Gdy pewnego mojego znajomego próbowałem namówić na wycieczkę krajoznawczą w dość egzotycznym kraju usłyszałem, że „krzywe palmy to ja już widziałem”. Okazuje się, że to coraz popularniejszy trend wśród naszych rodaków. Muzea? Zabytki? Turystyka kwalifikowana? Chętnie, ale raczej jako uzupełnienie błogiego… Lenistwa? Nie, ładowania baterii.
Polacy coraz chętniej ruszają w drogę — i to nie tylko od święta. Podróż przestała być luksusem zarezerwowanym dla wybranych, a stała się ważnym elementem stylu życia, sposobem na odpoczynek, zmianę otoczenia i zwykłe złapanie oddechu. Z najnowszych danych wynika jasno: lubimy wyjeżdżać, coraz częściej planujemy urlopy z wyprzedzeniem, a przy tym dość dobrze wiemy, czego od podróży oczekujemy. Najważniejsze odkrycie nowych statystyk? Nie przygoda ekstremalna, nie biznes, nawet nie „odhaczanie” miejsc na mapie. Przede wszystkim odpoczynek.
Wypoczynek wygrywa zdecydowanie
Z danych badania GUS dotyczącego uczestnictwa mieszkańców Polski w podróżach wynika, że aż 63,7 proc. zagranicznych wyjazdów Polaków odbywa się w celach wypoczynkowych. To najlepszy dowód na to, że podróżowanie traktujemy dziś przede wszystkim jako formę regeneracji — wakacje, rekreację, oderwanie od codzienności. Na drugim miejscu znalazły się odwiedziny u rodziny i znajomych – 23,5 proc., dalej podróże służbowe – 9,5 proc., a pozostałe cele stanowią 3,3 proc.
To zresztą dobrze pokazuje zmianę społeczną, jaka dokonała się w ostatnich latach. Jeszcze niedawno wyjazd był często „nagrodą” raz do roku. Dziś coraz częściej jest po prostu realizacją potrzeby. Nie tylko odpoczywamy, ale też próbujemy lepiej żyć — choćby przez kilka dni poza domem.

Europa wciąż numerem jeden
Jeśli już wyjeżdżamy za granicę, to wciąż najchętniej wybieramy kierunki sprawdzone, stosunkowo bliskie i dobrze skomunikowane. Króluje Europa, a szczególnie południe kontynentu. Z załączonej infografiki wynika, że wśród najczęściej odwiedzanych państw przez mieszkańców Polski znalazły się przede wszystkim: Niemcy (2,594 mln podróży), Włochy 1,491 mln), Hiszpania (1,324 mln), Czechy (1,237 mln), Grecja (1,047 mln). Kolejne lokaty obsadziły m.in. Wielka Brytania, Chorwacja, Turcja, Egipt, Francja, Austria i Słowacja.
Ten zestaw mówi o nas całkiem sporo. Z jednej strony cenimy słońce, plażę, morze i wakacyjny luz, stąd mocna pozycja Hiszpanii, Grecji, Chorwacji czy Turcji. Z drugiej — wciąż bardzo ważne są wyjazdy rodzinne, sentymentalne i zarobkowo-społeczne, co tłumaczy wysoką pozycję Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Czech. Krótko mówiąc: Polacy podróżują zarówno „po relaks”, jak i „po ludzi”.
Kilka razy w roku
To już nie jest model: jeden długi urlop i koniec. Coraz częściej wybieramy kilka krótszych wyjazdów zamiast jednej wielkiej wyprawy. Z danych GUS wynika, że w 2024 roku mieszkańcy Polski odbyli łącznie 78,9 mln podróży turystycznych, czyli o 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdecydowanie dominowały podróże krajowe — było ich 62,4 mln, ale wyjazdów zagranicznych też było bardzo dużo — 16,4 mln.

