Rozwija się po cichu, czasem nawet kilkanaście lat, ale gdy już się ujawni, potrafi spustoszyć organizm. Mało kto w takiej sytuacji spodziewa się, że wszystkiemu winne są jagody, które np. podczas leśnej wędrówki zjadło się prosto z krzaka. Niestety, to właśnie na takich dziko rosnących owocach mogą czaić się larwy tasiemca, powodujące chorobę zwaną bąblowicą. Choćby dlatego należy bezwzględnie myć jagody i pamiętać o kilku innych prostych zasadach.
Nieleczona bąblowica może prowadzić do śmierci
Jako, że choroba rozwija się latami, zdarza się, że zostaje wykryta przy okazji rutynowych badań, ale nie zmienia to faktu, że bąblowicę nie jest łatwo zdiagnozować. Do objawów zaliczamy m.in.: bóle brzucha, zmęczenie, nudności, duszności, kaszel, czyli symptomy dość powszechne. W sumie można wskazać na kilkanaście różnych dolegliwości.
Od czego zależą w głównej mierze objawy? Aby to zrozumieć, trzeba wiedzieć, że larwy tasiemca powodują torbiele. Zależnie od miejsca ich występowania, człowiek odczuwa inne symptomy. I tak np. torbiele w płucach potrafią przypominać zmiany nowotworowe, a nieleczone prowadzić nawet do śmierci.

Choroba „niemytych jagód”
Bąblowica w Polsce pojawiła się w latach 90. Jaja tego małego (ok. 2 mm), ale niezwykle groźnego tasiemca znajdują się w odchodach zarażonych zwierząt (lisów, wilków lub psów). Razem z nim trafiają na runo leśne. Zwierzęcy kał nie zostawia śladu ani zapachu, dlatego należy unikać podjadania jagód prosto z krzaka. Nam może wydawać się, że są czyste, a w rzeczywistości znajdują się na nich jaja niebezpiecznego tasiemca. Pasożyt potrafi dostać się do organizmu zarówno przez bliski kontakt z czworonogiem np. głaskanie lub w wyniku spożycia skażonego pokarmu, czy też wody.
Z tego właśnie też powodu w potocznym obiegu o bąblowicy mówi się jako chorobie „niemytych jagód”.
Liczba zachorowań rośnie
W artykułach informacyjnych sanepidu może przeczytać, że w ostatnich latach wzrasta liczba osób zmagających się z bąblowicą, ale i tak liczby są zaniżone ze względu na trudną wykrywalność pasożyta. Ten potrafi latami nie dawać o sobie znać. Skalę problemu pokazują również badania dzikiej zwierzyny. Według niż aż 1 na 3 lisy roznosi tasiemca. Choć ryzyko zakażenia jest większa w lasach, ostrożność powinni zachować także mieszkańcy terenów miejskich, ponieważ lisy coraz częściej odwiedzają takie tereny.

Proste kroki, aby uchronić się przed chorobą
W zakresie zapobiegania zachorowaniu na bąblowicę najistotniejsze jest stosowanie podstawowych zasad higieny. Pamiętajmy, aby nie jeść owoców i warzyw bez ich uprzedniego dokładnego umycia, a także o każdorazowym myciu rąk przed przygotowaniem lub spożywaniem posiłków. Poza tym warto zwrócić uwagę na regularne zabiegi odrobaczania zwierząt domowych preparatami działającymi na tasiemce.
Jak zatem myć tytułowe jagody, by pozbyć sią tasiemca? Wystarczy ciepła woda i bieżący strumień – ważne, by zrobić to dokładnie. To samo dotyczy wszystkich innych produktów spożywczych – poziomek czy owoców albo warzyw hodowanych na działce lub w przydomowym ogrodzie. Co ważne bąblowiec dobrze radzi sobie z niskimi temperaturami, a więc zamrożenie bez mycia nie jest dobrym pomysłem. Dla przykładu jaja tego tasiemca przy minus 27 stopniach Celsjusza przeżywają niemal dwa miesiące
Informacja na podstawie danych: Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz Powiatowych i Wojewódzkich Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych




