Sprawa pensji w gorzowskiej oświacie zdominowała obrady radnych

Sprawa pensji w gorzowskiej oświacie zdominowała obrady radnych Urząd Miasta Gorzowa

Choć temat nie znalazł się w oficjalnym porządku obrad, to właśnie on zdominował dzisiejszą sesję Rady Miasta Gorzowa. W wolnych wnioskach i sprawach różnych wybrzmiały emocje związane ze zmianami w regulaminie wynagradzania pracowników niepedagogicznych szkół i przedszkoli.

Temat pojawił się jednak podczas wolnych wniosków i spraw różnych, a głos zabierali pracownicy, rodzice oraz radni różnych klubów.

Pracownicy administracji i obsługi podkreślali, że tuż przed świętami otrzymali do podpisu porozumienie, które – jak relacjonują – od 1 stycznia miało pozbawić ich prawa do corocznej waloryzacji wynagrodzeń. Jednocześnie zmienione zostały kategorie zaszeregowania. Choć wypłaty nie spadły i pozostały na dotychczasowym poziomie, zatrudnieni obawiają się, że w praktyce oznacza to zamrożenie ich pensji na wiele lat.

To nie liczby, to ludzie

Anna Krajnik, przedstawicielka pracowników, zwróciła uwagę, że problem nie dotyczy jedynie samych stawek, ale także sposobu wprowadzania zmian i komunikacji.

– Istotą problemu jest sposób zarządzania zmianami i sposób traktowania ludzi. O tym trzeba rozmawiać już teraz, bo oświata stoi pod wielkim kryzysem wizerunkowym. Można nas zastąpić usługą cateringową i potraktować jako zbędny koszt – mówiła podczas sesji.

W dyskusji pojawił się również głos rodziców. Karolina Sabat podkreślała, że jakość placówki oświatowej nie zależy wyłącznie od nauczycieli.

– Jakość przedszkola to nie tylko nauczyciel. My jako rodzice wiemy jedno: przedszkole to ludzie. To także pracownicy obsługi i administracja. Jeśli oni są zniechęceni do pracy i niepewni jutra, to odbija się to na całym przedszkolu – zaznaczyła.

Radni zgodnie przyznawali, że sytuacja wymaga wyjaśnienia i rozmów. Marta Krupa z klubu PO mówiła wprost o braku komunikacji i przestrzeni na dialog.

– To dotyczy naszych dzieci, to dotyczy pracowników i ludzi. Tu po prostu zabrakło komunikacji, rozmowy. Gdyby była przestrzeń na to, nie byłoby tej sytuacji – mówiła radna.

Z kolei Roman Sondej z PiS zwracał uwagę na determinację pracowników, którzy – jak podkreślał – zdecydowali się dochodzić swoich praw również na drodze sądowej.

– Ich pretensje są uzasadnione. Poszli na drogę sądową i są na najlepszej drodze, żeby tę walkę wygrać – komentował.

Pytania o system i równe traktowanie stawiał także Maciej Buszkiewicz z Klubu Gorzów. Zwrócił uwagę na kwestię waloryzacji wynagrodzeń w innych jednostkach podległych miastu.

– Zadałem pytanie, czy taką samą waloryzację mają też inni pracownicy podlegli pod urząd miasta. Otrzymałem odpowiedź, że nie. Powiem, że rzadko jest to spotykane – mówił radny.

Gotowi do rozmów

Do dyskusji odniosły się również władze miasta. Wiceprezydent Małgorzata Domagała przekonywała, że do urzędu wpłynęły wnioski, pisma i petycje dotyczące sytuacji oraz że miasto jest gotowe do rozmów.

– Do miasta wpłynęły wnioski, pisma i petycje od różnych osób i środowisk. W ciągu dwóch tygodni będziemy gotowi usiąść do rozmów – zapowiedziała.

Jak podkreślała, zmiany mają wynikać m.in. z obowiązujących przepisów, a ich celem nie jest blokowanie możliwości awansu.

– Tu nie chodzi tylko o to, żeby pokazać cyfry. My chcemy pokazać, że te zmiany, które zaproponowaliśmy – chociażby zmiany zaszeregowania – wynikają z rozporządzenia, ale to też nie zamyka drogi awansu. Chcielibyśmy rzetelnie podejść do tych rozmów i powiedzieć, jak wygląda to teraz i jak będzie wyglądało po zmianie – tłumaczyła wiceprezydent.

Pracownicy podkreślają jednak, że sposób wprowadzenia porozumień i moment ich przedstawienia – tuż przed świętami – pozostawił w nich poczucie presji i braku szacunku. Dziś na sesji rady miasta wybrzmiało jasno: spór o regulamin wynagradzania nie jest już tylko tematem pracowniczym, ale sprawą, która dotyka całego systemu oświaty w Gorzowie – od stabilności kadry, przez atmosferę w placówkach, aż po jakość opieki nad dziećmi.

W najbliższych tygodniach kluczowe będzie to, czy zapowiedziane rozmowy rzeczywiście doprowadzą do porozumienia – i czy miasto zdoła odbudować zaufanie pracowników, bez których szkoły i przedszkola nie mogłyby normalnie funkcjonować.

Przewijanie do góry
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.