Koszykarze Zastalu Zielona Góra rozpoczęli rundę rewanżową od porażki w Sopocie. Pozwolili rywalom na 16 zbiórek w ataku i 29 rzutów wolnych. Debiut Sagaby Konate wypadł raczej skromnie.
Energa Trefl Sopot – Zastal Zielona Góra 78:75 (22:22, 22:15, 15:26, 19:12)
Energa Trefl: Kacinas 18 (3/5 za trzy, 10 zbiórek), Schenk 18 (3×3, 9 asyst, 5 strat), Addae-Wusu 14 (2/3), Zapała 9 (4/5 za dwa, 10 zbiórek), Cowels 8 (2/3 za trzy) oraz Suurorg 4 (7 zbiórek), Witliński 4, Nowicki 3.
Zastal: Mazurczak 10 (1×3), Garrison 9 (3×3), Maughmer 8 (4/5 za dwa, 5 zbiórek), Szumart 6 (5 fauli), Fayne 2 oraz Lewis 15 (1×3, 9 zbiórek), Cartier 14 (4/5 za dwa, 2×3), Woroniecki 4, Matczak 3 (1×3), Konate 2, Sulima 2.
Słaby występ środkowych Zastalu
Trefl wygrał nie tylko sobotni (17 stycznia) mecz, ale także walkę na tablicach. Miał 45 zbiórek (16 w ataku) przy 37 (10 w ataku) Zastalu. Zielonogórzanie z kolei mieli problem z przewinieniami, bo rywale wykonali aż 29 rzutów wolnych.
Nie popisali się środkowi Zastalu, a warto podkreślić, że trener Arkadiusz Miłoszewski miał do dyspozycji trzech koszykarzy na tej pozycji. Dzień przed meczem w Sopocie klub poinformował, że wykupił licencję na grę Sagaby Konate, czyli szóstego obcokrajowca.
Jak zaprezentowali się zielonogórscy środkowi w Sopocie?

| Phil Fayne | Sagaba Konate | Krzysztof Sulima | |
| czas gry | 18.44 | 6.08 | 10.18 |
| punkty | 2 | 2 | 2 |
| rzuty za dwa | 0/0 | 1/4 | 0/1 |
| rzuty za trzy | 0/0 | 0/0 | 0/0 |
| rzuty wolne | 2/4 | 0/0 | 2/2 |
| zbiórki (atak+obrona) | 1 (1+0) | 4 (3+1) | 0 (0+0) |
| asysty | 1 | 0 | 0 |
| przechwyty | 0 | 0 | 0 |
| straty | 3 | 0 | 0 |
| bloki | 0 | 0 | 0 |
| eval | -1 | 3 | 1 |
| +/- | -7 | -14 | 11 |
Matczak i Miłoszewski o meczu w Sopocie
Filip Matczak, rozgrywający Zastalu: To, czego nam zabrakło, to gra zespołowa i szukanie siebie nawzajem. Trefl momentami zabierał nam opcje, z których żyjemy. A jeżeli przeciwnik chce nam to zabrać, to tym bardziej powinniśmy tego szukać, bo to jest nasza siła i czerpiemy z tego dużo pozytywów. Za to w defensywie zabrakło nam zadziorności, ekstraenergii, którą mieliśmy w ostatnim czasie. Były dobre momenty, łapaliśmy rytm, ale tego było za mało.
Arkadiusz Miłoszewski, trener Zastalu: Sopocianie od początku grali bardzo agresywnie, nie radziliśmy sobie z ich obroną na całym boisku, spowalniali nas. Udało się wrócić do meczu i końcówka, czwarta kwarta pokazały, kto jest bardziej zdeterminowany. Nie graliśmy zespołowo ani w ataku, ani w obronie. Nie daliśmy ekstrarzeczy, które mieliśmy wcześniej. I bez tych ekstrarzeczy – mówię o obronie, o zbiórkach, o przechwytach – ciężko będzie wygrać w naszej lidze.




