Rok zmian, rekordowe inwestycje i zwrot w stronę mieszkańców – tak mijające miesiące w Sejmiku Województwa Lubuskiego ocenia jego przewodnicząca Anna Synowiec. Przed samorządem stoją kolejne wyzwania, w tym poprawa komunikacji publicznej i lepsze informowanie Lubuszan o działaniach sejmiku.
Minione miesiące przyniosły wiele zmian, także personalnych, w zarządzie województwa, jednak – jak zapewnia Synowiec – została zachowana ciągłość działań na rzecz regionu.
– To był bardzo ciekawy rok. Nie przypominam sobie, aby w ciągu 11 lat mojej pracy w sejmiku zaszło tak wiele zmian, a jednocześnie udało się zachować spójność działań – ocenia przewodnicząca.
Jednym z największych wyzwań, na które zwraca uwagę, pozostaje komunikacja z mieszkańcami. Choć sejmik decyduje o wydatkowaniu ponad miliarda złotych rocznie – środków trafiających do każdej gminy m.in. poprzez inwestycje, instytucje kultury czy transport – wiedza o tych działaniach wciąż jest niewystarczająca.
Dobrym przykładem efektów pracy samorządu jest zakończenie czwartego etapu obwodnicy Drezdenka – największej inwestycji drogowej w historii województwa. Ten etap kosztował 120 mln zł, był współfinansowany przez samorząd województwa, rząd i gminę.
Istotnym tematem pozostaje transport publiczny. Sejmik jednogłośnie powołał spółkę Lubuski Transport Publiczny, co ma być odpowiedzią na rosnące niezadowolenie mieszkańców z jakości usług kolejowych.
Jednak przewodnicząca studzi entuzjazm.
– Nie nazwę tego wielkim sukcesem. To po prostu normalna sytuacja, że pociągi powinny punktualnie przejeżdżać przez województwo lubuskie – podkreśla.
Ważnym elementem działalności sejmiku są także działania edukacyjne i obywatelskie. Sesje wyjazdowe, lekcje obywatelskie dla młodzieży oraz aktywność Młodzieżowego Sejmiku Województwa Lubuskiego mają przybliżać samorząd młodszym pokoleniom i pokazywać im realny wpływ na sprawy regionu.
Patrząc w przyszłość, Anna Synowiec wskazuje, że jednym z głównych celów na 2026 rok będzie jeszcze większa otwartość i obecność w terenie, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
– Robimy bardzo dużo, ale musimy nauczyć się lepiej o tym mówić i być bliżej ludzi – uważa szefowa sejmiku.




