Ileż razy sami stajemy przed dramatycznymi wyborami w życiu? Antygona to dzieło ponadczasowe – i w takim właśnie duchu zabrzmiało na scenie Teatru im. Juliusza Osterwy w Gorzowie. 6 września zainaugurowano sezon artystyczny mocnym akcentem – spektaklem Błażeja Peszka, który powrócił do Gorzowa, serwując grecką tragedię z odrobiną humoru i dużą dawką współczesnych odniesień.
Przerażający dźwięk, gra świateł, plastyczność postaci, kostiumy – to wszystko tworzyło spójną całość nowego artystycznego ujęcia Antygony dziś. Nie bez znaczenia jest właśnie to słowo: dziś. Przekład Jacka Kaduczaka, a jak się okazuje – prapremiera jego wykonania, to spotkanie z tragedią opowiadaną współczesnym językiem. Ma to ogromne znaczenie w dotarciu ze spektaklem do młodzieży.
Moralny spór Kreona z Antygoną o to, co ludzkie i naturalne, a co boskie, gdzie kończy się lojalność, a zaczyna przestrzeganie zasad narzuconych przez człowieka, oglądamy na scenie w aranżacji scenicznej i muzycznej przypominającej Mad Maxa. Superbohaterka Antygona (Marta Karmowska) niczym Reya z Gwiezdnych wojen walczy o prawo do opłakania i pochowania brata. Przy czym jest niezwykle pewna siebie i bez wewnętrznych rozterek, bez wątpliwości, czy warto. Tragiczna, ale jednocześnie bardzo stanowcza postać, jakby dobrana do Marty Karmowskiej. Buntowniczka i obrończyni sumienia. Jej samej? Czy nas wszystkich? W ilu sytuacjach od lat jesteśmy łamani prawem ludzkim… Bo ktoś chce decydować o naszym życiu, a nawet zdrowiu.
Postać Kreona (Dominik Jakubczak) jawi się niczym dyktator – wszechwiedzący, panujący, chcący zapanować nad umysłami ludu. Krzyk, karabiny zamiast mieczy… Czy nie przypomina to czegoś, co oglądasz dzisiaj w wiadomościach? Albo słyszysz w historycznych nagraniach przemówień dyktatorów na przestrzeni lat? I ten mikrofon, odbijający się rytmicznie: stuk, stuk, stuk.
Na pierwszym planie dramat rodzinny, społeczny, moralny.
Na drugim… łuskający słonecznik chór – jak jedność, jednym głosem, choć nieco chaotycznym, nierównym, tępo powtarzającym swoje kwestie. Chór – lud. Obserwatorzy, poddani, donosiciele? Ktoś przecież musiał donieść. Ale to przecież nie on jest winny. Jakie to współczesne.
Wprowadzenie chóru przez reżysera, moim zdaniem, było genialnym posunięciem. (Kacper Kubryński, Anna Łaniewska, Tina Popko, Oliwer Witek, Mieszko Wierciński, Maciej Kotlarz). Wprowadzał nieco lekkości, a jednocześnie – jak w mistycznej scenie z Teresjaszem (Jan Mierzyński) – atmosferę boskiego przeznaczenia.
Efekty, dźwięk tej sceny – ciarki przechodzą. Samo wprowadzenie Teresjasza, w takim wydaniu, w jakim wykreował go reżyser, to pomysł szalenie oryginalny. Nie bez powodu piszę „szalenie”. Kto będzie miał okazję zobaczyć, ten się przekona. Jan Mierzyński „złamany” postacią przez Błażeja Peszka sam przyznaje, że tak „łamać się” na scenie uwielbia.
Nic nie dziwi? A jednak – wszystko w tej sztuce dziwi. Wątroba w rękach Eurydyki, zbrojenia w kolumnach… Żart? Czy celowa gra na spostrzegawczość widza? (Brawa dla Joanny Sapkowskiej). Spokój rozmowy ojca i syna (Mikołaj Kwiatkowski) w greckiej tragedii – uwaga – grających w golfa? Potem wybuch emocji, tak ponadczasowych, bo zawsze biorących górę. To dramat zaskoczeń.
Trup na scenie, krwawiący, wymownie krążący. Te gesty Bartosza Bandury – niczym mim. Nic nie mówić, a powiedzieć gestem tak wiele. Zresztą widać pracę Bartka w ruchu scenicznym, zwłaszcza chóru.
Ponoć z Błażejem Peszkiem na scenie pracuje się świetnie, nie wiem. Wiem, że świetnie się z nim rozmawia.
Cóż, jeśli tak zapowiada się ten sezon, czekam na więcej.
Grecka tragedia u Osterwy w wydaniu niczym z Mad Maxa. Młodzi – wpadajcie obejrzeć. To nie lektura. To przygoda.
Przekład – Jacek Kaduczak
Reżyseria – Błażej Peszek
Scenografia – Joanna Sapkowska
ruch sceniczny – Bartosz Bandura
Muzyka – Wojciech Kiwer
Asyst. Reżysera – Mikołaj Kwiatkowski
Inspicjent – sufler – Beata Chorążykiewicz
Obsada:
Bartosz Bandura – POLINEJKES
Magdalena Dwurzyńska – EURYDYKA
Dominik Jakubczak – KREON
Marta Karmowska – ANTYGONA
Magdalena Kasperowicz – ISMENA
Maciej Kotlarz – CHÓR , POSŁANIEC
Mikołaj Kwiatkowski – HAJMON
Kacper Kubryński – CHÓR
Anna Łaniewska – CHÓR
Tina Popko – CHÓR
Jan Mierzyński – TEREZJASZ
Oliwer Witek – CHÓR , STRAŻNIK
Mieszko Wierciński – CHÓR




