GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)

GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)
15 października mieszkańcy Gubina pokazali rządzącym czerwoną kartkę. Koalicja Obywatelska zdobyła tutaj 42 proc. głosów, podczas gdy w poprzednich wyborach 28 proc. To o 14 punktów procentowych więcej w ciągu czterech lat! Na PiS głosowało tu zaledwie 20 proc, na Trzecią Drogę 17 proc, a na Lewicę 9 proc. W mieście słyszymy, że porażka rządu jest głównie efektem jego absurdalnej, konfrontacyjnej polityki wobec Unii Europejskiej i Niemiec, do których w Gubinie jest bliżej niż gdziekolwiek indziej.

Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo. Dalsza część artykułu pod playerem.

Na bazarze hula wiatr. Jak słyszymy od sprzedawców pustki to nie do końca wina wiatru.

– Tak to już jest, Niemca coraz mniej, przestaliśmy być opłacalni – mówi jeden ze sprzedawców. – Jak weszły obajtkowe ceny paliwo, sąsiedzi zakorkowali miasto, zwłaszcza gdy zepsuły się (tutaj chrząknięcie) dystrybutory. Ale na bazar wcale ich jakoś więcej nie przychodziło. Co zrobić, aby było lepiej? Zdusić ceny. Ta inflacja nas rujnuje.

-W tym kraju trzeba zmienić wszystko, literalnie wszystko – wtóruje drugi.

-A co konkretnie? – dopytujemy.

-Wszystko – słyszymy.

-Bez przesady – reaguje postawny mężczyzna.

-Niech pan go nie słucha, on popiera PiS – reaguje nasz pierwszy mężczyzna. – Wmówi panu, że te okulary to czapka…

GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)

Justyna Karpisiak: Zapewne stosunek do zachodnich sąsiadów i do Unii był jednym z elementów, który złożył się u nas na wynik wyborów

To taka symbioza
Gubin, szczycący się mianem euromiasta, jako pierwszy zasłużył na to miano. I chyba jako pierwsze transgraniczne miasto zostało potraktowane jako jeden organizm. Znana sieć fast foodów, robiąc biznesplan, jako potencjalnych klientów zsumowała mieszkańców Gubina i Guben, a restauracja stanęła na polskim brzegu granicznej Nysy. Jednak przełomem w sposobie myślenia była wspólna oczyszczalnia dla obu części miasta, zbudowana po polskiej stronie. W 1994 z inicjatywą jej budowy wystąpiła strona polska, a to jaką formalną drogą przez mękę były wszelkie formalności, najlepiej wie ówczesny burmistrz Czesław Fiedorowicz. Oczyszczalnia zaczęła pracę cztery lata później.

-Zapewne stosunek do zachodnich sąsiadów i do Unii Europejskiej był jednym z elementów, który złożył się na wynik wyborów. W Gubinie poparcie dla opozycji wyniosło około 70 proc. – mówi wiceburmistrzyni Justyna Karpisiak. – Mam wrażenie, że wielu ludzi odczuło ulgę. Nie chcemy okopać się na granicy. Widać było bardzo duży dysonans. Z Warszawy płynęła ostra antyniemiecka retoryka, ale na poziomie lokalnym współpracowaliśmy i to nie tylko samorządowcy. Mówię o seniorach, organizacjach społecznych, szkołach, a także o… rodzinach. W Gubinie to wszystko, co politycy nazywają stosunkami międzynarodowymi, opiera się na ludziach, a nie geopolityce. To taka symbioza.
Dla gubinian bazą do przemyśleń był czas pandemii. Nawet nie wsparcie ze strony sąsiadów, a zamknięta granica pokazała najdobitniej, czym byłoby wyjście z Unii. To był cios dla mieszkańców po obu stronach Nysy i o dziwo nie miało to nic wspólnego z tzw. turystyką zakupową. Najbardziej ucierpieli przedsiębiorcy i osoby pracujące na drugim brzegu rzeki.

GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)

Piotr Matuszak: Tutaj, w Gubinie, zależy nam najbardziej na zahamowaniu inflacji, byśmy byli atrakcyjniejsi cenowo dla sąsiadów

Na bałkańskim szlaku
Tuż za granicznym mostem stoi kilka policyjnych radiowozów. Przez lata pojawiały się sporadycznie. Teraz sąsiedzi wprowadzili wyrywkowe kontrole związane z nielegalną emigracją i zmianą tzw. szlaku bałkańskiego.

