Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina

Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina
W teorii, gdy Odra mija Krosno i przeprawę promową w Połęcku, która swoją „egzotyką” przyciąga nawet niemieckich turystów, nie ma niczego ciekawego. Ale tyle teoria. W praktyce znajdziemy tutaj sporo turystycznych ciekawostek, które wciąż czekają na odkrycie. Bo czy słyszeliście o bitwie na rzece między dwoma lubuskimi miastami.

Podczas tej podróży wiele piszemy o historii i zabytkach, a przecież Odra to przede wszystkim przyroda. Przyrodnicy zachwycają się powrotem rzeki do natury. Martwi to nieco ekonomistów i specjalistów od transportu, ale turystów wprawia często w osłupienie. Bo to ostatnia tak naturalna wielka rzeka Europy. Nad Odrą mamy cały serial obszarów chronionych Odra 2000. Zaczynamy od okolic Nowej Soli, a dokładniej od obszaru zaczynającego się przy ujściu Baryczy, który obejmuje kompleks siedlisk charakterystyczny dla wolno płynącej rzeki nizinnej z malowniczymi stromymi skarpami brzeżnymi. Najbardziej efektowne są duże, doskonale zachowane i niemal naturalne partie lasów łęgowych. Warto odwiedzić, chociażby dębiny w okolicy Przyborowa. Do tego duże partie starorzeczy z rzadkimi kotewkami orzecha wodnego i z zespołem salwinii, a także rozległe łąki zalewowe, zmiennowilgotne i świeże z wieloma rzadkimi gatunkami roślin i zwierząt…

Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina

Fot. Grzegorz Walkowski

Krajobraz w parku

Dziś odwiedzimy kilka nadodrzańskich miejsc. Właśnie rzece i jej starorzeczom oraz dopływom swoja wyjątkowość i urodę zawdzięcza Krzesiński Park Krajobrazowy, który obejmuje tereny pradoliny Odry i Nysy Łużyckiej o dużej wartości przyrodniczej i krajobrazowej. Na terenie parku stwierdzono występowanie 155 gatunków ptaków, w tym wielu rzadkich i narażonych na wyginięcie: kulika wielkiego, błotniaka stawowego, gągoła, kani rudej. Najcenniejszym miejscem dla ptaków migrujących jest polder Krzesin – Bytomiec, gdzie w okresie wiosennych przelotów można obserwować stada ptaków liczące po kilkaset osobników. Park został utworzony w 1998 roku, jego powierzchnia to 8 546 ha. Charakterystyczną cechą tutejszego krajobrazu jest duży udział często zalewanych łąk i pastwisk położonych w dolinie Odry. Rzeki w parku płyną przez 35 km. Zachwycą was niezwykłe widoki, w zagłębieniach polodowcowych znajdują się małe jeziorka i torfowiska oraz tereny zalewowe i podmokłe stanowiące siedliska ptactwa wodno-błotnego. Na polderze Krzesin – Bytomiec.

Wieś, której nie ma

Szydłów to zaginiona wieś, której historia sięga XIII wieku. W zasadzie powinniśmy pisać o niej w czasie przeszłym i spędzicie sporo czasu, próbując znaleźć pozostałości po niej. Znajdowała się na półwyspie wśród rozlewisk Odry, w pobliżu dzisiejszej miejscowości Krzesin. Pierwsze wzmianki o Szydłowie pochodzą z 1232 roku, kiedy to kasztelanem zamku był Peregryn Dzierżysław. Dziś po Szydłowie pozostały jedynie ślady w postaci zarysu wałów obronnych oraz ruin. Miejsce to jest dostępne dla turystów, jednak dojazd może być utrudniony, zwłaszcza w okresach roztopów. Warto zabrać ze sobą odpowiednie obuwie i sprawdzić warunki pogodowe przed planowaną wizytą. Szydłów to idealne miejsce dla miłośników historii i archeologii, którzy pragną odkrywać zapomniane zakątki regionu. Choć wieś już nie istnieje, jej historia wciąż fascynuje i przyciąga poszukiwaczy przeszłości, zwłaszcza że niektórzy twierdzą, iż właśnie tutaj mieściła się zaginiona komturia templariuszy. Jak chcą niektórzy historycy, okolica należała do templariuszy. W 1241 roku, kiedy Szydłów należał jeszcze do diecezji lubuskiej, biskup Henryk nadał templariuszom, na prośbę Gebharda, preceptora ich zakonu, dziesięciny ze 100 łanów, które znajdowały się w pobliżu starego grodu. Z każdego łanu bracia mieli otrzymywać czynsz wynoszący trzy miary zboża.

Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina

Powódź w miejscowości Schiedlo w 1930 roku. Fotografia pochodzi z publikacji Eduarda Schmidta.

Co stało się z Szydłowem? Przez wieki był pustoszony przez kolejne odrzańskie wezbrania. Na początku XX wieku mieszkańcy zaczęli wieś masowo opuszczać. Ostatecznie wieś zrównano z ziemią podczas ofensywy odrzańskiej w 1945 roku. Pozostały ruiny i… święty obraz. Malowidło przedstawiające Madonnę w otoczeniu aniołów, najpierw trafiło do Gubina, a po wojnie zostało zajęte przez poznańskich muzealników.

Bitwa rzeczna

Szydłów jeszcze raz zapisał się w historii. Oto tutaj stoczono bitwę… rzeczną. Boi jeśli jest bitwa morska, czemu nie może być rzeczna. W XVII wieku, podczas wojny trzydziestoletniej, w bliższej i dalszej okolicy zimowały wielotysięczne armie Wallensteina. I jak to w takich okolicznościach przyrody bywa, alkohol, a zwłaszcza piwo schodziło na pniu. Jednak kupcy z Krosna, znajdującego się na terytorium Hohenzollernów, uniemożliwiali jego sprzedaż kupcom ze słynącego wówczas z tego trunku Gubina, którzy w tym momencie byli pod panowaniem saskich Wettynów. Stąd też 6 kwietnia 1629 roku łodzie gubinian zaatakowały transport kupców z Krosna. Ponieważ dysponowali mniejszymi, bardziej zwrotnymi jednostkami zajęli krośnieński konwój, w którym znajdowało się 206 beczek trunku. A myśleliśmy, że rywalizacja między Gubinem i Krosnem to spór znacznie świeższej daty.

Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina

Tak miała wyglądać bitwa piwna. Ilustracja pochodzi z pracy Eduarda Schmidta.

Bociany to… Kłopot

Aby utrzymać się w klimacie przyrodniczym, odwiedźmy centrum wsi. Liga Ochrony Przyrody utworzyła w budynku starej szkoły muzeum. Nie jest to typowe muzeum z wypchanymi bocianami. Jest to raczej centrum prowadzące aktywną ochronę bociana białego. W Kłopocie znajduje się bowiem jedna z największych w Europie kolonia bociana białego – około 30 gniazd. Badacze mają materiał do pracy – zachowała się dokumentacja rozwoju kolonii bociana za ostatnie ok. 35 lat. Liczba zajętych gniazd zaczęła się zmniejszać w ostatnich latach. Dlatego w 1999 roku członkowie LOP zamontowali we wsi dziewięć podstaw pod gniazda, a mieszkańcy wsi dwie.

Dlaczego właśnie Kłopot stał się bocianią metropolią? Znajduje się tu niezwykle ciekawy pod względem przyrodniczym suchy zbiornik retencyjny (zalewany okresowo przez wody Odry.

Wakacyjna podróż wzdłuż Odry. Dzień ósmy – o bocianach, templariuszach i piwnej odrzańskiej bitwie Krosna i Gubina

Most w Kłopocie w czasach świetności. Fot. polska-org.pl

Jeśli przejedziemy przez wieś, trafimy na drogę, która wyraźnie pamięta lepsze czasy. Wyjedziemy wprost na przyczółek zniszczonego mostu. Przeprawa została wzniesiona w 1919 r. w miejscu, gdzie przez wiele lat funkcjonowała przeprawa promowa między dwoma niemieckimi miejscowościami. Zapisał się w historii podczas końcówki II wojny światowej, kiedy to na przełomie 1944 i 1945 r. stanowił ważny punkt przeprawy przez Odrę dla tłumów ludzi z Brandenburgii Wschodniej i szeroko rozumianego Śląska, uciekających na zachód przed nacierającą ofensywą Armii Czerwonej.

Jedno z przęseł (piękne, stalowe, znajdujące się bezpośrednio nad nurtem Odry), zostało wysadzone w powietrze 4 lutego 1945 r. przez niemieckich pionierów, czyli według współczesnej nomenklatury – saperów, w celu utrudnienia przeprawy wojskom radzieckim i spowolnienia natarcia na Berlin. Obecnie turystów przyciągają ruiny mostu, które stanowią swego rodzaju platformę widokową, porośniętą już trawą i miejscami dziurawą, ale pięknie położoną nad lustrem odrzańskiej wody.

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.