Haniebne wypowiedzi europosła Brauna, negujące istnienie komór gazowych w Oświęcimiu, które wstrząsnęły Polską od lewa do prawa, potępiło zaledwie trzech kościelnych hierarchów. Pozostali milczeli! – pisze Andrzej Flügel w felietonie „Zakola i meandry”.
Pan Bogdan, i pewnie nie tylko on, zaczyna się poważnie niepokoić. W kraju pojawiły się przemarsze dziwnych ludzi o grubych karkach, mieniących się patriotami. Na granicy ciągle koczują jakieś śmieszne pseudopatrole gości w żółtych kamizelkach. Jedni i drudzy oznajmiają, że walczą z napływem nielegalnych imigrantów. Atmosferę podgrzewają politycy PiS i Konfederacji, opisując rzeczywistość, której po prostu nie ma, czyli hord ludzi, jak to oni mówią, o odmiennym wyglądzie, którzy najpierw nielegalnie forsują nasze granice, a potem w myśl ich opowieści gwałcą polskie kobiety, straszą dzieci i napadają na spokojnych obywateli. Aktywiści publikują zdjęcia jakichkolwiek ludzi o ciemnej karnacji z opisem, że to właśnie owe hordy, które zaraz zaatakują. Oczywiście okazuje się, że to akurat zespół folklorystyczny z Afryki albo grupa muzyczna zaproszona na festiwal.
To nawet byłoby śmieszne, gdyby nie to, że pojawiają się ataki, na razie słowne, na ludzi o tak zwanym odmiennym wyglądzie. Stąd już tylko krok, żeby ktoś otumaniony prawicową propagandą osobiście zechciał strzec polskich dzieci i kobiet, atakując fizycznie kogoś napotkanego w autobusie czy na ulicy, kto nie odpowiada jego wzorcowi Polaka katolika. À propos katolików… Do nagonki na obcych pięknie wpisali się dwaj biskupi w swoich homiliach, chwaląc „obrońców granic”, podkreślając ich rolę w obronie przed emigrantami, dodatkowo krytykując obecny rząd, odbiegając od założeń wiary, łamiąc wszelkie zasady, które powinny być stosowane przez wyznawców, a co dopiero przez biskupów. Jeden z nich wystąpił w czarnych okularach i gdyby zdjąć z niego „złote, a skromne” szaty i dołożyć czarny garnitur oraz giwerę, wyglądałby raczej na mafiosa niż biskupa.
I tak już jest z polskim Kościołem. Nie potrafią poradzić sobie, a raczej nie chcą, z pedofilią w swoich szeregach, nie mówiąc już o nadmiernym bogaceniu się i życiu w luksusie. A haniebne wypowiedzi europosła Brauna, negujące istnienie komór gazowych w Oświęcimiu, które wstrząsnęły Polską od lewa do prawa, potępiło zaledwie trzech hierarchów. Pozostali milczeli!
Panu Bogdanowi opadają ręce, gdy słyszy teksty wygłaszane przez ustępującego prezydenta, ale przecież ten, który przychodzi po nim, przypuszczalnie będzie jeszcze gorszy.
Trudne dni przed nami, bardzo trudne…




