Jak wynika z wypowiedzi miasta, zmiany w systemie wynagradzania mają charakter porządkujący i – zdaniem urzędników – są konieczne.
Mimo protestu i petycji, władze Gorzowa Wielkopolskiego nie planują przywrócenia automatycznej waloryzacji płac pracowników administracji i obsługi oświaty.
Przypomnijmy. Kilka tygodni temu ponad sto osób wzięło udział w proteście pracowników oświaty, który odbył się pod Urzędem Miasta w Gorzowie Wielkopolskim. Demonstranci sprzeciwiali się odebraniu corocznej waloryzacji wynagrodzeń pracownikom niepedagogicznym – administracji oraz obsłudze szkół i przedszkoli. Podczas zgromadzenia przekazano do magistratu petycję w tej sprawie.
Uczestnicy protestu podkreślali, że to właśnie pracownicy obsługi i administracji są „krwioobiegiem szkoły” – odpowiadają za jej codzienne funkcjonowanie, bezpieczeństwo i zaplecze organizacyjne. Wśród zarzutów pojawiały się obawy o wieloletnie „zamrożenie płac” oraz krytyka miejskiej polityki oszczędnościowej.
Miasto: zmiany były konieczne
W odpowiedzi na petycję władze miasta zapewniają, że „doceniają rolę pracowników administracji i obsługi, jednak podkreślają, że jako organ prowadzący muszą patrzeć na system oświaty całościowo – w wymiarze organizacyjnym, finansowym i prawnym. Jak zaznaczono, zmiany w regulaminie wynagradzania nie były decyzją jednostronną, lecz efektem wieloletnich analiz i rozmów prowadzonych w ramach dialogu społecznego z dyrektorami jednostek oraz organizacjami związkowymi”.
Magistrat wskazuje, że „mechanizm automatycznej waloryzacji płac powstał wiele lat temu w zupełnie innych realiach gospodarczych. W ostatnich latach – przy wysokiej inflacji i dynamicznych podwyżkach płacy minimalnej – doprowadził on do spłaszczania wynagrodzeń i narastania dysproporcji pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi w oświacie”.
„Nie było obniżek wynagrodzeń”
Miasto podkreśla również, że wprowadzone zmiany nie spowodowały obniżenia wynagrodzeń zasadniczych żadnego z pracowników. Zachowana została także regulaminowa premia, która – jak wskazano w piśmie – w praktyce stanowi stały element dochodu. Aktualizacja kategorii zaszeregowania miała charakter porządkujący i dostosowujący do obowiązujących przepisów, a nie obniżający płace.
Wbrew obawom protestujących, miasto zaprzecza również, by zmiany miały na celu finansowanie podwyżek dla nauczycieli kosztem administracji i obsługi. Według urzędników było to elementem uporządkowania całego systemu płac w oświacie, a nie przesuwania środków pomiędzy grupami zawodowymi.
Automatycznej waloryzacji nie będzie
W końcowej części odpowiedzi magistrat jednoznacznie informuje, że nie planuje przywrócenia wcześniejszego mechanizmu automatycznej waloryzacji ani powrotu do poprzednich tabel zaszeregowania. Zawarte porozumienia mają pozostać w mocy jako rozwiązania zgodne z prawem i wypracowane w dialogu społecznym.
Jednocześnie miasto deklaruje, że – podobnie jak w innych jednostkach organizacyjnych – wynagrodzenia pracowników oświaty będą podlegały decyzjom płacowym podejmowanym w sposób jednolity, z uwzględnieniem możliwości budżetowych oraz sytuacji gospodarczej.
Pracownicy zapowiadają, że nadal będą domagać się rozmów i realnego dialogu z władzami miasta.




