Już 8 września startuje tegoroczny budżet obywatelski w Zielonej Górze. Mieszkańcy będą mieli dwa tygodnie, by zgłaszać swoje pomysły. W tym roku władze miasta przeznaczyły na BO historyczną kwotę – blisko 10 milionów zł.
– To mieszkańcy w tej formule tworzą zadania, zmieniają osiedla, zmieniają miasto. Jest to formuła bardzo bezpośrednia, a przede wszystkim bardzo kreatywna. Kreatywna z uwagi na to, że w poprzednim roku pierwszy raz w historii miasta wprowadziliśmy zadania miękkie – czyli nie tylko inwestycje jak chodniki, zieleńce i drogi, ale również zadania społeczne, edukacyjne, czy związane również z ochroną zdrowia – mówił na konferencji prasowej Marcin Pabierowski, prezydent Zielonej Góry.
Budżet obywatelski w 2026 roku będzie historyczny, jeśli chodzi o kwotę, którą przeznaczyło miasto, ale jak wskazują władze Zielonej Góry nie zabraknie zmian, które mają usprawnić cały proces.
– Na zadania inwestycyjne, na które mamy zabezpieczone 8,73 mln. Jedno zadanie inwestycyjne, które mogą zrealizować mieszkańcy to maksymalnie wartość 873 tysiące. Na zadania społeczne i zadania kreatywne zabezpieczone w budżecie jest 970 tysięcy, a koszt jednego takiego zadania, które mogą zrealizować mieszkańcy, pozyskać te fundusze poprzez zbieranie podpisów, tworzenie tych zadań to jest ponad 48 tysięcy złotych. Są również zmiany. Zlikwidowaliśmy okręgi, które funkcjonowały w tamtym budżecie obywatelskim. Dzisiaj zadania społeczne, rekreacyjne, sportowe możemy realizować w całym mieście – tłumaczył Pabierowski.
Kwestie proceduralne i finansowe to jedna kwestia, natomiast na inne aspekty budżetu obywatelskiego szczególną uwagę zwrócił miejski radny Radosław Brodzik, bezpośrednio zwracając się do mieszkańców.
– Chcielibyśmy Was poprosić i zachęcić do tego, żebyście korzystali z tego narzędzia, jakim jest budżet obywatelski. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze macie realny wpływ na to, co dzieje się w mieście. Wzmacniacie lokalną społeczność. To jest też nauka wspólnej realizacji zadania. Przecież projektując taki budżet wspólnie się uczymy, jak to wygląda, jak funkcjonuje miasto, jak trzeba zrealizować zadanie, żeby ono było w długofalowości opłacalne, żebyśmy wiedzieli, jak tym zarządzać – podkreślał Brodzik.




