Jak sukces marszu 4 czerwca wpłynie na kampanię wyborczą – zarówno po stronie opozycji, jak i partii rządzącej? Pierwsze badania sondażowe po manifestacji w Warszawie wskazują, że Platforma rośnie w siłę – co zrobić, by ten trend utrzymać? O kontrolach poselskich w Lasach Państwowych – czy wycinka na gigantyczną skalę związana jest z finansowym wspieraniem partii Ziobry? Czy Solidarna Polska stworzyła fundusz wyborczy bazujący na wyrzynaniu polskich lasów?
Gościem „Rozmowy Dnia” LCI była posłanka Katarzyna Osos, Platforma Obywatelska.
–Tego wiatru zmian już nic nie zatrzyma. Ten marsz był tak gigantycznym sukcesem, dał nam tyle nadziei i wiary w to, że w październiku naprawdę możliwa jest zmiana, więc myślę, że te emocje będą nam towarzyszyły jeszcze przez wiele miesięcy. Czegoś takiego w swoim życiu nie pamiętam, ale jak się rozmawia z ludźmi, to dla nich też było to ogromne wydarzenie. To pokazało, ile ludzi tak naprawdę chce zmiany. To, co mi się najbardziej podobało to różnorodność – byli seniorzy, ludzie w średnim wieku, młodzież, były dzieci…Ta radość podczas tego marszu, pokazanie, że może być normalnie, pięknie i możemy się cieszyć z tej naszej biało-czerwonej – odpowiedziała Osos na pytanie „czy kurz po marszu 4 czerwca już opadł?”
Posłanka Platformy Obywatelskiej podkreślała, że ten marsz był potrzebny zarówno opozycji, jak i jej wyborcom, bo pokazał, że zwycięstwo nad PiS, przy odpowiedniej mobilizacji, jest jak najbardziej możliwe.
-Takiej mobilizacji potrzebowali wszyscy. Bardzo często podczas rozmów z wyborcami słyszałam słowa: „Tak bardzo chcemy zmiany, ale czy ta wygrana w ogóle jest możliwa? Przecież PiS ma swoje media publiczne, mają tak potężne pieniądze, zawłaszczyli tyle instytucji publicznych…”Był powszechny brak wiary w zwycięstwo z tym mitycznym Goliatem. Ten marsz pokazał, że jest nas tyle, jest w nas taka siła, takie pozytywne i dobre emocje, że ta wygrana jest możliwa. Po tym marszu ludzie absolutnie uwierzyli i dlatego, mówię to z pełną świadomością, że tej zmiany już się nie da zatrzymać – wskazywała.
Lubuska parlamentarzystka zwracała uwagę, że na marszu byli przedstawiciele wszystkich partii demokratycznej opozycji, ale nie da się ukryć, że to PO była tą siła polityczną, która marsz organizowała.
-Trzeba też pamiętać, że na tym marszu byli ludzie, którzy nie zgadzają się na to, co dzisiaj dzieje się w Polsce, ale byli to wyborcy różnych partii. Nie można jednak nie zauważyć, że marsz pokazał także, że tą największą partią opozycyjną, partią, która ma możliwości organizacyjne i finansowe, jest Platforma. Generalnie jest tak, że ludzie idą za tym silniejszym i PO pokazała swoją siłę, a ludzie to dostrzegli.
Katarzyna Osos nie ukrywała również zadowolenia z tego, że frekwencja podczas manifestacji 4 czerwca oraz jej pozytywne przesłanie dość mocno osłabiły Prawo i Sprawiedliwość.
-Reakcja i komentarzy po tym marszu, ze strony PiS, pokazały, że oni poczuli strach. Lekceważenie tego marszu, jego skali, to wskazuje, że byli zaskoczeni, przerażeni i chyba zdali sobie sprawę, że zbliża się ich koniec. W sztabie PiS dostrzegalna jest panika, a już wcześniej widać było, że są coraz mniej pewni wygranej.
Cała rozmowa:




