Bunt na antenie publicznego Radia Zachód. Dziennikarze mają dość. Nie dopuścili Janusza Życzkowskiego do mikrofonu

Bunt na antenie publicznego Radia Zachód. Dziennikarze mają dość. Nie dopuścili Janusza Życzkowskiego do mikrofonu
„Czekamy z niecierpliwością, aż będziemy mogli swobodnie wykonywać swój zawód, a osoby odpowiedzialne za propagandę i cenzurę zostaną odsunięte od możliwości wpływania na radiowy program” – napisali niedawno w oświadczeniu dziennikarze Radia Zachód zrzeszeni w związku zawodowym. W czwartek rano prowadzący program nie dopuścił do porannej rozmowy Łukasza Brodzika z byłym naczelnym radia Januszem Życzkowskim, szefem orlenowskiej Gazety Lubuskiej i Gazety Wrocławskiej.

Treść oświadczenia dziennikarzy została wczoraj upubliczniona w mediach społecznościowych:

Bunt na antenie publicznego Radia Zachód. Dziennikarze mają dość. Nie dopuścili Janusza Życzkowskiego do mikrofonu

W czwartek, tuż po godzinie 8.00, na antenę miała wejść poranna rozmowa, której gościem miał być Janusz Życzkowski, mocno zaangażowany w mediach społecznościowych w spór polityczny po stronie PiS, często zapraszany na antenę TVP. Zamiast tego, słuchacze usłyszeli oświadczenie:

„O tej porze na antenie Radia Zachód zwykle prezentujemy publicystykę i z tego co widzę, w studiu obok, przed mikrofonem, zasiadł już Łukasz Brodzik i ma wielką ochotę porozmawiać ze swoim kolegą z pracy, czyli Januszem Życzkowskim. Jednak my – jako prowadzący program 'Kto rano wstaje z Radiem Zachód’ – i ja – jako wydawca – stanowczo sprzeciwiamy się tej jedynej słusznej propagandzie. Dlatego zamiast rozmowy mamy oświadczenie”. W oświadczeniu – przygotowanym przez Związek Zawodowy Dziennikarzy i Realizatorów Radia Zachód – słuchacze i słuchaczki usłyszeli, że pracownicy radia „nie popierają protestów, które odbywają się pod hasłem obrony mediów narodowych”.

„Po prostu nie jest to zgodne z rzeczywistością. Przez lata pracy byliśmy pod presją cenzury i represji minionej władzy, która ograniczała naszą wolność słowa. (…) Czekamy z niecierpliwością, aż w pełni swobodnie będziemy mogli wykonywać swój zawód, a osoby odpowiedzialne za propagandę i cenzurę zostaną odsunięte od możliwości wpływania na radiowy program” – odczytał prowadzący audycję.

Wkrótce potem, do redakcji Radia Zachód, z interwencją radnych udali się Sebastian Ciemnoczołowski (radny województwa lubuskiego) i Janusz Rewers (radny Zielonej Góry). Podczas rejestrowanej interwencji, jeden z pracowników, Adam Ruszczyński, usiłował wyrwać Rewersowi telefon. Jak informują pracownicy, prezes rozgłośni jest nieobecny w Zielonej Górze, wyznaczył natomiast prokurenta spółki.

Pierwsza część relacji z interwencji radnych – TUTAJ

Druga część relacji z interwencji radnych – TUTAJ

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.