Już wkrótce na scenie Strzeleckiego Ośrodka Kultury premiera spektaklu „Śmiertelne opowiastki” – projektu opartego na twórczości Stanisława Grochowiaka. To teatr cielesności, brzydoty i prowokacji, który – jak mówią twórcy – zamiast „ładnego obrazu” ma poruszać, zaczepiać i zadawać trudne pytania. O tym, kim są Strażnicy Czasu, jak wygląda praca nad tekstem Grochowiaka i dlaczego teatr brudny może być dziś potrzebny, rozmawiamy z Janem Mierzyńskim, Mikołajem Kwiatkowskim i Dominikiem Jakubczakiem.
„Śmiertelne opowiastki” – tak nazywa się spektakl, nad którym pracują trzej aktorzy związani z gorzowską sceną. Choć tytuł może brzmieć groźnie, Jan Mierzyński podkreśla, że nie chodzi tu wyłącznie o śmierć:
– To projekt ogólnopolski. Opowiadamy tak naprawdę o życiu. O różnych jego odcieniach, czasem z dystansem, czasem z humorem. Śmierć jest naturalną częścią ludzkiego losu i nie trzeba się jej bać.
Spektakl powstaje z muzyką na żywo. Jego fundamentem są teksty Stanisława Grochowiaka, poety fascynującego się brzydotą – turpistą, którego twórczość w przyszłym roku będzie szczególnie wspominana z okazji 50. rocznicy śmierci. Inspiracją była płyta „Menuet z pogrzebaczem” Adama Andryszczyka, wydana w 2024 roku i wysoko oceniana w środowisku poezji śpiewanej.
Ile i jakiego czasu nam zostało?
Na scenie widzowie spotkają niezwykłe postaci – strażników czasu i prozinę, którzy w nieoczywisty sposób opowiadają dziewięć historii. Każda odsłona to inne spojrzenie na życie i przemijanie.
– To będzie teatr, jakiego dziś już prawie się nie robi – podkreśla Mierzyński. – Scenografia stanie się dodatkowym aktorem. Trzy metalowe bryły reagujące na ruch, dźwięk i słowo będą tworzyć nową przestrzeń gry.
Kostiumy także nie będą standardowe – fraki dla strażników czasu i dziewięć zaskakujących kreacji dla Proziny mają balansować na granicy brzydoty i piękna. To ma być tak brzydkie, że aż piękne.
Praca bez presji czasu
Choć spektakl traktuje o przemijaniu, twórcy zapewniają, że w próbach nie odczuwają presji.
– Pracuje się bardzo dobrze – mówi Dominik Jakubczak. – Jan jest nie tylko reżyserem, ale też producentem tego przedsięwzięcia. Wymagający, ale otwarty na współpracę.
– Mamy komfort pracy, nie gonimy na siłę, wszystko rozwija się naturalnie – dodaje Mikołaj Kwiatkowski. – Dzięki temu powstają ciekawe rozwiązania, często z improwizacji.
Premiera w Strzelcach
Prapremiera „Śmiertelnych opowiastek” odbędzie się 4 października w Strzeleckim Ośrodku Kultury. To miejsce nie jest przypadkowe – Jan Mierzyński pracuje tam od 17 lat, a otwartość dyrektora i pracowników sprawia, że nieszablonowe inicjatywy mają tam idealne warunki.
Koszty realizacji – od scenografii po kostiumy – są spore. 25 tysięcy złotych. Artyści uruchomili więc zbiórkę na portalu zrzutka.pl, prosząc o wsparcie wszystkich, którzy chcieliby zobaczyć ten nietuzinkowy spektakl w pełnym wymiarze.
Teatr Osterwy i „Antygona”
Choć „Śmiertelne opowiastki” mówią o przemijaniu, w rozmowie z twórcami wybrzmiewa przede wszystkim radość tworzenia, wspólna pasja i wiara, że publiczność będzie poruszona. – To będzie spektakl piękny w swojej brzydocie – podsumowują artyści.
📅 Premiera: 4 października 2025 r., Strzelecki Ośrodek Kultury
💻 Wsparcie zbiórki: zrzutka.pl https://zrzutka.pl/vdn5m6




