom w kraju zaczęły się już w 2015 roku. Jak marsz 4 czerwca odebrali ci, którzy zaczęli wychodzić na ulice osiem lat temu?

Gośćmi „Rozmowy Dnia” LCI byli: Dariusz Nocek – przewodniczący lubuskiego KOD oraz Maciej Stawiarski – aktywista i bloger.

Czy marsz 4 czerwca sprawił, że wyborcy opozycji zaczęli wierzyć w jesienne zwycięstwo nad PiS? Jak podtrzymać tę pozytywną energię na kolejne miesiące kampanii? Czy niedzielna manifestacja, ponad politycznymi podziałami, spowoduje definitywne zjednoczenie opozycji?

Maciej Stawiarski, bloger i aktywista.

Uważam ten marsz za przełomowy. Już od ośmiu lat wychodzimy na ulice i próbujemy coś zmienić, ale te tłumy, które widzieliśmy w Warszawie i atmosfera tego marszu mówi jedno: opozycja się w końcu zjednoczyła, ludzie naprawdę mają dosyć i wszyscy mówili jednym głosem. Nie było żadnego hejtu, a były piękne słowa, były piękne hasła…Wszyscy jesteśmy po tej stronie, która chce, żebyśmy wreszcie żyli w normalnym kraju. Opozycja schowała wreszcie konflikty personalne. Nikt już nie mówi, że Tusk, że Hołownia, że Kosiniak, ale jesteśmy jedną pięścią. Najważniejsze jest, by tego nie stracić, żeby tak pozostało. Ludzie chcą tej jedności, a ja cały czas wierzę w to, że jedna lista opozycji w wyborach jest możliwa. Sytuacja na scenie politycznej będzie dynamiczna i mam nadzieję, że efektem tego marszu będzie spadek poparcia dla PiS. Ważne jest, by przekonywać do głosowania na opozycję, szczególnie tych wątpiących.

Dariusz Nocek, przewodniczący lubuskiego KOD.

Morze ludzi i ocean energii. To był wielki marsz ludzi dobrej woli, ludzi z uśmiechem na twarzy. To był marsz nadziei – to było czuć i widać. To był też na pewno marsz historyczny, bo takiego marszu jeszcze nie było. Ilość ludzi przytłacza i musi zrobić wrażenie. Nawet rządowe, propagandowe media nie są w stanie tego przykryć. Ten marsz do wyborów powinien stać się punktem odniesienia, siłą wokół której budowane będzie poparcie dla opozycji. To był swego rodzaju społeczny zryw, który przerósł oczekiwania. Tu jest zadanie dla polityków wszystkich opcji, żeby jeździli w teren i mobilizowali elektorat. Marsz pokazał, jak wielka była pozytywna emocja w narodzie i potrzeba. To zostało zagospodarowane. Dzięki temu udało się też narzucić zupełnie nową narrację w przestrzeni publicznej – narracji pozytywnej i dającej nadzieję na lepszą przyszłość. Efektem tego marszu jest również jednoznaczne wskazanie siły PO i Donalda Tuska, który na ten marsz zapraszał.

Cała rozmowa:

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.