To jedno z najważniejszych wydarzeń w corocznym, gospodarczym kalendarzu. W Zielonej Górze Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa oficjalnie zainaugurowała rok 2025. O tym, jaki on będzie dla biznesu, rozmawiali przedsiębiorcy, samorządowcy, politycy oraz eksperci. Dyskutowano o największych wyzwaniach na najbliższe 12 miesięcy oraz sposobach na rozwiązanie najbardziej palących problemów.
Jak tłumaczą eksperci, obecnie polska gospodarka znajduje się w fazie rozruchu i musi mierzyć się z globalnymi wydarzeniami jak wojna za wschodnią granicą, czy też wybór nowych władz w USA. Poza tym swoje obciążenia dokłada Unia Europejska, która np. programem Zielony Ład wpływa na konkurencyjność europejskiej gospodarki. W jakich kolorach maluje się zatem przyszłość? Zdaniem specjalistów wiele zależy przede wszystkim od sytuacji za Odrą, bo Niemcy to jeden z naszych głównych partnerów gospodarczych, o czym szczególnie dobrze wiedzą lubuscy przedsiębiorcy.
– Niemcy przechodzą obecnie głęboką restrukturyzację. Dla części branż to będzie koniec świata i oczekiwanie na zamknięcie w kilkuletniej perspektywie, a innym otworzy drogę do stabilnego rozwoju… Jeżeli firmom nie uda się utrzymać kontaktów z obecnymi partnerami, powinny szukać odbiorców w innych regionach świata – wyjaśniał Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. – W tej chwili województwo lubuskie wychodzi ze spowolnienia, więc mam nadzieję, że będzie widać wzrosty, ale czy będą takie, jakbyśmy chcieli? Pewnie jak zawsze nie – dodaje.
Za organizację Gospodarczej Organizacji Roku odpowiadała Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa. To właśnie jej prezes przywitał gości zebranych w sali kolumnowej urzędu marszałkowskiego w Zielonej Górze. – Łatwiej to już niewątpliwie było, co wcale nie znaczy, że lepiej. Na pewno w 2025 roku będzie trudno, ale w trudnym czasie także można uzyskiwać dobre wyniki. Przedsiębiorcy są zahartowani w boju, zawsze borykają się z różnymi wyzwaniami. Firmy sobie poradzą, jeśli nie będzie się im nadmiernie przeszkadzać – powiedział nam Jerzy Korolewicz, prezes ZIPH.
Podobne głosy można było usłyszeć od samych przedsiębiorców. – Ja zawsze podchodzę z optymizmem do tego, co się dzieje wokół. Jeśli będzie sprzyjający klimat ze strony władz, poradzimy sobie nawet w trudnych czasach. Najbardziej potrzeba nam ułatwień w kwestiach formalnych np. w uzyskiwaniu pozwoleń na prowadzenie gospodarczej oraz lepszej komunikacji w zakresie możliwych do zdobycia dotacji – wylicza Tomasz Walczak, prezes firmy Marwal.

Samorząd województwa chce wspierać przedsiębiorców
Sala kolumnowa urzędu marszałkowskiego podczas inauguracji wypełniła się po brzegi. Sporą część gości stanowili politycy oraz samorządowcy, którzy mają bezpośredni wpływ na kształtowanie rozwoju gospodarczego w regionie. O tym, w jaki sposób urząd marszałkowski stara się pomagać firmom, mówił marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński.
– Jako region mamy do dyspozycji ponad 915 mln euro. Ogromna część tej kwoty to środki na działalność gospodarczą. Poza tym przypominam, że są Lubuskie Bony Rozwojowe. Mamy również środki na działania cyfrowe, związane z innowacyjnymi projektami – zapewniał Marcin Jabłoński.
Poza tym marszałek zapowiedział organizację misji gospodarczych do Chin, Finlandii, Włoszech oraz Turcji, w których udział będzie kosztował przedsiębiorców tylko niewielką część ogólnych kosztów. Przypomniał również o spotkaniach informacyjnych, organizowanych przez urząd marszałkowski. Za przykład może posłużyć Lubuska Akademia Biznesu, czyli dwudniowe wydarzenie szkoleniowe zaplanowane na czerwiec.
– Sytuacja gospodarcza nie jest jednoznaczna, wpływa na nią wiele czynników. Patrząc jednak przez skalę ogólnopolską, rządy koalicji 15 października gwarantują pewną stabilność związaną z rozwojem gospodarczym. W związku z tym uważam, że 2025 rok będzie niezły pod tym względem – podsumował wicemarszałek województwa lubuskiego Grzegorz Potęga.




