Zapach świeżo upieczonego chleba i dźwięk orkiestry dętej przypomniały w Otyniu, że dożynki to nie tylko tradycja. Święto plonów to przede wszystkim podziękowanie za ciężką pracę rolników i współpracę całej lokalnej społeczności.
W gminie Otyń miniony rok był dla rolników sporym wyzwaniem. — Przymrozki niestety nas nie oszczędziły. Pogoda też była dość zmienna, ale okazuje się, że plony nie są najgorsze. Pomimo tych trudów, które nas spotkały, myślę, że rolnicy mają co świętować — mówiła Małgorzata Wojciechowska, starościna dożynek.
Pamiętamy zeszłoroczną powódź, która pojawiła się, gdy pola były już przygotowane do uprawy — przypominała burmistrz Otynia, Barbara Wróblewska.

Powiatowe dożynki w tym roku były wyjątkowe, bo zbiegły się z obchodami 80-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Otyniu. — W związku z tym dzisiejsze wydarzenie jest dla mnie wielkim, wielkim świętem w naszej gminie — mówiła pani burmistrz.
— I dla nich również, i dla rolników, i dla strażaków. Tym bardziej, że muszą ze sobą współpracować i też tak się dzieje. Wspierają nawzajem. Najbardziej było widać podczas powodzi. Strażacy bronili wałów, a rolnicy byli na wałach z nimi. Także ta współpraca jest na co dzień namacalna.

Rolnicy (i strażacy!) świętują, a samorząd wspiera
— To święto to moment, kiedy dziękujemy rolnikom za plony i za to, że na naszych stołach może zawsze gościć chleb. Jest ważnym wydarzeniem, a z perspektywy samorządowców jest też ukłonem w stronę wszystkich, którzy pracują bezpośrednio na roli, ale także tych, którzy działają w szeroko pojętej sferze rolniczej — podkreślał starosta nowosolski, Mariusz Stokłosa.

Wicemarszałek Grzegorz Potęga podkreślał, że wsparcie dla rolnictwa w regionie opiera się na konkretnej współpracy i działaniach zarządu. — To określone działania, które prowadzą urzędnicy z szczebla Samorządu Województwa w kontekście funkcjonowania rolnictwa na ziemi lubuskiej.
Ważnym elementem jest też dystrybucja środków z Unii Europejskiej poprzez program obszarów wiejskich, które trafiają do gmin o dużej liczbie rolników.
— Lubuskie Centrum Produktu Regionalnego ogniskuje producentów – wśród nich wielu rolników – i pozwala im dodawać do swoich wyrobów szczyptę talentu. Dzięki temu możemy mówić o dużym sukcesie zdrowej i różnorodnej żywności, którą oni promują, a my im w tym oczywiście pomagamy — mówił.






















































