Prawo może być pasją – rozmowa z Marcinem Kruszewskim

Prawo może być pasją – rozmowa z Marcinem Kruszewskim Marcin Kruszewski na spotkaniu z gorzowską młodzieżą 16 września.

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gorzowie to nie tylko miejsce książek, ale także przestrzeń spotkań. Jednym z gości był ostatnio Marcin Kruszewski – prawnik, autor książek, influencer znany z profilu „Prawo Marcina”. Z gorzowską młodzieżą rozmawiał o prawach ucznia, edukacji prawnej i tym, jak mówić o prawie w przystępny sposób. Przyjechał na zaproszenie Łukasza Górznego, młodzieżowego asystenta przewodniczącego Rady Miasta Gorzowa Wlkp.

– Cześć Marcin, witamy w Gorzowie.
– Cześć! Bardzo lubię gościć w bibliotekach. To dla autora książek naturalne miejsce, ale też przestrzeń, gdzie spotykają się ludzie głodni wiedzy. Ja staram się tę wiedzę prawną przekazywać w sposób przystępny, szczególnie młodym.

– Powiedz, czy młodzież trzeba uczyć prawa, czy sami świetnie je znają?
– Zdecydowanie trzeba uczyć. Prawo nie jest intuicyjne, wymaga zrozumienia systemów, w których działa. Mamy w Polsce duży deficyt edukacji prawnej – zarówno wśród młodych, jak i dorosłych. Ale jest też plus: prawo staje się coraz bardziej atrakcyjne i ciekawe. Na swoim profilu pokazuję, że to może być nie tylko praktyczna wiedza, ale też pasja.

– Jak oceniasz spotkanie z gorzowską młodzieżą?
– Bardzo pozytywnie! Uwielbiam takie wyjazdy, w zeszłym roku odwiedziłem wszystkie województwa, ale wtedy Gorzów jeszcze czekał na mojej mapie. Teraz mogłem to nadrobić. To dla mnie nie tylko okazja, by mówić o prawie, ale też uczyć się od młodych, poznawać ich problemy i lepiej rozumieć, jak do nich mówić. Już wiem, że po gorzowskim spotkaniu powstanie kilka nowych filmów na „Prawie Marcina”.

– Poruszasz często temat praw ucznia. Jak dziś wygląda ich przestrzeganie w szkołach?
– Jest dużo lepiej niż kilkanaście lat temu – kary fizyczne odeszły w przeszłość. Ale wciąż zdarzają się naruszenia, np. w kwestii oceniania. Największy problem nie wynika ze złej woli nauczycieli czy uczniów, ale z braku wiedzy. Nie znamy prawa, nie wiemy, jakie zapisy powinien zawierać statut szkoły. Dlatego tak ważna jest edukacja i rozmowa o tych kwestiach.

– A co uczeń, często niepełnoletni, może zrobić, jeśli jego prawa są łamane?
– Bardzo dużo. Zanim jednak użyjemy „twardych” narzędzi prawnych, jak skarga do kuratora, warto zacząć od rozmowy i dialogu. Uczniowie mają prawo oczekiwać np. uzasadnienia oceny. A najlepszym pełnomocnikiem dziecka jest rodzic – jego wsparcie bywa kluczowe. No i oczywiście – warto przeczytać statut szkoły i znać swoje prawa oraz obowiązki.

– Jak mówić o prawie, żeby nie zanudzić?
– Trzeba „tłumaczyć z prawniczego na polski”. Stosuję proste przykłady, obrazowe porównania, historie z życia moich widzów czy własne doświadczenia. Wtedy prawo staje się zrozumiałe i ciekawe.

– Zdradzisz trochę o swojej historii?
– „Prawo Marcina” powstało z pasji. Praca prawnika bywa ciekawa, ale też monotonna, a ja szukałem formy, w której mogę pokazać, że prawo może być pasjonujące. Szczególnie zainteresowało mnie prawo oświatowe – bardzo praktyczne, a rzadko omawiane na studiach prawniczych.

– Masz też gorzowskie korzenie, prawda?
– Tak, choć mieszkam w Warszawie, część rodziny mojej mamy po wojnie osiedliła się właśnie w Gorzowie. Bywałem tu w dzieciństwie, więc to dla mnie miejsce bliskie, trochę sentymentalne.

– Mówiłeś dziś także o potrzebie indywidualizacji w szkole.
– Tak, bo szkoła często jest dostosowana do „ucznia średniego”, który tak naprawdę nie istnieje. Sam byłem dysgrafikiem i dyslektykiem, miałem problemy z koncentracją, a osiągnąłem dobre wyniki dzięki wsparciu mamy i indywidualnej pracy. Trzeba dostrzegać różnorodność uczniów i korzystać z narzędzi, jakie daje prawo – np. możliwość pisania matury na komputerze.

– Na koniec: twoje filmy w internecie osiągają milionowe wyświetlenia. To właśnie sposób na dotarcie do młodych?
– Zdecydowanie tak. W sieci nie ma tematów ciekawych i nudnych, są tylko te wiralowe i niewiralowe. Okazało się, że o prawie też można mówić w sposób wiralowy. Najważniejsze to prosty język i przykłady. A lokalne media, jak wasze, są świetnym źródłem tematów – wiele moich filmów nie powstałoby bez informacji z lokalnych portali.

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.