Adopcja to nie tylko formalny proces – to podróż pełna emocji, odwagi i miłości. Z okazji Światowego Dnia Adopcji rozmawiamy z Moniką Wysocką, kierowniczką Ośrodka Adopcyjnego w Gorzowie, o tym, czym naprawdę jest adopcja, jak wygląda droga do stworzenia rodziny i dlaczego najważniejsze jest, by się nie bać.
Światowy Dzień Adopcji to doskonała okazja, by porozmawiać o tym, czym właściwie jest adopcja.
Adopcja jest podróżą. A żeby wyruszyć w podróż, trzeba podjąć pierwszy krok – decyzję o tym, że chcemy się podzielić miłością, że chcemy wspólnie wychować dziecko w domu, który tworzymy. To decyzja o dzieleniu się dobrem, wartościami i codziennością. To bardzo piękna droga, która prowadzi do stworzenia rodziny.
Kim są dzieci, które czekają na adopcję?
To dzieci, które mają uregulowaną sytuację prawną – przede wszystkim decyzję sądu, dzięki której mogą być przysposobione. Wtedy są zakwalifikowane do adopcji i czekają na rodziców adopcyjnych, czyli na swój nowy dom.
Jak wygląda proces adopcyjny? Od czego trzeba zacząć?
Od decyzji – świadomej i dojrzałej. Kiedy już ją podejmiemy, warto zgłosić się do ośrodka adopcyjnego. Można to zrobić telefonicznie lub osobiście. Umawiamy wtedy pierwszą rozmowę, podczas której kandydaci mogą zadawać pytania, rozwiewać wątpliwości i dowiadują się, jakie dokumenty trzeba złożyć, jak wyglądają kolejne etapy procedury, badania czy wywiad środowiskowy. Od pierwszego kontaktu towarzyszymy rodzicom i wspieramy ich na każdym kroku.
Co dzieje się po złożeniu dokumentów?
Rozpoczyna się etap badań psychologicznych i pełnej diagnozy. Kandydaci spotykają się z psychologiem, a po zakończeniu tego etapu odbywa się komisja wstępna, która kwalifikuje ich do szkolenia. Szkolenie to bardzo ważny moment – rodzice poznają wtedy świat dzieci, które czekają na adopcję, uczą się, jak odpowiadać na ich potrzeby, jak budować więź, jak rozumieć emocje. To też czas spotkań z innymi rodzinami, wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia.
Czy przyszli rodzice często mają obawy przed adopcją?
Oczywiście, że tak. To zupełnie naturalne. Pojawiają się pytania: czy dam radę, czy będę wystarczająco dobrym rodzicem, czy potrafię? Ale takie same wątpliwości mają też rodzice biologiczni. Wychowanie dziecka to zawsze ogromne wyzwanie, niezależnie od tego, w jaki sposób dziecko pojawia się w rodzinie. Dlatego tak ważne jest wsparcie – i my je zapewniamy na każdym etapie, również po adopcji. Rodziny mogą uczestniczyć w grupach wsparcia, spotykać się z psychologiem, rozmawiać z nami. Nie zostają same.
Wspomniała pani o budowaniu więzi. To chyba najważniejszy moment w całym procesie?
Zdecydowanie tak. Każde dziecko potrzebuje swojego czasu, by poznać rodziców, i odwrotnie – by rodzice mogli poznać dziecko. Tylko wtedy może pojawić się więź, uczucie, przywiązanie. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na przygotowanie rodziców do tego etapu. Na szkoleniu rozmawiamy też o pochodzeniu dzieci, ich specyficznych potrzebach, o neuro różnorodności – tak, by rodzice byli gotowi na realne wyzwania, a nie tylko na wyobrażenie o adopcji.
Jak wygląda moment poznania dziecka?
Po szkoleniu odbywa się kolejna komisja, która kwalifikuje rodziców do adopcji. Wtedy analizujemy dokumenty, rozmawiamy o dzieciach, które mogłyby znaleźć w tej rodzinie dom. Patrzymy na potrzeby dziecka, jego historię, rozwój, informacje od rodzin zastępczych. I kiedy dochodzimy do momentu, że rodzice spotykają dziecko – wtedy naprawdę dzieje się magia. To jest chwila, w której często wystarczy jedno spojrzenie. Wtedy pojawia się coś niezwykłego – pierwsze emocje, więź, miłość.
Czy adopcja to proces długi i trudny?
Nie. Wiele osób myśli, że trwa to latami, że procedury są skomplikowane. A to nieprawda. Często cały proces trwa kilka miesięcy – mniej więcej tyle, ile ciąża. Czasami trochę dłużej, ale to naprawdę nie są lata. Najważniejsze, by się nie bać. Bo strach często zatrzymuje ludzi, którzy w sercu już wiedzą, że chcieliby adoptować dziecko. Wystarczy zrobić pierwszy krok – zadzwonić, przyjść, porozmawiać. Resztą zajmiemy się razem.
Czy w Ośrodku Adopcyjnym w Gorzowie wciąż czekają dzieci na swoich rodziców?
Tak, czekają. I my też czekamy – na małżeństwa, ale również osoby samotne, które rozważają adopcję. Wierzę, że jest wiele osób, które mają w sobie gotowość, tylko potrzebują odwagi. Dlatego zachęcam: przyjdźcie, zapytajcie, porozmawiajcie. Czasem wystarczy jeden krok, by zmienić życie – swoje i dziecka.
Co jest najważniejsze w adopcji?
Miłość. I odwaga. Bo adopcja to cud spotkania dwóch serc, które się odnajdują. To miłość, której nie trzeba się bać.




