Gorzów wyprzedził Poznań, Wrocław, a nawet Łódź i zgarnął inwestycję, o której – do czasu – miało być cicho. Fabryka rakiet to nie tylko miliardy na kontrakcie, ale też miejsca pracy, technologia i gospodarcza zmiana biegów w północnej części regionu. Marszałek Sebastian Ciemnoczołowski dorzuca do tego drugi temat: kopalnię miedzi na południu. I ostrzega: największym zagrożeniem dziś bywa nie sama inwestycja, tylko dezinformacja, która ma nas skłócić i przestraszyć.
Gorzów wygrał wyścig. Nie każdy miał 100 hektarów
Informacja o tym, że to w Gorzowie będą produkowane rakiety, dla wielu Lubuszan była zaskoczeniem. Marszałek podkreśla, że lokalizacji rozważano kilka, a kluczowe były bardzo twarde kryteria, m.in. ogromny teren: około 100 hektarów i więcej. Nie każdy samorząd mógł w ogóle wejść do gry.
W Lubuskiem grunt się znalazł, a miasto „mocno weszło” w proces. Ważną rolę odegrała też Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, która – jak mówi marszałek – była mocno zaangażowana w dopinanie tematu.
2 mld na fabrykę, 14 mld na kontrakty
W „Rozmowie dnia” padły kwoty, które mogą robić wrażenie, nawet na tych, którzy na co dzień operują liczbami w samorządzie. Chodzi o:
- około 2 miliardy złotych – na samą budowę fabryki,
- około 14 miliardów złotych – na kontrakty związane z produkcją.
Ciemnoczołowski przekonuje, że efekt nie skończy się na murach zakładu. Ma ruszyć cały „łańcuch”: gospodarka, nauka, technologie, rynek pracy. A północ regionu w perspektywie 10–15 lat ma wyglądać inaczej niż dziś.
A na południu? Druga „bomba” gospodarcza
Marszałek wtrąca też temat, który może być równie przełomowy, jest jednak rozpisany na dłużej: to kopalnia miedzi w rejonie Nowej Soli i Zielonej Góry. W rozmowie padają słowa o jednych z największych złóż na świecie, z perspektywą nawet około 100 lat wydobycia i „mechanizmem rozwoju” znanym z Zagłębia Miedziowego (gdzie dawne wioski stały się silnymi miastami).
W tle jest Lubuski Plan Ludnościowy: zamiast wyludniania – zatrzymanie ludzi, a może nawet odwrócenie trendu. Marszałek mówi wprost: takie rzeczy „zdarzają się raz na pokolenia”.
Marszałek: inwestycja jest bezpieczna
Wątek, który mocno wybrzmiał w rozmowie, to komentarze i internetowe strachy: że fabryka rakiet zrobi z Gorzowa „punkt zapalny”. Ciemnoczołowski odpowiada, że żyjemy w czasach wojny informacyjnej i właśnie o to chodzi, by ludzie zaczęli się bać, wątpić w państwo i kłócić między sobą.
Jednocześnie zapewnia, że to nie jest jednostka wojskowa, a inwestycje tego typu są zabezpieczane na wielu poziomach. Szczegółów, jak zaznacza, nikt publicznie nie będzie omawiał.
Trzy historyczne rzeczy
W podsumowaniu roku marszałek dorzuca do listy trzy duże przedsięwzięcia, które nazywa największymi w historii regionu:
- Nowy most w Pomorsku z drogą dojazdową – około ćwierć miliarda złotych (w przetargu).
- Nowy tabor dla regionu – także prawie ćwierć miliarda złotych, w tym sześć nowych szynobusów.
- Gigantyczne pieniądze na ochronę zdrowia – w rozmowie pada, że tylko w jednym roku udało się pozyskać około 800 mln zł w obszarze zdrowia (z projektami rozpisanymi na kolejne lata), a największe zadania to m.in. inwestycje w onkologię i lecznictwo dziecięce.
Wchodzi też polityczny haczyk: marszałek mówi, że przełom finansowy był możliwy m.in. dzięki odblokowaniu środków z KPO po zmianie rządu, ale podkreśla też rolę samorządów, szpitali i współpracy (np. wkładu własnego miasta Zielona Góra do projektów).
Transport? Nie tylko pociągi
Nowa lubuska spółka transportowa ma być odpowiedzią na chroniczne problemy z realizacją połączeń kolejowych (odwołania, spóźnienia). Marszałek mówi jasno: kolej jest najbardziej „widoczna” medialnie, ale autobusy są równie ważne. Mają uzupełniać białe plamy i działać w sposób bardziej „systemowy”:
- regularne linie,
- rozkłady jak w kolei,
- docelowo wspólny bilet i pakiety we współpracy z innymi samorządami.
Pada też obrazowe porównanie: planowana magistrala kolejowa łącząca Zieloną Górę i Gorzów to coś jak „S3 bis, tylko dla kolei”.
Na koniec: mniej paniki, więcej odporności
Życzenia lubuskiego marszałka na 2026 rok są proste: zdrowie, spokój i „pogoda ducha”, ale też większa odporność na dezinformację. W skrócie: nie dać sobie wmówić, że wszystko jest źle i że mamy się bać siebie nawzajem.




