Dr Przemysław Zakowicz: „Dziecko trzeba karmić miłością i budować więź”

Dr Przemysław Zakowicz: „Dziecko trzeba karmić miłością i budować więź” Dr Przemysław Zakowicz był ekspertem podczas IV edycji konferencji nt. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Gorzowie Wlkp.
Podczas konferencji o przemocy rówieśniczej rozmawialiśmy z dr. Przemysławem Zakowiczem, konsultantem wojewódzkim ds. psychiatrii dzieci i młodzieży. Ekspert podkreśla, że choć przemoc zawsze istniała i istnieć będzie, jej współczesne oblicze – zwłaszcza cyberprzemoc – stawia przed rodzicami i szkołami zupełnie nowe wyzwania. Kluczowym czynnikiem chroniącym dzieci jest zdrowa samoocena, która rodzi się z miłości, bliskości i czasu spędzanego razem.

Redakcja: Nagrywamy program na tle schodów, więc zapytam przewrotnie: czy życie z dzieckiem można porównać do schodów? I czy to my sami je sobie czasem budujemy?

dr Przemysław Zakowicz: To rzeczywiście są schody. Częściowo budujemy je sobie sami, a częściowo kształtuje je nasza neurobiologia. One zaczynają się już od pierwszych chwil życia, jeszcze w okresie prenatalnym. Potem z każdym doświadczeniem, w tym także trudnymi relacjami, pojawiają się kolejne stopnie. To, jak na nie reagujemy – również w kontekście przemocy – jest wypadkową tego, co zbieramy po drodze.

Podczas konferencji szczególnie mocno wybrzmiał temat przemocy rówieśniczej. To dziś realny problem szkół?

Tak, to problem – i to problem stary jak świat. Przemoc była, jest i będzie. Nie zneutralizujemy jej całkowicie, ale zmieniają się jej oblicza. Największym wyzwaniem współcześnie jest cyberprzemoc. Internet daje ogromne możliwości, ale też otwiera furtkę do nowych form agresji. Widzimy zjawiska związane ze sztuczną inteligencją, jak deepfake – filmy czy zdjęcia, które wyglądają prawdziwie, choć są wytworem algorytmów. To może być narzędzie dyskredytacji i szykanowania.

Dawniej konflikty kończyły się na szkolnym podwórku. Dziś zostają w sieci i krążą bez końca. Jak dziecko może się przed tym obronić?

Problem w tym, że raz wrzucona do internetu treść praktycznie nie znika. Może być powielana, komentowana, udostępniana w różnych grupach. Dzieci i młodzież, nie mając jeszcze w pełni rozwiniętego filtra krytycznego, stają się łatwym celem. Dlatego kluczowa jest budowa zdrowej samooceny. Jeśli dziecko wierzy w swoją wartość, łatwiej mu zrozumieć, że obraźliwe słowa są problemem sprawcy, a nie jego samego.

Jak tę samoocenę zbudować? Czy są jakieś „złote recepty”?

Wychowanie to proces naturalny. Nie potrzeba tu wymyślnych technik czy „narzędzi psychologicznych”. Dziecko trzeba kochać i karmić – i to na sto procent. Jeśli ma bezpieczną więź z rodzicem, jeśli czuje się akceptowane, wtedy rozwija się prawidłowo. Relacja, czas i emocje – to fundament. Tymczasem współczesny model, w którym dwulatek spędza całe dnie w żłobku, a z rodzicem ma tylko dwie godziny dziennie, jest sytuacją patologiczną. W takich warunkach nie zbuduje się głębokiej więzi.

A jeśli ten fundament zostanie pominięty?

Wtedy dziecko może mieć trudności w rozwoju społecznym – nie będzie potrafiło właściwie rozpoznawać intencji innych osób, odróżniać dobra od zła, a w konsekwencji łatwo może stać się ofiarą lub sprawcą przemocy. Pewne procesy rozwojowe dzieją się tylko w określonym czasie – jeśli zostaną zaniedbane we wczesnym dzieciństwie, później nie da się ich odtworzyć. I wtedy, w wieku 16 lat, trafia się do gabinetu psychiatrycznego – gdzie często już niewiele możemy zrobić.

Oby więc jak najmniej takich wizyt i rozkładania rąk w gabinetach psychiatrycznych.

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.