Mariusz Biniewski: szkoła musi nadążyć za młodymi

Mariusz Biniewski był gościem Lubuskiego Centrum Informacyjnego w programie rozmowa dnia  Mariusz Biniewski szkoła musi nadążyć za młodymi

Rosnący stres, brak poczucia przynależności i chęć wyjazdu z regionu – z takimi wyzwaniami mierzy się dziś młode pokolenie. O odpowiedzi systemu edukacji, reformie „Kompas Jutra” i potrzebie budowania tożsamości regionalnej rozmawiamy z Lubuskim Kuratorem Oświaty Mariuszem Biniewskim.

Katarzyna Kozińska: Na początek porozmawiajmy o projekcie „Lubuszanki – kobiety w historii naszego regionu”. Był Pan jednym z jego inicjatorów. Jaki jest główny cel tego przedsięwzięcia?

To projekt, który ma ogromne znaczenie edukacyjne i tożsamościowe. Wychodzimy z założenia, że uczymy się przez całe życie, nie tylko w szkołach. Budowanie tożsamości regionalnej jest niezwykle ważne, a często o niej zapominamy, koncentrując się na szerszych kategoriach, takich jak obywatelstwo europejskie czy narodowe. Chcemy pokazać historię naszego regionu przez pryzmat kobiet, które ją współtworzyły – zarówno tych wybitnych, jak i tych codziennych, często niedostrzeganych bohaterek. To także próba uzupełnienia narracji historycznej, która przez lata była zdominowana przez perspektywę mężczyzn.

Zmienimy teraz temat. Dane dotyczące młodzieży są bardzo niepokojące – 60% nastolatków żyje w chronicznym stresie, 62% doświadcza przemocy rówieśniczej, a 40% wykazuje objawy depresyjne. Czy system edukacji ma odpowiedź na te wyzwania?

Te dane rzeczywiście są alarmujące i potwierdzają szerszy problem. Nakłada się na to niski poziom identyfikacji uczniów ze szkołą – młodzi ludzie po prostu jej nie lubią. Widzimy też, że niechętnie uczą się nowych rzeczy, co może oznaczać, że sposób przekazywania wiedzy wymaga zmiany. Odpowiedzią musi być lepsza organizacja pomocy psychologiczno-pedagogicznej, większa współpraca z rodziną, ale także systemowe zmiany w edukacji. Temu właśnie ma służyć reforma Kompas Jutra.

No właśnie, przejdźmy do tej reformy. Krytycy mówią, że szkoła przestaje być miejscem nauki, a staje się placówką opiekuńczo-psychologiczną. Jak Pan się do tego odnosi?

Szkoła nadal ma być wymagająca i oparta na solidnej wiedzy – to absolutna podstawa. Natomiast edukacja musi być osadzona w wartościach, a wiedza powinna prowadzić do budowania kompetencji. Jedną z kluczowych jest poczucie sprawczości ucznia – przekonanie, że ma wpływ na rzeczywistość. Oprócz tego ważne są kompetencje przyszłości: kreatywność, współpraca, krytyczne myślenie. To nie jest odejście od nauki, tylko jej rozwinięcie i dostosowanie do współczesnego świata.

Czyli nauka poprzez doświadczenie?

Zdecydowanie tak. Jednym z filarów reformy są doświadczenia edukacyjne i projekty interdyscyplinarne. Chodzi o łączenie wiedzy z różnych dziedzin i uczenie się poprzez działanie. Ważna jest też zmiana sposobu oceniania – większy nacisk na informację zwrotną zamiast samej oceny cyfrowej. Do tego dochodzą nowoczesne podręczniki, większa autonomia nauczycieli i wsparcie emocjonalne uczniów.

Czy szkoła ma być miejscem, gdzie młodzi uczą się również relacji społecznych?

Tak, ale ten proces powinien zaczynać się jeszcze wcześniej – już w przedszkolu. Nowa podstawa programowa, która wejdzie w życie w 2026 roku, kładzie duży nacisk na rozwój kompetencji społecznych, emocjonalnych i poznawczych od najmłodszych lat. Ważne jest też, by edukacja była spójna na kolejnych etapach.

Czy polska szkoła jest gotowa na takie zmiany?

To nie jest rewolucja, tylko ewolucja oparta na dobrych praktykach. Nauczyciele od dawna wskazywali na potrzebę takich zmian. Projekty pilotażowe pokazały, że to działa. Teraz nauczyciele otrzymają konkretne narzędzia, by te działania wdrażać w sposób systemowy.

W efekcie tych zmian uczeń ma po prostu lubić szkołę?

Szkoła ma być wymagająca, ale jednocześnie przyjazna. Bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa – bo uczeń, który się boi, nie jest w stanie efektywnie się uczyć. Jeśli stworzymy dobre warunki, młodzi ludzie będą bardziej otwarci na zdobywanie wiedzy.

Na koniec wątek lokalny. Ponad 70% młodych ludzi nie czuje związku ze swoim miastem, a większość planuje wyjazd. Jak Pan ocenia te wyniki?

To bardzo niepokojące, ale niestety spójne z szerszymi badaniami ogólnopolskimi. Młodzi ludzie mają problem z budowaniem relacji i identyfikacją ze swoim otoczeniem. Zbyt mało uwagi poświęcamy polityce młodzieżowej. Potrzebujemy realnego dialogu z młodymi – nie możemy tworzyć rozwiązań bez ich udziału. Trzeba ich zapytać, czego oczekują, i wspólnie wypracować strategię, która odpowie na ich potrzeby. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy tracić kolejne pokolenia.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.