Koszykarze Zastalu Zielona Góra wygrali pierwszy mecz w tym roku, a w hali CRS mogą się pochwalić serią czterech zwycięstw. W obecności 4841 widzów poradzili sobie z Energą Treflem Sopot, choć w trzeciej kwarcie stracili 18 punktów z rzędu.
Zastal Zielona Góra – Energa Trefl Sopot 92:90 (19:24, 22:9, 17:31, 24:18, dogrywka 10:8)
Zastal: Szumert 19 (4/6 za trzy, 8 zbiórek), Maughmer 16 (6/7 za dwa, 1×3), Mazurczak 8 (7 asyst), Garrison 6 (1×3), Sulima 0 oraz Lewis 28 (3×3, 5 strat), Fayne 5, Matczak 4, Woroniecki 4, Cartier 2.
Energa Trefl: Scruggs 26 (6/8 za dwa, 2×3, 8 zbiórek), Kacinas 17 (5×3, 10 zbiórek), Zapała 13 (4/6 za dwa, 5 zbiórek), Goins 8, Schenk 8 (2×3, 6 asyst) oraz Suurorg 9 (8 zbiórek, 6 asyst, 5 strat), Addae-Wusu 6 (1×3), Nowicki 3, Cowels 0.
Widzów 4841.
Arkadiusz Miłoszewski, trener Zastalu: Mecz dużych emocji na końcu, natomiast nie mogliśmy zupełnie złapać swojego rytmu. Cieszę się, że zespół się nie poddał, że wrócił z bardzo, bardzo dalekiej podróży, bo i w normalnym czasie, i dogrywce Trefl prawie kontrolował to spotkanie i mógł wygrać. Cieszy to, że zespół pokazał charakter i do końca walczył, bo to jest budujące.
Jakub Szumert, skrzydłowy Zastalu: Na pewno był to ciężki i bardzo emocjonujący mecz. Gratulacje dla całego sztabu, całej drużyny, że dowieźliśmy to zwycięstwo po bardzo fizycznym meczu. Zespół Trefla jest bardzo fizyczny i wiedzieliśmy, do czego się przygotowujemy. Najważniejsze, że przeciwstawiliśmy się tej fizyczności. Były cięższe momenty, ale wyciągnęliśmy to, żeby w dogrywce wygrać dwoma punktami.




