Kilka dekad temu o tym zabytku przeczytać można było w polskich podręcznikach historii. Wał Chrobrego miał być wzniesiony przez Słowian, aby bronić ich ziemie przed germańskim naporem. Tę piękną opowieść „zniszczyli” regionaliści ze Szprotawy, ale i tak coraz oficjalnie się mówi, że tzw. Wały Śląskie są najdłuższym zabytkiem archeologicznym w Polsce. Takim naszym Chińskim Murem.
Ta wyprawa wymaga sporego wysiłku, samozaparcia i spostrzegawczości. W efekcie poszukiwań zauważymy najwyżej niewielki nasyp z płytkimi rowkami. Dwa, czasem trzy równoległe wały biegną przez lasy, pola, łączą rzeki, strumienie, bagna. Budowla jak na lokalne warunki była gigantyczna. Na odcinku kilkudziesięciu kilometrów mozolnie usypano z ziemi system wałów i rowów, kończących się przy rzekach lub bagnach. Niekiedy umocnienie było tak silne, że składało się nawet z czterech sąsiadujących ze sobą wałów. Na ich grzbiecie sadzono i pielęgnowano żywopłoty, aby zapobiec nagłemu wtargnięciu intruzów. Dla wyobrażenia należy podać, że na niektórych stanowiskach system umocnień miał szerokość ponad 40 metrów przy wysokości wałów około 2,5 metra!
W ciągu ostatnich dwustu lat na temat tej konstrukcji powstało kilka rozmaitych teorii. Na dawnych mapach niemieckich oznaczane były jako Dreigräben, czyli trzy rowy, pas wielokrotnych wałów ziemnych opartych o naturalne przeszkody. Położone są wzdłuż środkowego i dolnego biegu Bobru, aż do Krosna Odrzańskiego na północy. Najlepiej zachowane odcinki znajdują się w powiecie bolesławieckim (na północ od wsi Wierzbowa) i żagańskim-odcinek na wysokości wsi Bobrowice oraz w pobliżu wsi Wrzesiny. Najpokaźniejsze fragmenty odnajdziemy na terenie Przemkowskiego Parku Krajobrazowego, w pobliżu Piotrowic. Ponadto w pobliżu Leszna Górnego, Sierakowa, Stawów Bobrowickich…

Fot. Maciej Boryna
Tama przeciwko germańskiemu naporowi? Na tę nieco idealistyczną wizję przeznaczenia tej konstrukcji rękę podniósł wraz ze swoją ekipą szprotawianin i regionalista Maciej Boryna. Gdy zaczął mówić, że coś mu w tej wizji nie gra, poruszył lawinę krytyki. Oto według Boryny, powinniśmy zapomnieć o wczesnośredniowiecznym pochodzeniu naszego zabytku. Jego najstarsze fragmenty powstały „dopiero” w XV, góra w XIV wieku, w okresie panowania księcia Henryka IX Głogowskiego. Miały – zdaniem autora – wyznaczać granicę jego dziedziny oraz kierować komunikację do wyznaczonych dróg i przejść.
Granica, ale nie ta
W XV w. obszar Szprotawy, Kożuchowa i Zielonej Góry znajdował się w granicach Księstwa Głogowskiego. W 1413 roku książę Jan odłączył Żagań, który odtąd tworzył niezależne od Głogowa księstwo. Przebieg granic pomiędzy jednym i drugim księstwem pokrywa się z ciągiem północnym Wałów Śląskich, co widać, chociażby na starych mapach.
– Z tego, chociażby powodu wały nie były przeznaczone do obrony militarnej – zaznacza M. Boryna. – Był to pas graniczny określający zachodnią część państwa Henryka IX. Odcinki wałów usypano tylko tam, gdzie nie było można zaznaczyć granicy wzdłuż rowów, rzek, mokradeł. Wały Śląskie na ciągu północnym odzwierciedlają zasięg dawnych dystryktów zielonogórskiego, kożuchowskiego i szprotawskiego.
