Rusza nowe Centrum Wsparcia dla Organizacji Pozarządowych w północnej części województwa lubuskiego. Liderem projektu jest Fundacja na rzecz Collegium Polonicum, a naszym gościem w programie jest Magdalena Tokarska – prezeska fundacji. Jak mówi, celem jest nie tylko szkolenie i doradztwo, ale przede wszystkim wzmocnienie liderów i zachęcenie NGO-sów do śmielszego sięgania po środki unijne. – „Bez ludzi nie ma organizacji. A my chcemy tych ludzi uzbroić w wiedzę, narzędzia i wiarę, że mogą więcej” – podkreśla Tokarska w rozmowie z nami.
Redakcja: Czym konkretnie będzie to Centrum Wsparcia dla organizacji pozarządowych?
Magdalena Tokarska: To ma być takie naprawdę fajne miejsce – centrum, które będzie wspierać NGO-sy w budowaniu siły i odwagi, zwłaszcza jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy. Chcemy, by organizacje działały odważniej, pewniej sięgały po środki unijne, krajowe czy inne zewnętrzne źródła finansowania. Dzięki temu będą mogły się rozwijać, budować potencjał, a co za tym idzie – stawać się wiarygodnym partnerem dla samorządu.
Na czym dokładnie będzie polegało wsparcie oferowane przez Centrum?
Przewidujemy szkolenia, doradztwo indywidualne i grupowe, pomoc w pisaniu i rozliczaniu projektów, ale też działania promujące organizacje – udział w targach, konferencjach, możliwość pokazania się szerzej. Chcemy mówić o NGO-sach głośno i z dumą. I najważniejsze – zaczynamy od ludzi. To pierwszy, wdrożeniowy etap – rozwój kompetencji, budowa zespołów, szkolenie liderów.
Liderzy to często kręgosłup organizacji. Czy dla nich będzie przewidziane specjalne wsparcie?
Zdecydowanie. Organizacja stoi liderstwem. Jeśli nie ma lidera, zespół przestaje funkcjonować, a cała struktura może się rozpaść. Dlatego chcemy inwestować w ludzi – dać im narzędzia, wesprzeć ich rozwój, zapobiec wypaleniu. Bez silnego lidera organizacja nie przetrwa, a my chcemy, żeby rosły w siłę.
Wiele NGO-sów wciąż działa głównie na lokalnych grantach. Jak zachęcić je do szukania pieniędzy poza gminą?
To prawda, że wiele organizacji przyzwyczaiło się do działania w bezpiecznej strefie – konkursy samorządowe, powtarzalne środki. Ale im dłużej działamy tylko w ten sposób, tym trudniej jest sięgnąć po większe pieniądze. Trzeba przebić ten mur – braku odwagi, braku wiedzy, czasem zwykłego zmęczenia. My pokazujemy, że są inne możliwości: programy ogólnopolskie, międzynarodowe, fundusze unijne. I że nie trzeba tego robić samotnie – jesteśmy po to, by pomóc.
Czy Centrum będzie też punktem informacyjnym? Jak chcecie dotrzeć z tą wiedzą do organizacji w terenie?
Zdecydowanie stawiamy na informację i promocję. Z naszych doświadczeń wynika, że największym problemem jest brak dostępu do informacji. Ludzie często mówią: „nie wiedzieliśmy”. Dlatego chcemy wykorzystywać wszystkie możliwe kanały – od mediów społecznościowych, przez strony samorządowe, po lokalne punkty informacyjne. Ważne jest, by informacja trafiała do człowieka, który naprawdę chce działać.
Gdzie będzie można znaleźć siedzibę Centrum i jak się z Wami kontaktować?
Jesteśmy na etapie ustaleń – prowadzimy rozmowy o lokalizacji. Mamy nadzieję, że jeszcze w lipcu lub sierpniu ruszymy pilotażowo. Na pewno informacje będą dostępne na stronie Fundacji na rzecz Collegium Polonicum, ale też u naszego partnera – Fundacji Wiatr w Skrzydła z Gorzowa Wielkopolskiego. Będziemy też obecni w gminach, w punktach informacji w urzędzie marszałkowskim i na stronach samorządów. I co ważne – nie zamykamy się w biurze. Będziemy jeździć, spotykać się, rozmawiać. Bo kontakt z człowiekiem jest najważniejszy.




