Komisja Europejska zaprezentowała propozycję budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034, opiewającą na imponującą kwotę 2 bilionów euro. W dokumencie, który w Brukseli przedstawił unijny komisarz ds. budżetu Piotr Serafin, Polska – mimo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach – nadal ma pozostać największym beneficjentem funduszy unijnych w ramach programów krajowych i regionalnych. Jest też efekt presji marszałków województw, w tym lubuskiego. Nie ma zgody na wykreślenie regionów z polityki spójności.
Według propozycji Komisji, Polska może liczyć na ponad 100 miliardów euro ze środków przeznaczonych na politykę spójności oraz Wspólną Politykę Rolną. – „Te środki znajdą się w narodowych i regionalnych programach partnerstwa. Polska pozostaje liderem, jeśli chodzi o wsparcie z budżetu UE” – podkreślił komisarz Serafin.
Zmiana konstrukcji budżetu, modyfikacja najważniejszych programów i większa elastyczność w planowaniu wydatków i inwestycji przez państwa członkowskie – to zmiany, jakie zapowiedział komisarz.
– Za nami długie miesiące pracy i rozmów z Komisją Europejską. Domagaliśmy się przede wszystkim tego, żeby pieniądze w nowym unijnym budżecie były dla Polski jak największe. Po drugie, żeby regiony miały swoją podmiotową rolę i żeby była decentralizacja polityki. I to nam się udało. Polska będzie największym beneficjentem unijnej perspektywy finansowej 2028-2034. Już wiemy też, że regiony będą mogły prowadzić inwestycje i będą miały własną autonomię inwestycyjną. To będzie na innych zasadach niż dotychczas, ale nie pozwoliliśmy wykreślić regionów z polityki spójności i z unijnego budżetu.
– powiedziała w mediach ogólnopolskich minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
To bardzo dobry prognostyk. Przypomnijmy. Na zagrożenie dla autonomii regionów w wydatkowaniu środków wielokrotnie zwracał uwagę marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński. Była o tym mowa 10 czerwca podczas ostatniego Konwentu Marszałków w Szczawnicy. Stanowisko Konwentu Marszałków RP w tej sprawie trafiło nie tylko do komisarza UE ds. budżetu, ale również m.in. do minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz premiera Donalda Tuska.
-To regiony, samorządy, mają największą wiedzę o tym, czego tak naprawdę potrzebują ludzie. Uważam, że stabilizują ten cały system. Liczę na merytoryczną dyskusję i w Parlamencie Europejskim, i w Komisji Europejskiej, i w Komitecie Regionów – mówił podczas konwentu w nawiązaniu do oczekiwanego kształtu europejskiego budżetu marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński.
Poseł Waldemar Sługocki z-ca przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej przypomniał, że Polska już teraz bardzo sprawnie i aktywnie korzysta z unijnych funduszy – podpisano ponad 17 000 umów na niemal 143 miliardy złotych dofinansowania. – „Miliardy z Unii Europejskiej bez przerwy trafiają do Polski” – zaznaczył w mediach społecznościowych.
Dla województwa lubuskiego oznacza to nie tylko utrzymanie, ale i wzmocnienie dotychczasowych programów rozwojowych. – „To są olbrzymie pieniądze i Polska będzie jednym z większych beneficjentów. Jestem przekonana, że zarząd województwa będzie wiedział, jak wynegocjować jak największą pulę pieniędzy dla Lubuskiego” – komentowała wczoraj podczas konferencji prasowej w Gorzowie Wlkp. posłanka Krystyna Sibińska. Wskazała również, że środki powinny trafiać zarówno na twardą infrastrukturę, jak i projekty społeczne.
Fundusze dla regionów – mniej biurokracji, więcej elastyczności
Komisja Europejska planuje uproszczenie struktury wydatkowania środków poprzez tzw. plany krajowe. Obejmować one będą m.in. rozwój obszarów wiejskich, bezpieczeństwo żywnościowe, politykę spójności, rybołówstwo czy migrację. Ma to pozwolić na ograniczenie biurokracji i lepsze wykorzystanie środków.
Dla regionów takich jak Lubuskie szczególnie istotne będą fundusze wspierające słabiej rozwinięte obszary – w propozycji budżetu zapisano na ten cel 218 mld euro. Komisarz Serafin zapowiedział także utrzymanie dopłat bezpośrednich dla rolników na obecnym poziomie, co dla lubuskiego rolnictwa jest informacją niezwykle istotną.
Lubuskie z szansą na kolejne miliardy
W nowym budżecie dużą rolę odgrywać będzie także Fundusz Konkurencyjności – 410 mld euro zostanie przeznaczone na strategiczne technologie, cyfryzację, czystą energię i innowacje. Regiony będą mogły z tych środków finansować np. nowoczesne projekty badawcze czy inwestycje w zieloną transformację. Marszałkowie województw, w tym lubuskiego, już przygotowują się do negocjacji dotyczących podziału funduszy.
