Za koszykarzami Orlenu Zastalu Zielona Góra dobry występ w turnieju o Puchar Polski w Sosnowcu. Zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego dotarł do finału, w którym jednak musiał uznać wyższość Energi Trefla Sopot.
Energa Trefl Sopot – Orlen Zastal Zielona Góra 91:67 (21:16, 25:21, 16:12, 29:18)
Energa Trefl: Kacinas 19 (4/6 za dfwa, 3×3, 7 zbiórek), Scruggs 16 (2/2 za trzy), Goins 13 (3/4 za trzy, 6 zbiórek), Suurorg 12 (1×3, 5 zbiórek, 7 asyst), Witliński 11 (6 zbiórek) oraz Zapała 14 (5/5 za dwa, 6 zbiórek), Addae-Wusu 3 (1×3, 5 asyst), Kiejzik 3 (1×3), Nowicki 0.
Orlen Zastal: Maughmer 16 (4×3), Cartier 10 (8 zbiórek), Mazurczak 10 (1×3), Sulima 4, Garrison 3 (1×3, 5 asyst) oraz Lewis 13 (1×3, 5 zbiórek), Fayne 9 (4/5 za dwa, 5 zbiórek), Góreńczyk 2, Majewski 0, Woroniecki 0.
– Zabrakło nam chyba flow, naszej koszykówki. Nie trafiliśmy trochę otwartych rzutów na samym początku – mówił trener Arkadiusz Miłoszewski na antenie Radia Zielona Góra. – Nie szukaliśmy naszej przewagi pod koszem, bo tam ogromną przewagę miał Trefl. Bardziej szukaliśmy, żeby zaatakować ich z obwodu, i to nam nie wychodziło. I wiara w to, że możemy powalczyć, coraz bardziej opadała. Trefl pokazał, że dysponuje dużą siłą i pod koszem, i na obwodzie – i to nam bardzo przeszkadzało.
W drodze do finału Orlen Zastal wygrał najpierw 94:88 z Kingiem Szczecin, a następnie 86:79 ze Śląskiem Wrocław. W ćwierćfinale błysnęli: Patrick Cartier (20 punktów, 6/9 za dwa, 6 zbiórek), Chavaughn Lewis (25 punktów, 7/11 za dwa, 5 zbiórek) i Andy Mazurczak (16 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst). Cała trójka wykręciła eval na poziomie 21 punktów. Z kolei w półfinale najkorzystniej zaprezentowali się: Phil Fayne (17 punktów, 7/10 za dwa, 5 zbiórek), Levis (22 punkty, 6 zbiórek), Cartier (7 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst) i Marcin Woroniecki (18 punktów, 6/11 za trzy).
Dodajmy, że Orlen Zastal musiał sobie radzić bez kontuzjowanych: Filipa Matczaka i Jakuba Szumerta, a w ćwierćfinale urazu nadgarstka nabawił się Sagaba Konate.




