Gdy nasi zachodni sąsiedzi zaostrzyli kontrole na granicy, a my poszliśmy ich śladem, pojawiły się wypowiedzi o dewastacji współpracy przygranicznej oraz działaniach na pokaz. Jednak w praktyce okazuje się, że kontrole graniczne przynoszą efekty i to nie tylko w walce z nielegalną migracją.
Tymczasowe kontrole graniczne na polsko-niemieckiej granicy, wprowadzone w lipcu 2025 r., wyraźnie zmieniły codzienność pogranicza. Choć formalnie dotyczą one kierunku wjazdowego do Polski, w praktyce stały się narzędziem szerszej kontroli zjawisk przestępczych i migracyjnych. Doskonale widać to na lubuskim odcinku granicy, za który odpowiada Nadodrzański Oddział Straży Granicznej. Z danych pograniczników wynika, że do 18 stycznia 2026 r. funkcjonariusze skontrolowali w naszym regionie ponad 432 tys. osób oraz 205 tys. pojazdów. Skala działań pokazuje, że mamy do czynienia z jedną z największych operacji granicznych w Lubuskiem od czasu pandemii i czasowego przywracania kontroli w strefie Schengen.
Powiedzieli: stop
Efekty są wymierne.
– 250 cudzoziemcom odmówiono wjazdu do Polski, najczęściej z powodu braku wymaganych dokumentów – informuje rzecznik komendanta NOSG Paweł Biskupik. – W tej grupie dominowali obywatele Ukrainy, Turcji i Rosji. Równolegle służby ujawniły próby nielegalnego przekraczania granicy w przeciwnym kierunku – z Polski do Niemiec. Za takie działania zatrzymano 95 cudzoziemców, głównie obywateli Afganistanu, Somalii i Uzbekistanu. To potwierdza opinię, że nasza zachodnia granica Polski jako jednego z etapów szlaku migracyjnego.

Kontrole nie ograniczają się jednak wyłącznie do kwestii migracji. Od początku ich trwania w Lubuskiem zatrzymano 75 osób za inne naruszenia prawa, od osób poszukiwanych przez polski wymiar sprawiedliwości, przez podejrzenia kradzieży pojazdów i fałszowania dokumentów, po przemyt. Wartość zabezpieczonego mienia oszacowano na blisko 1,3 mln zł. Dodatkowo zatrzymano siedem osób podejrzanych o pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy, w tym obywateli Polski, Ukrainy i Mołdawii.
Na kogo wypadnie, na tego…
Straż Graniczna podkreśla, że działania mają charakter selektywny i funkcjonariusze robią wszystko, aby jak najmniej obciążały podróżnych i mieszkańców pogranicza. Kontrolowane są wytypowane pojazdy, a funkcjonariusze działają zarówno na głównych szlakach komunikacyjnych i mostach granicznych, jak i na tzw. zielonej granicy.
Patrząc na statystyki widać wyraźnie, że tymczasowe kontrole spełniają podwójną rolę. Z jednej strony ograniczają wjazd nieuprawnionych osób , z drugiej ujawniają przestępstwa, które w warunkach pełnej swobody przepływu mogłyby pozostać niezauważone. To argument, który coraz częściej pojawia się w debacie publicznej, także w kontekście przyszłości strefy Schengen i możliwości okresowego przywracania kontroli.

Granica pod lupą
Symbolicznym potwierdzeniem wagi zachodniego pogranicza będzie otwarcie 3 lutego nowej Placówki Straży Granicznej w Słubicach, połączone z uruchomieniem Polsko-Niemieckiego Centrum Współpracy Służb Granicznych, Policyjnych i Celnych. Przeniesienie tych struktur ze Świecka ma usprawnić współpracę międzynarodową i jeszcze skuteczniej reagować na zagrożenia transgraniczne.




