Dobry sezon dla winiarzy, rosnąca rola enoturystyki i ambitne plany kulturalne na najbliższe miesiące – lubuskie winiarstwo i literatura mają przed sobą intensywny rok. O perspektywach dla regionu, Festiwalu Rzeki Literatury oraz o nowych winnicach w Zielonej Górze mówił w LCI Krzysztof Fedorowicz, poeta, pisarz i doradca prezydenta ds. kultury winiarskiej.
Czy miniony rok był dla lubuskiego winiarstwa udany? – Patrząc na poprzedni rok, to 2025 był bardzo dobry. Nie mieliśmy takiego mrozu na wiosnę, więc zbiory były dobre. Jesień była słoneczna, wina dojrzewają – podkreśla Fedorowicz.
Jak dodaje, zimowe mrozy nie stanowią dziś największego zagrożenia dla winorośli; znacznie groźniejsze są nagłe spadki temperatur wiosną.
Winiarstwo coraz wyraźniej staje się jednym z filarów turystyki regionu. Festiwale otwartych winnic i piwnic winiarskich przyciągają gości z całej Polski, a Zielona Góra konsekwentnie buduje swój wizerunek miasta wina.
Jak zaznacza doradca prezydenta, celem jest nie tylko przyciągnięcie turystów na jeden dzień, ale stworzenie oferty, która zatrzyma ich w regionie na dłużej.
Rok 2026 przyniesie także ważne wydarzenie kulturalne.
W sierpniu w województwie lubuskim odbędzie się Festiwal Rzeki Literatury, organizowany przez Fundację Olgi Tokarczuk. Wydarzenie, inspirowane Odrą, połączy literaturę, debaty społeczne, ekologię i spotkania z autorami. Festiwal zagości m.in. w Zielonej Górze, Klenicy, Trzebiechowie i Zaborze.
– To nie będzie tylko festiwal literacki, ale festiwal społeczny. Miejsce rozmowy o przyrodzie, rzece Odrze, ekologii i sprawach obywatelskich – mówi Fedorowicz.
Równolegle w Zielonej Górze realizowane są konkretne inwestycje związane z winiarską tradycją miasta.
W kwietniu ruszą nasadzenia nowej winnicy przy ul. Słowackiego, pierwszej towarowej winnicy miejskiej od wielu lat. Planowane jest również utworzenie Centrum Edukacji Winiarskiej w zabytkowym domku przy ul. Ceglanej, które ma służyć mieszkańcom, uczniom i turystom.
Jak podkreśla Krzysztof Fedorowicz, wino to nie tylko produkt, ale element kultury i tożsamości regionu.
Czy łączenie tradycji winiarskiej z literaturą, edukacją i przyrodą ma szansę stać się jednym z najmocniejszych znaków rozpoznawczych Lubuskiego?