Oto dzięki wałom ustalono nie tylko granicę zewnętrzną terytorium, ale stworzono także punkt odniesienia dla podziałów geodezyjnych wewnątrz państwa. Wyznaczanie granic ziemskich za pomocą kamiennych kopców, murków i wałów było w średniowieczu powszechne. Wał potrójny miał przy okazji kierować ruch handlowy do wyznaczonych przejść granicznych. Zwykłe rowy, bagna, rzeki i takie właśnie wały były dla wozów przeszkodą nie do pokonania.
Szukajcie aż znajdziecie
– Badając rozmaite kopce, niewielkie wzniesienia, wraz z naszą grupą poszukiwawczą zauważyliśmy, że właśnie w ten sposób oznaczano granice, jak byśmy to powiedzieli dziś, nieruchomości, na przykład w okolicy Piotrowic – dodaje Boryna.
Czyli już nie tylko „odmłodzenie” zabytku, ale całkiem nową, odważną teorią. Długo brakowało dowodów. Tych dostarczył, jak to zazwyczaj w archeologii bywa, przypadek. Podczas jednej z wypraw zwrócono uwagę na wykop pod sadzonki, znajdujący się dokładnie we wnętrzu nasypu. Znaleziono tam fragmenty ceramiki, a nic nie wskazywało, aby warstwy zostały naruszone. Poproszeni o konsultację fachowcy orzekli, że pochodziła ona właśnie z początku XV wieku.

Nagle sporo zamieszania wprowadził drewniany kołek znaleziony w okolicy Piotrowic. Gdy poddano go badaniu metodą C14 na Ukraińskiej Akademii Nauk w Kijowie, okazało się, że drzewo zostało ścięte u schyłku XVII wieku. Kolejna data?! Czyli wały, a przynajmniej ich południowa część, są młodsze o kolejne dwa stulecia?
– Zaryzykowałem wówczas tezę o XVII-wiecznej metryce zabytku, który przeznaczony był jako szlak drogowo-celny. Jak się później okazało, datowanie kołka było właściwe, ale wiązanie go z okresem budowy wałów, to pomyłka. Otóż w 1699 roku rada miejska Szprotawy i hrabstwo Przemków zawarli umowę o konserwacji grobli przygranicznych pomiędzy Lesznem Górnym a Piotrowicami. Wiązało się to z postawieniem kilkuset żerdzi. To zapewne jedna z nich. Sugeruję zatem także ich komunikacyjno-celne przeznaczenie. Już mapa Schubarta z 1736 roku określała je jako… „drogę na trzech wałach”, a kolejna, również z I połowy XVIII wieku, inny ich fragment zwie „drogą wałową”.
Dlatego też – zdaniem Boryny – wały miały ukierunkowywać ruch handlowy do wyznaczonych płatnych dróg celnych. W tamtych czasach wielu handlowców-kombinatorów próbowało ominąć rozmaite miasta i skrzyżowania, aby uniknąć podatków, myt i innych opłat. Z powodu omijania cła przez kupców padły finanse, chociażby pobliskiego Przewozu.
Zdaniem specjalistów nie jest to może Chiński Mur, ale i tak to cenny skarb. Wały Śląskie dają bowiem szeroki wgląd w organizację państwowości na Śląsku w okresie pokolonizacyjnym. Odzwierciedlają stosunki graniczne, gospodarcze i komunikacyjne między księstwami śląskimi, począwszy od późnego średniowiecza. Uzasadniają charakter i lokalizację dawnych siedzib rycerskich. Są także jednym z elementów późnośredniowiecznej sztuki militarnej. Dowodzą stanu ówczesnej znajomości topografii terenu, będąc równocześnie reliktem sztuki geodezyjnej. Są jednym z najcenniejszych obiektów śląskiego dziedzictwa kulturowego.