-Ja tam im się nie dziwię – kiwa głową Jadwiga Dobrosiewicz. – Bronią się. Przecież imigranci ich zaleją. Ale tu specjalnie egzotycznych gości nie boję się, u nas pracuje wielu Hindusów, czy Pakistańczyków. Nie ma z nimi problemu. A Ukraińcy… Są nam potrzebni. Jednak to wszystko trzeba jakoś uregulować, żeby to nie była jakaś fala. Niech przyjeżdżają ludzie, którym powinniśmy pomóc, bo wielu z nich nie wygląda na osoby desperacko potrzebujące wsparcia.
Jednak jak słyszymy, wiele osób w mieście uległo sile propagandy. Przykładem jest początek wojny na Ukrainie. Do miasta przyjechały autokary z zagranicznymi studentami, którzy uczyli się na ukraińskich uczelniach. Nagle pojawiło się wielu gości z niekoniecznie europejską karnacją i rysami twarzy. Jak relacjonują mieszkańcy wybuchła nagle histeria. Cytując – plotka wieszczyła gwałty, zabójstwa, a nawet… ludożerstwo. Szybko jednak ucichło i widok imigrantów spowszedniał. Na tyle, że jak słyszymy, ożył ponownie szlak wiodący przez zieloną granicę.

-Ja tam widzę z tego jedną korzyść – nie do końca żartem mówi pan Edward. – Przez kilka dekad my byliśmy tymi złymi przybyszami. Teraz widzą, że Polak nie jest taki najgorszy, a w rozmowach chwalą nas zarówno jako sąsiadów, jak i pracowników.

GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)

Danuta Kujawa: Wiek emerytalny nie powinien być wydłużony, Polacy powinni sami decydować jak długo chcą pracować

Władza musi myśleć
Rozmawiając o nadziejach, słyszymy o szansie powrotu do stanu sprzed 2015.

-Myślę o czasach, gdy samorządy były bardziej samorządne – tłumaczy pani wiceburmistrz. – Nie mogę powiedzieć, że ostatnio mieliśmy związane ręce, funkcjonujemy i to dobrze, ale część narzuconych zadań nijak się miała do naszych kompetencji. Weźmy handel węglem. Oczywiście poradziliśmy sobie z tym, ale jakim kosztem, jakim przesunięciem i tak skromnych sił i środków. Wreszcie pieniądze z KPO, o których mówią zarówno samorządowcy, jak i mieszkańcy. Mowa o ponad 30 miliardach euro i w Gubinie natychmiast suma ta zamienia się w szpitale, drogi, żłobki, przedszkola…

-Te pieniądze mogą rozruszać naszą gospodarkę – kończy Justyna Karpisiak. – A w Gubinie? Musimy ratować służbę zdrowia, która jest w katastrofalnym stanie, infrastruktura, mieszkania… Ja pochyliłabym się nad oświatą, w której przeciążony jest cały system. Dość mają nauczyciele, uczniowie i rodzice.
W Gubinie wszyscy zdają sobie sprawę, że doganianie poziomu życia naszych sąsiadów, nawet w tych biednych, wschodnich krajach związkowych, zajmie nam jeszcze wiele czasu. Ale potrzebna jest strategia, plan. Zwłaszcza przy granicy. A błędy się mszczą.

-Jeszcze za rządów premiera Buzka, za 130 milionów, zbudowano niepotrzebny terminal w Sękowicach, tuż przed zniesieniem kontroli – mówi starszy wiekiem gubinian,
– Ile popracował? A dziś stoi pusty i straszy. Ile było takich bzdurnych inwestycji, jakaś elektrownia, centralny port lotniczy… Władza musi myśleć. Dlatego głosowałem tak, a nie inaczej, bo te wszystkie polityczne dyrdymały to mam w… poważaniu.

GUBIN – GUBEN: Tutaj żyjemy w symbiozie, czyli granica zdrowego rozsądku (REPORTAŻ WIDEO)

Tatiana Czepiżek: Powinien działać system preferencyjnych kredytów dla młodych. Dziś nie stać ich na własne mieszkanie

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.