Jeden dokument może zniszczyć lubuskie winiarstwo i Winobranie

Konferencja prasowa poświęcona proponowanym zmianom ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w kontekście tradycji winiarskich Zielonej Góry Fot. Bartosz Mirosławski • Jeden dokument może zniszczyć lubuskie winiarstwo i Winobranie

Trwają prace nad aktualizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Posłowie chcą, aby całkowicie zakazać nie tylko promocji samego alkoholu, ale także wszystkiego, co z nim związane. Dokument w aktualnej postaci oznacza koniec Winobrania w obecnej formie, a także poważnie zagrozi lubuskim winiarzom, którzy np. nie będą mogli prowadzić akcji promocyjnych oraz pojawiać się na festiwalach.

— Dla środowiska winiarskiego to w gruncie rzeczy jest trochę „być albo nie być”. Jeżeli zabroni nam się spotykać z naszymi potencjalnymi odbiorcami, którzy specjalnie przyjeżdżają przecież na te festiwale, będziemy musieli się cofnąć na winnice i tam tylko działać, a ten kanał takiej szerszej dystrybucji zostanie dla nas zamknięty. W efekcie wielu, wielu winiarzy będzie miało bardzo poważny problem, łącznie z tym, że przestanie się w ogóle to wszystko jakoś spinać i opłacać — alarmuje Tytus Fokszan, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Lubuskich Winnic.

Ustawa skutecznie zmieniłaby obraz całego regionu, w tym wydarzeń takich jak Winobranie, ponieważ znikliby z niego lubuscy winiarze. Poza tym nie dałoby się już organizować stale zyskującego na popularności Festiwalu Otwartych Piwnic i Winnic, który każdego roku przyciąga tysiące osób z całej Polski oraz innych tego typu imprez w całym województwie. W walkę o złagodzenie zapisów nowelizowanego dokumentu włączył się zielonogórski magistrat. Miasto ma własne pomysły, jak wybrnąć z tej trudnej sytuacji. Rozwiązanie miałoby być kompromisem, z którego ucieszą się wszyscy samorządowcy.

— Chcę zaproponować posłom, aby wprowadzili w zakresie planowanych zmian legislacyjnych możliwość odstępstwa m.in. dla miasta Zielona Góra i innych samorządów. Chcielibyśmy, aby rada miasta na wniosek prezydenta, wójta lub burmistrza podejmowała uchwałę, czyli prawo miejscowe, które pozwala zorganizować różne wydarzenia — proponuje prezydent Marcin Pabierowski. — Nie wyobrażam sobie Zielonej Góry bez Winobrania, dlatego ten kompromis będzie takim rozsądnym kompromisem pomiędzy bardzo słuszną ideą walki o wychowanie w trzeźwości a kulturą i tradycją, jaką posiada miasto Zielona Góra — dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się Bartłomiej Gruszka, prezes Fundacji Tłocznia. Ekspert podkreśla, że winiarstwo stanowi element naszej lokalnej kultury i tożsamości, ponieważ istnieje w Zielonej Górze od setek lat. Przyrównuje naszą sytuację do tej, jaka istnieje w krajach śródziemnomorskich i państwach Europy Zachodniej.

— Mamy dwieście lat tradycji produkcji wina musującego i 180 lat, można powiedzieć takich ukonstytuowanych dni Winobrania. To są takie elementy, którymi powinniśmy się chwalić, bo powinny być elementem promocji regionu, powodować napływ turystów i to, że mieszkańcy naszego regionu będą czuli jakąś taką wyjątkowość, że mamy coś, czego nie ma gdzie indziej — uważa Gruszka.

Jednocześnie środowisko winiarskie wyraźnie akcentuje, że nie sprzeciwia się ustawie samej w sobie, ale oprócz drogi wskazanej przez posłów widzi inne możliwości na przeciwdziałanie alkoholizmowi. Winiarze chcieliby postawić np. na edukację konsumenta.

— Zgadzamy się z tym, że alkohol szkodzi, ale tak samo szkodzi cukier, a nikt piekarniom czy cukierniom nie zabrania promocji, bo pieką torty albo pączki. Myślę, że nie chodzi o sam dostęp do alkoholu, tylko o edukację i świadomość konsumenta — zaznacza Katarzyna Żelazna, prezes Izby Gospodarczej Lubuskich Winnic.

Jednocześnie winiarze podkreślają, że sama sprzedaż wina stanowi część ich działalności, dlatego jakikolwiek zakaz promocji wpisany w ustawę uderzy w dużej mierze w małych producentów.

— My nie zajmujemy się stricte handlem i sprzedażą alkoholu. Przyjazd gościa do winnicy wiąże się z edukacją, kulturą, sztuką i historią. Opowiadamy o procesie uprawy, produkcji, wpływie warunków atmosferycznych i gleby na aromaty. Naprawdę uczymy degustacji i świadomego podejścia do alkoholu. Nie chodzi o to, żeby się upić, tylko o to, żeby doświadczyć całego spektrum wiedzy — uważa Żelazna.

Wsparciem dla postulatów środowiska winiarskiego ma być projekt ustawy złożony w Sejmie przez Polskie Stronnictwo Ludowe.

Przewijanie do góry
logo LCI Wydarzenia Lubuskie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.