Piłkarze TS Przylep przegrali dwumecz o awans do Centralnej Ligi Juniorów U-15. Rywale ze Stadionu Śląskiego Chorzów okazali się zbyt silni. „Głowy do góry, hej Przylep, głowy do góry!” – skandowali po niedzielnym meczu sympatycy naszej drużyny.
– Stadion Śląski na pewno ma starszy zespół, grają tam zawodnicy z rocznika 2009. Nasi chłopcy są z roczników 2010 i 2011, więc tutaj przewaga jest po stronie przeciwników – mówił nam trener Jakub Piróg przed rozpoczęciem barażowej rywalizacji. – Do Chorzowa jedziemy po naukę, po doświadczenie.
Tak padła trzecia bramka dla Stadionu Śląskiego Chorzów
W pierwszym spotkaniu, na wyjeździe, ekipa z Przylepu uległa rywalom 0:10. W niedzielnym (26 listopada) rewanżu w Zielonej Górze było 0:9.
Jakub Piróg: Chłopcy grali bardzo odważnie
– To doświadczenie na pewno nam się przyda. Nikt nie zabierze nam tego, że mieliśmy możliwość zagrania w tym barażu. I to jest bardzo cenne, bo kto wie, czy na wiosnę my znowu nie będziemy mogli rywalizować w takim barażu – skomentował trener Piróg, który prowadzi zespół wspólnie z Kacprem Dworakiem.
A czy udało się wyciągnąć jakieś wnioski w ciągu tygodnia? Czy w rewanżu chłopcy zaprezentowali się korzystniej niż w pierwszym pojedynku? – Było na pewno lepiej – ocenił trener Piróg. – Nie było tyle stresu, co w pierwszym meczu. Wtedy było go bardzo dużo i to przełożyło się na naszą grę. Bo my przez cały mecz gramy w piłkę. Od pierwszej do ostatniej minuty my budujemy od strefy niskiej do strefy wysokiej poprzez grę piłką. Tak chcemy rozwijać naszych zawodników i to jest dla nas priorytet. Nie staramy się grać długich, bezsensownych piłek.
Za co jeszcze warto pochwalić zawodników TS? – Za to, że mimo wszystko podnieśli rękawicę – podkreślił trener Piróg. – W pierwszym meczu po pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:7. Wiedzieliśmy więc, z jakim przeciwnikiem mamy do czynienia. I bardzo pozytywne jest to, że chłopcy grali bardzo odważnie.
Franciszek Jach: Mieliśmy pokazać charakter
– W tym barażu nastawialiśmy się bardziej na zdobycie doświadczenia niż na zwycięstwo i awans – przyznał Franciszek Jach, kapitan TS Przylep. – W pierwszej połowie dzisiejszego meczu było OK. Ale później zmiany nie dawały nam tego, co na przykład w pierwszym meczu, żeby utrzymać wynik lub spróbować strzelić bramkę.
Trzeba jednak dodać, że w rewanżu gospodarze stworzyli sobie kilka niezłych okazji. A bodaj najlepszą miał po przerwie Konrad Woźniak. – Wyglądało to OK, tylko było za dużo kontaktów w polu karnym i to zadecydowało o tym, że nie było żadnej bramki z naszej strony – zauważył Franciszek. – W rewanżu zagraliśmy lepiej, dlatego że wszystko było już rozstrzygnięte. Mieliśmy też pokazać charakter i udowodnić trenerowi, że jeszcze umiemy coś zrobić. Uważam, że w pierwszej połowie, na pewno na początku, ten charakter pokazaliśmy. A w drugiej… Dochodziliśmy do sytuacji, bo chcieliśmy już chociaż tę bramkę strzelić.
Zapytany o rundę wiosenną i walkę o kolejny baraż, kapitan odparł, że niewątpliwie będzie trudniej, bo przecież z CLJ U-15 spadły: Lechia Zielona Góra i Stilon Gorzów. – Ale broni nie składamy – zapewnił.
Fotogaleria z meczu TS Przylep – Stadion Śląski Chorzów































































