Przekonanie, że przez wieki Zielona Góra nie miała najlepszej prasy, to stereotyp. Udowadnia to Fundacja Tłocznia, która właśnie wydaje książkę zawierającą relacje z wizyty w Winnym Gronie podróżników i dziennikarzy. Najstarsza pochodzi z XVIII wieku.
Stereotypy dotyczące Zielonej Góry są krzywdzące. Zarówno ten podważający jakość tutejszego wina, jak i traktujący o klimacie okolicy jako wybitnie niezdrowym. Czy o tym jest nowe wydawnictwa Fundacji Tłocznia?
– Przejrzeliśmy źródła, zebraliśmy blisko 20 tekstów źródłowych pochodzących z okresu od końca XVIII do połowy minionego wieku – opisuje Bartłomiej Gruszka, prezes Fundacji Tłocznia.
– Na podstawie tych relacji możemy zobaczyć chociażby ewolucję opinii o zielonogórskim winie. Zaczyna się od Johannesa Trojana, który najpierw bardzo krytykuje te trunki, po czym jego opinia zmienia się o 180 stopni, gdzie wspomina nawet o nagrodach i medalach. Znajdziemy również relację z polskiego czasopisma „Bluszcz”, którego wysłannik brał udział w Winobraniu.
Generalnie dominują pozytywne oceny. Wiele zachwytów budzi położenie miasta wśród wzgórz pokrytych winnicami i sadami. A co do klimatu? Działało tutaj sanatorium, karierę wśród Berlińczyków robił Las Odrzański, a pobliskie Cigacice nosiły miano kurortu.




