W Lubuskim Centrum Informacyjnym rozpoczynamy nowy cykl, odwiedzamy lubuskie powiaty. W programie pt. „Co wiecie o powiecie” mówimy o priorytetach, wyzwaniach i planach rozwoju, pytamy także mieszkańców, co ich cieszy, a co chcieliby zmienić. Jako pierwsze odwiedziliśmy starostwo powiatowe w Gorzowie Wlkp. Gościem programu był starosta Krzysztof Karwatowicz. O plany i zmiany pytaliśmy mieszkańców Kostrzyna nad Odrą.
Katarzyna Kozińska (Lubuskie Centrum Informacyjne): Niedawno odbyło się Powiatowe Święto Plonów w Bogdańcu, które było jednocześnie Lubuskim Świętem Chleba. Według jakiego klucza wybieracie miejsce, gdzie świętujecie powiatowe dożynki?
Krzysztof Karwatowicz: Postawiliśmy na sprawiedliwy i przejrzysty system – dożynki organizujemy wspólnie z gminami, w kolejności alfabetycznej. W tamtym roku odbyły się w Wawrowie, a w tym gospodarzem była gmina Bogdaniec. Następnie przyjdzie kolej na Deszczno i kolejne samorządy.
Powiat gorzowski ma nieco inną specyfikę niż wiele innych powiatów – nie wszystkie gminy mają charakter rolniczy.
To prawda. Jesteśmy powiatem „obwarzankowym” wokół Gorzowa, a obok gmin stricte przyległych mamy także większe miasta – Kostrzyn i Witnicę. To powoduje, że nasz obszar jest bardziej zróżnicowany, a rolnictwo nie odgrywa już dominującej roli. Tak jak w całej Polsce, dziś gospodarka opiera się głównie na usługach.
1 września to początek roku szkolnego. Jak powiat przygotował się do wyzwań w edukacji?
Edukacja to nasz priorytet. Inwestujemy w cztery placówki. Największe środki – ponad 7,5 mln zł – przeznaczyliśmy na remont Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Lipkach Wielkich. Duże zmiany zachodzą także w szkole w Kostrzynie, gdzie rozwijamy kierunki techniczne i licealne. Prowadzimy projekty unijne, m.in. dla kierunku hotelarskiego, a w planach mamy program wspierający klasy o profilu medycznym i językowym. Rozwijamy również poradnię psychologiczno-pedagogiczną w Kostrzynie.
Wspominał pan o współpracy z gminami, m.in. z Santokiem.
Tak, to bardzo dobry przykład. W Lipkach Wielkich zamiast budować nową halę sportową za miliony złotych, będziemy wspólnie korzystać z obiektów szkolnych gminy Santok. Powiat zainwestuje w zamian w orlika, który posłuży i uczniom, i mieszkańcom gminy. To pokazuje, że samorządy powinny szukać współpracy, a nie konkurencji.
Niedawno był pan gościem nowego wicemarszałka województwa Huberta Harasimowicza. Jak wygląda współpraca z samorządem województwa?
Pan marszałek wspiera nas merytorycznie, m.in. w kwestiach bezpieczeństwa i OSP. Teraz rozmawialiśmy o Europejskim Funduszu Społecznym. Mamy wspólne plany dotyczące polityki społecznej, pieczy zastępczej czy edukacji. Nasz powiat zwiększył też środki na rodziny zastępcze, dzięki czemu uniknęliśmy sytuacji kryzysowej. Nie mamy problemu z brakiem miejsc w pieczy zastępczej. Wyroki realizowane są na bieżąco.
Na koniec słowo o drogach – to temat szczególnie bliski mieszkańcom.
Aktualnie realizujemy inwestycje drogowe warte około 40 mln zł, czyli niemal połowę rocznego budżetu powiatu. To m.in. droga z Gorzowa do Czechowa i dalej do Santoka, z nową jezdnią, ścieżką rowerową i infrastrukturą przystankową. W gminie Kłodawa modernizujemy trasę ze Zdroiska do Rybakowa, a w Deszcznie, Bogdańcu, Witnicy i Lubiszynie trwają kolejne projekty. Dużą inwestycją będzie przebudowa dróg w Mościcach i Kamieniu Małym za blisko 12 mln zł. Stawiamy nie tylko na kierowców, ale też na rowerzystów – planujemy rozwój tras rowerowych, m.in. w Kostrzynie.
SONDA Z MIESZKAŃCAMI
A co o rozwoju miast wchodzących w skład powiatu gorzowskiego mówią jego mieszkańcy? O to zapytaliśmy mieszkańców Kostrzyna nad Odrą.
Joanna Gajowska
– Gdybym mogła coś zmienić już dziś, to przede wszystkim zakończyłabym remont mostów. To może nie jest temat dla starosty, ale wszyscy samorządowcy powinni się wspierać w kwestii komunikacji. Miasto jest bardzo zakorkowane. Myślę też, że potrzebne są obwodnice, bo ruch jest naprawdę duży. Najgorzej jest w niedzielne wieczory, gdy ludzie wracają z pracy w Niemczech – wtedy miasto kompletnie się korkuje, nawet na zakupy ciężko pojechać. Jeśli chodzi o rowery, to sądzę, że Gorzów jest dość dobrze przygotowany. Choć sama dużo nie jeżdżę, to kiedy trzeba – rowerem faktycznie jest szybciej, a widać że w Gorzowie i wokół Gorzowa są fajne ścieżki rowerowe.
Leszek Szykowiak
– Kiedy jeżdżę do Gorzowa, to najbardziej zaskakuje mnie problem z parkowaniem. Ostatnio trafiłem na parking z dziurami i nierównościami – samochód niski, więc miałem spory kłopot. Wtedy naprawdę się zdenerwowałem. Na pewno zmieniłbym więc drogi i infrastrukturę parkingową. Jeśli chodzi o Kostrzyn, to uważam, że przydałoby się więcej stref rekreacyjnych. Osobiście nie narzekam – wokół mnie jest sporo zieleni, ogródki działkowe, a drogi lokalne są całkiem dobre. Nie ma też korków, więc nie przeszkadza mi to, co wielu mieszkańców wskazuje jako problem.
Kira Łowczan
– Uczę się w tutejszej szkole i bardzo ją lubię. Atmosfera jest świetna – zarówno uczniowie, jak i nauczyciele są bardzo mili. Lekcje są ciekawe, a najbardziej podoba mi się to, że mamy dodatkowe zajęcia sportowe. Trenuję siatkówkę, więc takie treningi dają mi dużo radości i pozwalają rozwijać umiejętności. Fajnie, że jest dużo zajęć dodatkowych, np. sportowych.




