Aura zachęca do plażowania i kąpieli. Jeśli więc w niedzielę zobaczysz pod CRS-em ludzi, którzy zamiast jacuzzi wybierają baseny z (dosłownie) toną lodu – nie przecieraj oczu. To zielonogórskie morsy, które otwierają tegoroczny finał WOŚP.
— W niedzielny poranek, kiedy teoretycznie wszyscy jeszcze śpią, my zaczynamy od morsowania — zapowiada Jacek Moszyński z EKM Lubuskie Morsy. Brzmi to mroźnie, ale sama nazwa wydarzenia, „Hawajska plaża w miejskiej dżungli”, sugeruje, jaki klimat naprawdę czeka uczestników.
Na start rozgrzewka w rytmach salsy
No dobra, ale jak to – kąpiel nie w hali, a obok niej? — Dzięki strażakom mamy kilka dużych basenów pożarowych, do których będzie nalewana lodowata woda. Dzięki firmie Nordis trafi tam również około tony kostek lodu — opowiada Jacek Moszyński. Jednocześnie w basenach będzie mogło zamorsować nawet kilkadziesiąt osób.
Lepszej okazji (najprawdopodobniej) nie będzie
— Zapraszamy również osoby, które nigdy wcześniej nie morsowały. Doradzimy, podzielimy się doświadczeniem i podpowiemy, jak zrobić to z głową — zapewnia doświadczony mors. — Na miejscu będą ratownicy medyczni, straż pożarna i policja, wszystkie służby, które co roku wspierają finał WOŚP. Nawet jeśli ktoś poczuje się słabiej, bezpieczeństwo uczestników jest w pełni zapewnione.
Ciekawi i osoby ciepłolubne również są zaproszone, by wspierać zagryzających zęby, spróbować bezalkoholowego grzańca czy po prostu popatrzeć. Dziesiątki osób wskakujących do lodowatej wody przy temperaturze poniżej zera to na pewno widowisko.
— Prosimy uczestników, by zabrali ze sobą pełne portfele, bo na miejscu będą niespodzianki i licytacje. Nasz klub morsowy przekazał m.in. voucher na warsztaty z Valerjanem Romanovskim, znanym instruktorem i rekordzistą Guinnessa — dodaje Jacek Moszyński.




