Decyzja o lokalizacji przenoszonego z Zaboru do Zielonej Góry Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży budziła od początku sprzeciw części mieszkańców miasta. Podpisana dzisiaj trójstronna (uniwersytet-województwo-miasto) deklaracja dotycząca terenów wokół szpitala ma być odpowiedzią na oczekiwania zielonogórzan.
– Dla nas w tej chwili najważniejsze jest to, że wszystkie urzędy, wszystkie jednostki, które mogą nas wspomóc, chcą nas wspomóc. I ta deklaracja jest takim ewidentnym przykładem na to, że jest wola pomocy – podkreślał po podpisaniu deklaracji Andrzej Żywień dyrektor Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży w Zaborze.
Co tak naprawdę zmienia deklaracja w kwestii budowy szpitala? Przede wszystkim chodziło o dotrzymanie słowa danego mieszkańcom, którzy protestowali przeciwko lokalizacji tej inwestycji – tak twierdzi marszałek województwa Sebastian Ciemnoczołowski.
– Deklaracja potwierdza to, co mówiliśmy i to, o czym rozmawialiśmy z mieszkańcami w debacie publicznej, w konsultacjach przed tym procesem, bo wiemy, że ten temat nie był łatwym społecznym przedsięwzięciem. Zadeklarowaliśmy, że znajdziemy rozwiązanie tych wszystkich postulatów, które stawiała część mieszkańców. Chodziło o to, żeby ten teren, który jest własnością uniwersytetu, na którym nasz szpital będzie realizował inwestycje, nie tylko był dobrze zabezpieczony przyrodniczo, ale też żeby wzmocnić jeszcze ten potencjał, żeby go odnowić, żeby zrobić tam dodatkowe nasadzenia, uporządkować ten teren, bo on jest dzisiaj zaniedbany – mówił Ciemnoczołowski.
Perspektywa dwóch lat
Lubuski marszałek jest również przekonany, że cała inwestycja związana z budową szpitala i przeniesieniem go z Zaboru, wkrótce przyspieszy, a wszystko wydaje się być na dobrej drodze.
– Już wiemy, że dostaniemy to dofinansowanie, ale sama umowa jeszcze nie jest podpisana. I to jest przed szpitalem, przed ministerstwem, przed ministrem zdrowia. Później, jak będzie ta umowa podpisana, musimy ogłosić przetarg na zaprojektowanie i wybudowanie inwestycji, więc jesteśmy gdzieś pośrodku – wskazywał.
Kiedy w takim razie spodziewać się można oddania szpitala na potrzeby Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży? Na ten moment realną datą wydaje się być rok 2027.
– Myślę, że około dwóch lat. Ale nie chcę tego przesądzać, dlatego że w procesie inwestycyjnym różne rzeczy też się odbywają. Ale to nie jest duża inwestycja, to jest 50 milionów złotych, to nie będzie wielki pawilon. On będzie też tak wkomponowany celowo w ten obszar, żeby on był dopasowany do tej przyrody, która tam jest. Więc to jest dwa lata, to jest realny, realny termin zakończenia inwestycji.
Jak na ten scenariusz przygotowuje się CLDiM w Zaborze? Dyrektor Żywień stwierdza, że w placówka nie może funkcjonować w zawieszeniu, więc cały czas czynione są starania, by pacjenci mieli jak najlepsze zaplecze i opiekę medyczną.
– My nie mamy wyjścia, musimy się dostosować do warunków, które mamy w tej chwili. Oczywiście staramy się jeszcze polepszać kadrę, to znaczy zwiększać liczbę pracowników, którzy opiekują się pacjentami. Zatrudniliśmy dodatkowo pięciu nowych psychologów i psychoterapeutów. Zwiększamy liczbę terapeutów zajęciowych, także mając tą samą liczbę pacjentów będziemy mieli jeszcze lepszą i ich obsługę – dodawał Zywień.




