– Mówiło się, że to jest miejsce z duszą. I mam nadzieję, że to jest właśnie ten zapach, o którym dziś wszyscy mówimy – zapach duszy sztuki filmowej – mówił wicemarszałek Grzegorz Potęga na uroczystym otwarciu po remoncie kina Newa. Po latach oczekiwań kultowe kino studyjne w Zielonej Górze wraca do widzów w odświeżonej odsłonie. Nie brakowało emocji, wspomnień i obietnic, że to miejsce znów stanie się ważnym punktem na kulturalnej mapie miasta i regionu.


Po latach oczekiwań kino studyjne Newa w Zielonej Górze znów otwiera się na widzów – w odnowionej przestrzeni, z nową energią i ambitnymi planami na przyszłość. Uroczyste otwarcie po remoncie było przede wszystkim spotkaniem ludzi, dla których Newa od lat pozostaje symbolem kina z duszą. Najdobitniej pokazały to dwa krótkie seanse na nowe otwarcie. Widzowie mogli zobaczyć projekcję filmu z 1895 roku, którą bracia Lumière rozpoczęli historię kinematografii. Pięknym akcentem edukacyjny okazał się „Czerwony balonik”, francuski film krótkometrażowy z 1956 roku, nagrodzony m.in. Oscarem, Złotą Palmą w Cannes i nagrodą BAFTA.
– Czy czujecie jakiś paskudny zapach? – rozpoczął spotkanie Tomasz Piersiak, prezes Klubu Kultury Filmowej. Na sali zapadła cisza.
– To właśnie ten dzień, w którym możemy zacząć działalność w kinie, które wygląda naprawdę świetnie – dodał. – Mamy wielu cudownych gości. Cieszymy się bardzo z tego, że przyszli nasi przyjaciele, którzy towarzyszą nam od dawna oraz ludzie, którzy zrobili dla nas dużo, by to kino wyglądało tak, jak wygląda w tej chwili. Cieszę się bardzo, że tak wielu przedstawicieli kultury mamy w naszym towarzystwie, bo chcemy współpracować i chcemy, żeby to kino było żywe. Chcemy współpracować z uniwersytetem, z Instytutem Sztuk Wizualnych i pan profesor Czarkowski jest z nami. Cieszę się z obecności mediów, bo bardzo nam będą media potrzebne. Musimy być miejscem żywym, a tylko z udziałem mediów to będzie możliwe – podkreślał Tomasz Piersiak.
Co się zmieniło? Nowa jakość dla widzów
Remont objął modernizację wentylacji, wymianę instalacji elektrycznej i oświetlenia, montaż podwieszanego sufitu oraz odświeżenie sali kinowej i holu. Widzowie mają do dyspozycji 180 wygodniejszych foteli, pozyskanych z innego kina. Aleksandra Kwietniowska i Weronika Nowak z Klubu Kultury Filmowej zapewniały, że poprawa warunków technicznych oznacza nie tylko większy komfort, ale też nowe możliwości programowe.
Inwestycja została zrealizowana dzięki głosom mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego, a koszty remontu pokryło Miasto Zielona Góra.
„To miejsce z duszą”. Wspomnienia wicemarszałka
Dla Grzegorza Potęgi, wicemarszałka województwa lubuskiego kino Newa ma szczególne znaczenie osobiste. To tutaj, tuż po studiach, stawiał swoje pierwsze zawodowe kroki: – Mówiło się, że to jest miejsce z duszą. I mam nadzieję, że to jest właśnie ten zapach, o którym dziś mówimy – zapach duszy sztuki filmowej – mówił wicemarszałek ze sceny.
– Przez lata filmy ambitne, niekomercyjne, nietuzinkowe były czymś znacznie więcej niż tylko seansem. Były punktem wyjścia do rozmów o kinie, kulturze i o świecie, który nas otacza.
Wicemarszałek podkreślał znaczenie edukacji filmowej i pracy z młodym widzem: – Kształtowanie młodego widza i przygotowywanie go do dojrzałego odbioru kina było naprawdę potrzebne. To nie jest tylko pójście do kina – to jest proces budowania wrażliwości – zaznaczył. Grzegorz Potęga zwracał uwagę, że kino studyjne pełni rolę, której nie zastąpią multipleksy. – To miejsce, w którym film jest początkiem rozmowy, refleksji i spotkania – podkreślał, wyrażając nadzieję, że Newa ponownie stanie się ważnym ośrodkiem edukacji filmowej i dyskusji o współczesnej kulturze. Wicemarszałek nie ukrywał swojego wzruszenia: – Mówiąc do Państwa te słowa oczywiście mam w sobie nieco emocji, bo to moje pierwsze miejsce pracy po studiach i trudno nie wspomnieć Andrzeja Kawali, trudno nie wspomnieć Andrzeja Milczarkiewicza, z którymi spędzało się długie chwile tutaj na różnego rodzaju dyskusjach, spotkaniach, na wprowadzeniu właśnie szkolnej edukacji filmowej. Bardzo się cieszę, że udało się zrobić coś, co przez długie lata nie mogło dojść do skutku. Teraz kino może wejść w kolejny etap swojej historii – dodał.
– To jest bardzo dobry dzień dla Zielonej Góry i dla regionu lubuskiego mowiła posłanka Elżbieta Anna Polak. – Przez wiele lat czekaliśmy na ten dzień, przez wiele lat to było niemożliwe. Ale dzisiaj wszyscy jesteśmy świadkami, że kino Newa wraca.
O potrzebie istnienia kina ambitnego mówiła również radna Joanna Liddane. – Zielona Góra ma już kino z popcornem. Potrzebujemy kina, które zmusza do myślenia i buduje społeczność. W Newie nie pachnie już kurzem, pachnie przyszłością – zaznaczyła, apelując jednocześnie o dalsze wsparcie dla modernizacji sprzętu projekcyjnego.
Mariusz Bonaszewski i filmowe plany związane z regionem
Podczas otwarcia szczególną uwagę zwrócono na obecność Mariusza Bonaszewskiego, wybitnego aktora i reżysera, oraz operatora filmowego, Lubuszanina Mariusza Konopki. Twórcy pracowali wcześniej nad filmem „Wieleżyński. Alchemik ze Lwowa”, który – jak zapowiedziano – ma szansę pojawić się w repertuarze kina Newa.
Jeszcze ważniejsza była zapowiedź nowego projektu filmowego o silnym lokalnym kontekście. Film nad którym obecnie pracują, ma być kolejnym przykładem produkcji osadzonej w regionie. Organizatorzy nie ukrywali nadziei, że jego premiera odbędzie się właśnie w kinie Newa.
Nowy rozdział w historii kina Newa
Klub Kultury Filmowej zapowiada, że studyjny charakter kina zostaje zachowany. W planach są spotkania z twórcami, wydarzenia tematyczne, reaktywacja Dyskusyjnego Klubu Filmowego, rozwój edukacji filmowej, współpraca z Instytutem Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz kameralna kawiarenka w holu.
Pierwszy seans w nowej odsłonie kina Newa zaplanowano na 1 lutego o godz. 18.00. W repertuarze znalazł się film „Wróbel”. Dla jednego z najważniejszych miejsc ambitnego kina w Zielonej Górze zaczyna się właśnie nowy, długo wyczekiwany etap.



