Tak zwana ustawa wiatrakowa trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, a ten zdecydował się ją zawetować. Zdaniem głowy państwa dokument budzi społeczne protesty, m.in. w zakresie nowej odległości, w jakiej można by było postawić wiatrak od domu. Weto wywołało ogromne oburzenie wśród polityków koalicji rządowej i samorządowców. Ci przekonują, że swoją decyzją prezydent skazał Polaków na drogi prąd. – To weto stanowi cios w Polską gospodarkę, portfele obywateli oraz bezpieczeństwo energetyczne regionu – grzmi Radosław Brodzik, radny Zielonej Góry.
Konferencje prasowe z udziałem przedstawicieli Platformy Obywatelskiej odbywają się od kilku dni w całej Polsce. Jakie skutki niesie ich zdaniem weto prezydenta?
Podczas wystąpień powtarzaj się hasła o wyższych rachunkach, blokowaniu taniej energii, czy też wolniejszej walki ze smogiem.
– Powinien pan prezydent, bo myślę, że to jest jego obowiązkiem, mając tak obszerną kancelarię, która kosztuje Polaków dziesiątki milionów złotych w skali roku, zapoznać się z badaniami opinii publicznej. One mówią, że 64% Polaków akceptuje wytwarzanie energii z wiatraków, a 53% ankietowanych nawet nie jest zainteresowana, w jakiej odległości te wiatraki będą zlokalizowane od domostw – mówi Waldemar Sługocki, poseł Platformy Obywatelskiej.
Przeciwnicy weta widzą w nim również uderzenie w bezpieczeństwo energetyczne Polski. Poza tym samorządowcy wskazują na dodatkowy cios w samorządy.
– Samorządy miały w ustawie zagwarantowane swoje miejsce w kontekście wydawania pozwoleń na instalacje wiatrakowe, które są tak bardzo potrzebne w kraju – wyjaśnia Grzegorz Potęga, wicemarszałek województwa lubuskiego. – Będziemy mieli do czynienia z droższymi opłatami za prąd dla wszystkich, również przedsiębiorców, którzy przecież muszą być konkurencyjni na krajowym i zagranicznym rynku – dodaje.
– To weto uderza w instytucje samorządu województwa. Prowadzimy m.in. teatry i filharmonie, a koszty związane z energią istotnie obciążają ich budżety. Pamiętajmy także o szpitalach szczebla wojewódzkiego raz powiatowego. Absolutnie weto jest dla nas szkodliwe. Uważam, że pan prezydent nie prowadzi dialogu ani z mieszkańcami, ani z samorządami – podsumowuje Anna Synowiec, przewodnicząca sejmiku województwa lubuskiego.




