Wtorkowa sesja Rady Miasta Gorzowa (26 sierpnia) na długo pozostanie w pamięci uczestników. Obrady pełne były emocji, ostrych wymian zdań i trudnych decyzji. Najpierw radni odwołali Sebastiana Pieńkowskiego z funkcji wiceprzewodniczącego, a później jednoznacznie odrzucili projekt przyznania Edwardowi Dębickiemu 80-procentowej bonifikaty na wykup mieszkania komunalnego.
Sebastian Pieńkowski bez funkcji wiceprzewodniczącego
Decyzją radnych Sebastian Pieńkowski został odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta Gorzowa. Powodem były komentarze, które zamieszczał w mediach społecznościowych, w tym wpis, w którym nazwał radnych Platformy Obywatelskiej „putinowcami”.
Radny Jakub Derech-Krzycki (PO) mówił z mównicy: – Pan wiceprzewodniczący Sebastian Pieńkowski nazwał grupę radnych Platformy Obywatelskiej putinowcami, czyli ludźmi Putina. A putinowcy gwałcą, mordują, porywają dzieci. To robią putinowcy. A pan nazwał nas putinowcami. To propagowanie hejtu i zachowanie niegodne wiceprzewodniczącego. My po prostu nie chcemy, żeby pan był wiceprzewodniczącym Rady Miasta. Chcemy pana odwołać, bo nazwał nas pan putinowcami.
Sebastian Pieńkowski nie zaprzeczał swoim słowom, ale decyzję Rady przyjął bez większych emocji: – Jeśli będzie taka wola, proszę mnie odwołać. Nie jestem przywiązany do funkcji. Traktuję to jako ograniczenie wolności słowa. Mój dziadek był żołnierzem Armii Krajowej i nie zgadzam się z oceną Platformy Obywatelskiej. Fakty, o których mówiłem, znajdują się w książkach Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia.
Radny Tomasz Rafalski (PiS) ocenił, że decyzja o odwołaniu Pieńkowskiego ma charakter polityczny: – Rozumiem, że możecie czuć dyskomfort, ale przypomnę: jesteście członkami partii ‘Osiem Gwiazdek’. Wasi liderzy bawili się do tej piosenki, prezydent Krakowa miał to na czole. A teraz jedno słowo Pieńkowskiego ma być powodem odwołania? To próba zamknięcia ust politykowi. To cenzura.
Zupełnie inaczej sprawę oceniał radny Jerzy Synowiec (PO): – To sygnał, że w debacie publicznej nie ma miejsca na takie zachowania. Musimy pamiętać, że słowa mają znaczenie i nie możemy akceptować obrażania kogokolwiek w przestrzeni publicznej.
Głos zabrał również radny Kaczanowski, który – jak sam przyznał – nie korzysta z mediów społecznościowych: – O sprawie dowiedziałem się dopiero od kolegów. Ale jeśli faktycznie padło słowo ‘putinowcy’, to jest absolutnie niedopuszczalne. Nie wolno przekraczać pewnych granic. To coś niewyobrażalnego.
W głosowaniu tajnym 18 radnych opowiedziało się za odwołaniem Pieńkowskiego, 4 było przeciw, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.
Bonifikata dla Edwarda Dębickiego odrzucona
Drugim tematem, który wzbudził ogromne emocje, był projekt uchwały o sprzedaży mieszkania Edwardowi Dębickiemu z 80-procentową bonifikatą. Lokal przy ul. Łokietka 28 artysta miałby wykupić za 85 tysięcy złotych, choć jego rynkowa wartość to ponad 425 tysięcy zł.
Dyskusja była długa i bardzo emocjonalna. Najmocniejsze wystąpienie należało do Ewy Dębickiej, żony artysty, która mówiła: – Nie chcemy tej bonifikaty. Dalej będziemy płacić 3700 zł czynszu. Jest nam bardzo przykro. To mieszkanie nie jest zwykłym lokalem. Tu powstał zespół Terno, tu tworzono muzykę, poezję, książki, tu rodziły się inicjatywy kulturalne, jak Festiwal Romane Dyvesa czy Wigilia Narodów. Edward nigdy niczego nie żądał. Przez 70 lat zawsze dawał miastu. A dziś słyszę w sondach ulicznych ‘mieszkanie dla Cygana?’. To odebrało mu siły. On czuje się dziś, jak w czasach komuny, kiedy Romowie byli gnębieni.
Radna Anna Kozak (PO), która wcześniej popierała projekt, ostatecznie zmieniła zdanie: – Po konsultacjach prawnych uznałam, że bonifikata byłaby niezgodna z prawem. Trzeba traktować wszystkich mieszkańców Gorzowa równo. Dlatego wycofuję swoje poparcie. Uważam, że Edward Dębicki zasługuje na szacunek i uhonorowanie, ale nie w ten sposób.
Radny Roman Sondej (PiS) pytał: – Czy przewidywane są takie rozwiązania dla innych mieszkańców Gorzowa? Czy będziemy jednostkowo głosować o bonifikatach? Od 2019 roku pozostałym mieszkańcom nie daje się takich możliwości.
Radny Maciej Buszkiewicz (Gorzów Plus) tłumaczył, że zgodził się na wniesienie uchwały, aby temat został ostatecznie rozstrzygnięty: – Nie chcę już kolejnych fal hejtu, ataków w mediach społecznościowych. Ta osoba nie zasługuje na takie traktowanie. Temat musi być zamknięty.
Głos zabrała również Amanda Nowaczyńska z Partii Razem: – Nie dla przekazywania majątku publicznego prywatnym osobom. Edward Dębicki zasługuje na szacunek, ale nie na bonifikatę, której nie mają inni mieszkańcy. Bonifikata 80% to nadal ponad 400 tysięcy złotych z budżetu miasta. Dlaczego nie sfinansują jej radni z własnych diet? Uhonorować? Tak. Ale tabliczką, pomnikiem, muzeum. Nie mieszkaniem.
Po zamknięciu dyskusji wynik głosowania był jednoznaczny – 22 radnych było przeciw, tylko jeden, Jerzy Synowiec, poparł wniosek. – Warto doceniać osoby zasłużone – tłumaczył swoją decyzję.
Radny Tomasz Rafalski (PiS) mówił z kolei: – Uważam, że wszyscy powinni być traktowani równo. Dlatego głosowałem przeciwko.
Radna Paulina Szymotowicz przypomniała: – Z pomysłem przyznania bonifikaty wyszli sami mieszkańcy. Ale dziś sprawa jest zamknięta.
Inne punkty sesji
Sesja rozpoczęła się od uroczystego akcentu. Radni powitali Huberta Harasimowicza, nowego wicemarszałka województwa lubuskiego. Otrzymał on pamiątkową tablicę z napisem „Gorzów – stąd jestem” oraz grafikę gorzowskiej artystki Barbary Latoszek, przedstawiającą panoramę miasta z katedrą w tle.
Harasimowicz podkreślił, że chce pracować na rzecz zrównoważonego rozwoju województwa: – Gorzów zajmuje bardzo ważne miejsce w Lubuskiem. Będę wspierał jego rozwój, kulturę i inwestycje. Chcę, by mieszkańcy regionu czuli, że samorząd wojewódzki działa dla nich.