To ważna zmiana. W praktyce oznacza ona, że podróżowanie staje się coraz bardziej „rozproszone” w czasie. Polacy wyjeżdżają już nie tylko latem. Dochodzą city breaki, długie weekendy, wyjazdy zimowe, rodzinne wypady poza sezonem. Turystyka przestała mieścić się w dwóch tygodniach urlopu. Rodacy nadal bardzo chętnie wypoczywają w kraju, ale jeśli wybierają wyjazd zagraniczny, to zwykle z dość prostych powodów: chcą mieć pogodę, wygodę i przewidywalność.
Z badania Polska Organizacja Turystyczna wynika, że w sezonie letnim 2025 aż 73 proc. Polaków w wieku 18–65 lat planowało co najmniej jeden wakacyjny wyjazd z noclegiem. Co ciekawe, wśród osób wybierających zagranicę najczęściej wskazywanym powodem była chęć pojechania do konkretnego miejsca za granicą (28 proc.), następnie gwarancja dobrej pogody (17 proc.) oraz wygoda oferty all inclusive (16 proc.).
To bardzo współczesny model podróżowania. Coraz mniej w nim przypadku, coraz więcej kalkulacji: ma być ciepło, bezpiecznie, wygodnie i bez stresu. Niekoniecznie tanio — ale przewidywalnie.
Leżenie bykiem
To także ciekawy wniosek z ostatnich badań. W zagranicznych podróżach najważniejszy pozostaje wypoczynek i relaks, a niekoniecznie intensywne zwiedzanie. Oczywiście kultura, zabytki i atrakcje nadal są ważne, ale nie one są dziś najczęściej na pierwszym miejscu, stanowią miłe uzupełnienie. Wiedzę i obrazki znajdziemy sieci, a ciepło słońca na skórze, zapach morskiej bryzy… Bezcenne.

Widać wyraźnie, że rośnie popularność wyjazdów, które mają dać komfort psychiczny: słońce, hotel, dobra kuchnia, basen, spacer, może krótka wycieczka — i wystarczy. Polacy, podobnie jak reszta Europy, zaczynają traktować turystykę nie tylko jako „poznawanie świata”, ale też jako narzędzie dbania o własny dobrostan.
Krócej po Polsce, dłużej za granicę
Interesująco wygląda także długość wyjazdów. Z materiałów GUS wynika, że w przypadku podróży krajowych dominują krótsze wyjazdy 2–4 dniowe, natomiast w podróżach zagranicznych przeważają pobyty trwające 5 dni i dłużej. To dość logiczne: Polskę traktujemy często jako kierunek na szybki reset, a zagranicę — jako większy, bardziej „docelowy” urlop. Słowem, Mazury, góry, Bałtyk, na „dni parę”. Hiszpania, Grecja, Włochy to już na tydzień albo i dwa.
Rosnące ceny nie zatrzymały Polaków. Wręcz przeciwnie — wydajemy na podróże coraz więcej. Według GUS wydatki mieszkańców Polski związane z podróżami wyniosły w 2024 roku 108,2 mld zł, czyli o 11,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnie wydatki jednej osoby na wyjazd krajowy 2–4 dni wyniosły 562 zł, na dłuższy krajowy wyjazd 1471 zł, a na podróż zagraniczną odpowiednio 2277 zł i 3283 zł.
To pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze — podróżowanie staje się coraz większą pozycją w domowym budżecie. Po drugie — mimo inflacji i drożyzny Polacy nie chcą rezygnować z wyjazdów, bo traktują je już nie jako fanaberię, ale jako ważną część jakości życia.
Zimą góry, latem morze i południe Europy
Z kolei z badań POT wynika też pewna sezonowość naszych wyborów. Zimą Polacy najchętniej wybierają polskie góry, a latem nadal silne są kierunki nadmorskie — zarówno w kraju, jak i za granicą. W sezonie zimowym 2025/2026 51 proc. dorosłych Polaków deklarowało co najmniej jeden wyjazd rekreacyjno-wypoczynkowy, z czego 27 proc. planowało wyłącznie wypoczynek w Polsce, a 11 proc. wyłącznie za granicą. Wśród krajowych kierunków zimowych dominowały właśnie góry. To znaczy, że mimo otwartego świata i tanich lotów, Polacy wciąż lubią wracać do miejsc dobrze znanych. Chcemy nowości, ale niekoniecznie rewolucji.

Powiedz dokąd podróżujesz, a ja powiem ci kim jesteś…? Tak, podróże mówią całkiem sporo. Przede wszystkim to, że jesteśmy dziś społeczeństwem bardziej mobilnym, bardziej świadomym i bardziej nastawionym na jakość życia niż jeszcze dekadę temu. Podróżujemy chętniej, częściej i z coraz większą konkretną intencją. Nie jedziemy już byle gdzie i byle jak. Coraz częściej wybieramy tak, by odpocząć naprawdę, a nie tylko „gdzieś pojechać”. Szukamy pogody, wygody, sensu i chwili dla siebie. I chyba właśnie to jest najważniejsza zmiana. Bo w gruncie rzeczy z tych wszystkich statystyk wynika jedna bardzo istotne prawda – Polacy WRESZCIE nie tyle uciekają w podróże, ile próbują dzięki nim odzyskać równowagę.