Nowe źródła finansowania i większa elastyczność
Nowy budżet nie zakłada podnoszenia składek członkowskich, a większy nacisk kładzie na nowe źródła finansowania – niezależne od narodowych wpłat. Komisarz Serafin podkreślił również potrzebę zwiększenia elastyczności budżetu, tak aby UE mogła skutecznie reagować na kryzysy i zmieniające się priorytety.
Propozycja budżetu na kolejne 10 lat przedstawiona przez Komisję Europejską to pierwszy krok. Tzw. rozległe ramy finansowe musi być zatwierdzony przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej. Dokument jest negocjowany i zaakceptowany przez te dwie instytucje.
Nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych będzie też jednym z najważniejszych tematów kolejnych posiedzeń GAC zaplanowanych na 21 października, 17 listopada i 16 grudnia. Celem negocjacji jest skonstruowanie i określenie takiego budżetu, który z jednej strony sprosta wyzwaniom, z jakimi mierzą się obecnie zarówno państwa członkowskie, jak i cała Unia Europejska, z drugiej zaś spełni oczekiwania i możliwości wszystkich państw członkowskich, w tym Polski.
Materiał w oparciu o informacje z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
AKTUALIZACJA: Materiał Biura Regionalnego Województwa Lubuskiego w Brukseli:
Największą zmianą strukturalną jest połączenie dwóch dotąd największych funduszy budżetowych: Wspólnej Polityki Rolnej i funduszy spójności, na które przypada ponad 60% obecnego budżetu. Oba obszary zostaną ujęte wspólnie w ramach partnerstw krajowych i regionalnych o wartości 865 miliardów euro.
Nowy Europejski Fundusz Konkurencyjności to drugi filar nowego budżetu, wyceniony aż na 410 miliardów euro. Ma on łączyć środki publiczne z kapitałem prywatnym, by zwiększyć skalę inwestycji.
Trzeci filar – Globalna Europa – przeznaczony jest na działania zewnętrzne. Kluczowym elementem jest tu 100 miliardów euro na odbudowę Ukrainy.
Oprócz trzech głównych filarów projekt WRF przewiduje 292 miliardów euro na pozostałe wydatki, w tym od 2028 roku na spłatę długu zaciągniętego w związku z pandemią. Szacunkowe roczne koszty obsługi wyniosą 25-30 miliardów euro.
Projekt rozporządzenia przewiduje utworzenie jednego planu dla każdego Państwa Członkowskiego – Plan Partnerstwa Krajowego i Regionalnego (PPKR). Będzie on obejmował Fundusze Strukturalne (EFRR i EFS), Fundusz Spójności, Instrumenty Wspólnej Polityki Rolnej oraz Rybołówstwa. Będzie też jeden plan dla Interregu z rozdziałami dla poszczególnych Instytucji Zarządzających. W ramach Polityki Spójności utrzymany ma być podział na regiony słabiej rozwinięte, przejściowe i lepiej rozwinięte. W całej Unii na regiony słabiej rozwinięte, do których zalicza się także Województwo Lubuskie, ma przypadać minimum 218 mld euro, a na dopłaty bezpośrednie dla rolników – 300 mld euro.
Choć głównym źródłem finansowania pozostaną składki państw członkowskich, to Komisja Europejska proponuje wprowadzenie nowych unijnych podatków. Mają one objąć m.in. odpady elektryczne, wyroby tytoniowe i zyski dużych przedsiębiorstw. Komisja zakłada, że spłata funduszu odbudowy powinna być finansowana z tzw. zasobów własnych. Wśród nich wymienia system handlu emisjami (ETS), cła oraz nowe podatki europejskie. Według wyliczeń Brukseli, takie rozwiązania mogłyby przynieść 58,2 miliardów euro rocznie.
Przedstawienie projektu rozpoczyna trudne, 2-letnie negocjacje między państwami członkowskimi, Parlamentem Europejskim i Komisją.Każdy kraj będzie walczył o środki. Płatnicy netto tacy jak Niemcy, Holandia czy Szwecja, już zapowiadają, że nie zaakceptują tak dużego budżetu. Z kolei Parlament Europejski chciałby jeszcze więcej pieniędzy na przyszłą siedmiolatkę. Regiony występują przeciw propozycji jednego planu dla danego kraju, a rolnicy już w dniu ogłoszenia WRF protestowali w Brukseli. Nie znamy jeszcze alokacji na poszczególne kraje. Prawdopodobnie Polska pozostanie największym beneficjentem unijnych środków. Budżet musi być przyjęty jednomyślnie przez wszystkie 27 krajów i zatwierdzony przez Parlament Europejski. W Brukseli przewiduje się, że będzie to jeszcze trudniejsze niż w poprzednich okresach.




