Szklane domy? Nie, ale szklany dach pałacu już jest

Szklane domy? Nie, ale szklany dach pałacu już jest dach pałacu
Zielonogórzanie i nie tylko w napięciu obserwowali to, co działo się ostatnio w zatońskim zespole pałacowo-parkowym. Oto nad obiektem, który zakwalifikowano jako trwałą ruinę, pojawił się szklany dach, szklane tafle pojawiły się również w otworach okiennych. Oceny były podzielone, ale nasza atrakcja, nie tylko turystyczna, nabrała blasku. Właśnie otworzyła swoje podwoje.

Zakończona inwestycja obejmowała wykonanie 740 mkw. szklanego dachu na konstrukcji stalowej, wstawieniu szklanych blend w oknach. Do tego zaplecze sanitarne oranżerii, która zyskała 57 mkw. powierzchni, lampy monitoring. Prace, których koszt przekroczył 5 mln zł, wprowadziły do zabytkowych murów element nowoczesności. Rozwiązanie ma nie tylko chronić ruiny, ale także stworzyć warunki do wykorzystania obiektu również przy niesprzyjającej aurze. Wymarzonym miejscem do organizacji koncertów, spektakli teatralnych stał się hall.

Nad zadaszeniem obiektu myślano od lat, było kilka koncepcji, z których jedna przewidywała przykrycie obiektu wielkim żaglem. Ostatecznie wygrało szkło i przeciwko temu rozwiązaniu sprzeciwu nie wniosła lubuska konserwator zabytków. Zresztą dach, ukryty za attyką, nie jest widoczny z zewnątrz i nie zaburza bryły budynku. Na dobrą sprawę widoczny jest tylko od wewnątrz.

Szklane domy? Nie, ale szklany dach pałacu już jest

Tak wyglądał zatoński pałac i jego otoczenie przed 1945 rokiem

Günthersdorf, czyli Zatonie pierwszy raz zostało wzmiankowane w 1305 roku. Do 1555 roku było w po­siadaniu rodziny von Kittlitz. Po podziale dóbr między Kittlitzów a rodem Knobelsdorff oko­ło połowy XVII wieku scalił je ponownie Baltazar von Unruh. To właśnie on w latach 1685-1689 wzniósł w Zatoniu pierwszą siedzibę szlachecką. Zatonie przechodziło z rąk do rąk przez wiele lat, aż w 1809 roku zatońskie dobra trafiły „pod skrzydła” Piotra Birona, który przeznaczył je na posag dla swojej najmłodszej córki Doroty Biron, żony Maurycego Talleyranda-Périgord, czyli późniejszej księżny de Dino.

W 1840 roku księżna Dorota przyjechała do Zatonia i to z jej inicjatywy dwa lata później dokonano przebudowy dworu, przekształcając go w klasycystyczny pałac. Wzniesiono wtenczas także oranżerię, cieplarnię i założono park krajobrazowy. Z dawnego dworu zachowano XVII-wieczne mury zewnętrzne, oraz nadbudowano trzecią kondygnację. Stary dach zastąpiono nowym płaskim z attyką z umieszczonym na niej herbem Talley­randów oraz czterema wazonami w narożach.

W 1945 roku pałac został splądrowany, a następnie podpalony przez czerwonoarmistów powracających ze zdobytego Berlina. Przez dekady popadał w ruinę, a wspaniały park zarastał chaszczami. Dziś, za sprawą kolejnych etapów rewitalizacji, nie wraca może do czasów świetności, ale staje się interesującym punktem na mapie miasta i regionu. Zatonie należy odwiedzić…

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.