Ciasta smalcówki, kiełbasa zabużańska, paska, musztarda z dyni… Nie wiesz, jak smakują? To wstyd. Aby nadrobić zaległości, koniecznie zabierz z sobą rodzinę i w niedzielę (31 sierpnia) odwiedź skansen w zielonogórskiej Ochli, gdzie odbędzie się pierwsza edycja święta lubuskiego produktu tradycyjnego. Początek spotkania o 10.00.
Impreza zapowiada się naprawdę fantastycznie i jest to niepowtarzalna okazja, aby z przytupem, ale i ze smakiem zakończyć wakacje.
– To pierwsze święto naszego produktu regionalnego – mówi członek zarządu województwa lubuskiego Jacek Urbański. – To jest też swego rodzaju zwieńczenie kilkuletniej pracy Lubuskiego Centrum Produktu Regionalnego z producentami. W niedzielę w Ochli będziemy gościć ich 80, ale zarejestrowanych jest już ponad 400.

Producenci nie tylko będę oferować swoje „dzieła”, ale również będą zapraszali na degustacje, których przewidziano dziesięć. A goście będą próbowali produktów tradycyjnych, które muszą wykazać się co najmniej dziesięcioletnią tradycją wytwarzania.
– Goście imprezy będą mogli poczuć się jak jurorzy w kulinarnym turnieju – uzupełnia Anna Chinalska, członkini zarządu województwa. – Oto producenci będą rywalizowali o Złoty Fartuch, a zwycięzcę wyłonią uczestnicy imprezy, głosując na przysmak, który najbardziej przypadł im do gustu.
Zdrowej i smacznej rywalizacji będą mogli oddać się również odwiedzający imprezę. Bowiem organizatorzy stawiają na aktywne uczestnictwo.
– Przygotowaliśmy wiele atrakcji, chociażby warsztaty, podczas których nasi goście będą mogli wykonać kolorowe torby, zrobić ekohotele, czy upleść wianek z kwiatów – wymienia p.o. dyrektor LCPR Marta Forszpaniak. – Kulinarnej sztuki będziemy mogli uczyć się od najlepszych, bowiem regionalne smaki przybliży nam lubuski szef kuchni Tomasz Proc.
Goście będą mogli również wziąć udział w quizie, który będzie wymagał znajomości lokalnych smaków. A Michał Czarnecki z Zielonego Targu zachwala oprócz targowej oferty część artystyczną, czyli Wojtka Kiełbasę, muzyka z Wrocławia i zielonogórski zespół Echa.
A tak na marginesie. Zapowiada się piękna pogoda, a Tomasz Proc będzie gotował lubuski… chłodnik.





