Choć każda ma swój niepowtarzalny urok, tytuł najpiękniejszej może przypaść tylko jednej. Po sześciu latach przerwy lubuskie wsie znów mogą o niego powalczyć.
Konkurs „Najpiękniejsza Wieś Lubuska 2025” doceni wysiłki mieszkańców w zakresie infrastruktury, dziedzictwa kulturowego oraz aktywności lokalnej społeczności.
— Będziemy przyglądać się nie tylko instytucjom, które wsparliśmy finansowo, ale też temu, jak mieszkańcy dbają o swoje posesje, czy powstają nowe chodniki oraz inne ciekawe i wartościowe inicjatywy — mówi patron konkursu, poseł Stanisław Tomczyszyn.
Zwycięzcy otrzymają nagrody pieniężne:
30 tys. zł za pierwsze miejsce,
20 tys. zł za drugie
i 12 tys. zł za trzecie.
— Zachęcamy do tego, żeby się czymś pochwalić. I myślę, że w każdej takiej miejscowości w naszym regionie coś się znajdzie. Na przykład aktywny sołtys, ktoś, kto jest organizatorem różnych przedsięwzięć, są stowarzyszenia — zaznacza członek zarządu Jacek Urbański.

Jak wziąć udział?
— Każda gmina, a w praktyce zgłoszenie może złożyć wójt, może zgłosić po dwa sołectwa. Termin upływa 19 września — do udziału zaprasza Izabela Kumor-Pilarczyk, dyrektorka Departamentu Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy z dwoma załącznikami i wysłać go pocztą lub elektronicznie. Dokumenty można też dostarczyć osobiście do Kancelarii Ogólnej Urzędu Marszałkowskiego.
Najpierw sprawdzana będzie poprawność formularza, potem ocena merytoryczna (maks. 100 punktów). Na końcu kapituła odwiedzi dziesięć wsi, które zdobyły najwięcej punktów.
Zwycięzcy otrzymają nagrody pieniężne: 30 tys. zł za pierwsze miejsce, 20 tys. zł za drugie i 12 tys. zł za trzecie. Przyznane zostaną też dwa wyróżnienia po 6 tys. zł oraz pięć nagród po 3 tys. zł.
—To nie będzie tylko przegląd dokumentów czy zdjęć. Zawsze warto zobaczyć wszystko na miejscu i porozmawiać z mieszkańcami — dodaje poseł Tomczyszyn.
Rozstrzygnięcie konkursu planowane jest na listopad, a jego zwieńczeniem będzie uroczysta gala.
— Obiecujemy, że za rok będziemy próbowali już systematycznie taką inicjatywę powtarzać — zapowiada Jacek Urbański.




