W Zielonej Górze odbyły się obchody 65 rocznicy „Wydarzeń Zielonogórskich z udziałem m.in. uczestników tamtych wydarzeń, biskupa, prezydenta miasta, posłów, radnych i mieszkańców. 30 maja 1960 roku zielonogórzanie starli się z milicją i oddziałami ZOMO w obronie ‘Domu Katolickiego” (obecnie Filharmonia Zielonogórska), który został zlikwidowany decyzją ówczesnych władz komunistycznych.

Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w intencji obrońców Domu Katolickiego w zielonogórskiej konkatedrze pw. św. Jadwigi Śląskiej pod przewodnictwem biskupa pomocniczego seniora, diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Pawła Sochy.

Po niej złożono kwiaty na grobie ks. Kazimierza Michalskiego, który w tamtych czasach był proboszczem parafii i zarządcą „Domu Katolickiego”



Po tych uroczystościach wszyscy udali się pod gmach Filharmonii Zielonogórskiej przed scenę letnią gdzie jako pierwszy zabrał głos gospodarz miasta Marcin Pabierowski.

– Stajemy razem by uczcić odwagę, determinację i niezłomnego ducha naszych przodków, którzy 30 maja 1960 roku stanęli w obronie tego, co najważniejsze. Wolności i prawa do decydowania o sobie. 65 lat temu, w cieniu komunistycznego reżimu mieszkańcy naszego miasta pokazali, że siła wspólnoty jest nie do pokonania, kiedy władze chciały odebrać „Dom Katolicki” Miejsce, które było sercem życia religijnego, kulturalnego i społecznego. Na czele z księdzem Kazimierzem Michalskim stanęli ramę w ramię, by powiedzieć, nie!
Prezydent miasta wspomniał również, że wolność i prawa obywatelskie nie są dane raz na zawsze. Wymagają nieustającej troski, zaangażowania i gotowości do działania. Podkreślał, że nasi przodkowie, stając w obronie „Domu Katolickiego” walczyli nie tylko o budynek, ale o wartości, które są fundamentem naszego człowieczeństwa, o prawo do wiary, prawo do wyrażania siebie i do życia w zgodzie z własnymi przekonaniami.
– Wspólnota to coś więcej niż suma jednostek. To siła, która rodzi się z jedności przekonań. Wartości wspólnoty są nam potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Wspólnota to nie tylko wspólne miejsce zamieszkania, ale przede wszystkim wspólne cele,. Wzajemny szacunek i gotowość do wspierania się nawzajem. To siła! Razem możemy więcej – zakończył Pabierowski.

Wątek prezydenta miasta w swoim wystąpieniu rozwijał poseł Waldemar Sługocki.
– Mieszkańcy, którzy jak słusznie zauważył pan prezydent, nie stanęli tylko w obronie domu, który był swoistego rodzaju symbolem wartości. W 1960 roku Zielona Góra liczyła sobie 54 265 mieszkańców, czyli była rodzącą się wówczas wspólnotą, która miała swoje ideały i która potrafiła się o nie upominać i zabiegać już wówczas o to, żeby kolejne pokolenia zielonogórzan mogły w takich warunkach, jak my dzisiaj, budować swoją i przyszłych pokoleń przyszłość.
Parlamentarzysta przekonywał też, że nie zawsze każdy z nas w dziejach naszego państwa mógł realizować swoje marzenia i mógł uczestniczyć w budowaniu zielonogórskiej wspólnoty. Na zakończenie odniósł się do sytuacji za naszą wschodnią granicą.
– To co się dzieje na naszej wschodniej granicy jest ważnym elementem, który powinniśmy brać sobie głęboko do serca. Powinno nas to także inspirować do tego, żebyśmy szczególnie, a Polacy to wielokrotnie pokazywali, że w trudnych chwilach potrafimy być razem, że codziennych podziałów unikniemy wtedy, kiedy mowa jest o wartościach fundamentalnych, kiedy w grę wchodzi przyszłość, historia, tradycja, ale także przede wszystkim bezpieczeństwo narodu polskiego. Mam nadzieję, że te wydarzenia będą nam przypominać, że o wartości trzeba zabiegać każdego dnia.

Po wystąpieniach, zgromadzeni mogli obejrzeć program słowno-muzyczny w wykonaniu młodzieży z V Liceum Ogólnokształcącego im. Krzysztofa Kieślowskiego w Zielonej Górze.

Po przedstawieniu przed monumentem poświęconym obrońcom „Domu Katolickiego” zostały złożone wiązanki kwiatów.






O wydarzeniach 30 maja 1960 roku pisze Dariusz Chajewski:




