Nocny zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje w wielu polskich miastach. W województwie lubuskim dotyczy m.in.: Nowej Soli, Kożuchowa, Gorzowa Wlkp. i Sulechowa. Czy do tych miejscowości dołączy Zielona Góra? Decyzja jest w rękach rady miasta.
Uchwałę o prohibicji zaproponował Robert Górski. Zakłada ona, że zakaz sprzedaży będzie obowiązywał w godzinach 22:00-6:00 w sklepach, marketach i na stacjach benzynowych, ale ma nie obejmować lokali gastronomicznych. Efektem prohibicji miałby być spadek liczby interwencji policji i pogotowia ratunkowego, spowodowanych nadużywaniem wyskokowych trunków.
Zielonogórzanie różnie oceniają pomysł
A co na to mieszkańcy? Zielonogórzanie bez problemu znajdują zarówno argumenty za wprowadzeniem ograniczeń w sprzedaży alkoholu, jak i te krytykujące pomysł radnego. – Jestem jak najbardziej za tym rozwiązaniem. Jeżeli ktoś potrzebuje, może przecież kupić alkohol wcześniej, a jeżeli ktoś szuka alkoholu po godzinie 22:00, najpewniej jest już człowiekiem w stanie wskazującym i go nie potrzebuje – tak pomysł prohibicji komentuje pan Bartłomiej, mieszkaniec Zielonej Góry.
– Mi osobiście pomysł nie utrudni życia, bo nie kupuję w tych godzinach alkoholu, ale nie zgadzam się z nim. Chodzi o możliwość wyboru. Jeśli coś można kupić za dnia, to w nocy również powinno tak być – komentuje z kolei pani Patrycja.
To, o czym w Zielonej Górze dopiero się dyskutuje, działa już w wielu polskich miastach, np. w Krakowie. W stolicy województwa małopolskiego w ciągu roku po wejściu uchwały (lipiec 2023 r. – czerwiec 2024 r.) odnotowano spadek o ok. 48 proc. w liczbie interwencji policji związanych ze spożywaniem alkoholu.
Pod kątem statystyk prohibicja broni się także w innych miejscowościach, ale jej przeciwnicy przekonują, że analizując dane, trzeba wziąć również pod uwagę m.in. charakter miasta. Zdaniem obrońców „alkoholowej wolności” zakaz sprzedaży trunków wyskokowych ma większy sens i lepsze oddziaływanie w miejscowościach turystycznie popularnych, bo w pewnej mierze to przyjezdni mają generować policyjne interwencje.
W radzie będzie zgoda?
Co o pomyśle wprowadzenia nocnej prohibicji w Zielonej Górze myślą miejscy radni? Dariusz Legutowski z Koalicji Obywatelskiej jeszcze nie ma w stu procentach wyrobionego zdania, ale jest otwarty, by zakaz poprzeć, ale jego zdaniem w tej sprawie, w klubie, nie powinno być dyscypliny.
– Trzeba to skonsultować z mieszkańcami, przedsiębiorcami i odpowiednimi służbami, a następnie podjąć decyzję. Nie ma sensu działać pochopnie. Choć sam nie piję alkoholu, to uważam, że każdy powinien sam się pilnować, bo alkohol jest dla ludzi. Jeśli jednak wszystkie dane, które zostaną nam przedstawione przez służby, będą jednoznaczne, to bez problemu się dostosuję i taki zakaz poprę – mówi Legutowski.
Żadnych wątpliwości w sprawie nocnej prohibicji nie ma za to radna Bożena Ronowicz z Prawa i Sprawiedliwości, która podpisała się pod uchwałą w tej sprawie złożonej przez Roberta Górskiego. Jak stwierdza, co prawda klub PiS jeszcze na ten temat wewnętrznie nie dyskutował, ale dodaje, że jest przekonana, iż koledzy podzielają jej stanowisko.
– Do mnie przemawiają argumenty związane ze stroną społeczną. W Zielonej Górze będzie ciszej, a w czasie, gdy ludzie mają wypoczywać, czyli od 22 do 6, nie będzie tylu burd. To poprawi sytuację w wielu aspektach, co pokazują dane z Krakowa, gdzie taki zakaz obowiązuje. Odetchnie przede wszystkim ochrona zdrowia, na co zwracał uwagę radny Górski, który przecież sam w nocy jeździ karetką i zna sprawę z autopsji – podkreśla radna Ronowicz.
Tomasz Sroczyński z klubu Zielona Razem wskazuje, że projekt uchwały, który przedstawił radny Górski, jest jego indywidualną decyzją w tym momencie i nie był konsultowany z resztą klubu.
– W tym momencie u nas nie ma jednoznacznego stanowiska w sprawie nocnej prohibicji, na pewno nie będzie w tej sprawie dyscypliny. Będziemy o tym rozmawiali podczas komisji, poczekamy na rzetelne informacje od odpowiednich służb, po czym każdy podejmie swoją autonomiczną decyzję. Zdecydowanie unikałbym też porównywania naszego miasta do innych, ponieważ każde ma inną specyfikę – zauważa Sroczyński.
Nocna prohibicja w Gorzowie Wlkp.
Już kilka lat temu nocną prohibicję wprowadzono w Gorzowie Wlkp. Zrobiła to jeszcze poprzednia rada miasta. Zasady tam są niemal identyczne, jak te proponowane w Zielonej Górze. Nieznacznie jedynie różni się godzina zakazu sprzedaży alkoholu.
– Nocna prohibicja ma tylko same dobre strony, ponieważ o tym mówią chociażby lekarze z SOR-u, którzy wskazują jednoznacznie, że tych interwencji od tego momentu jest dużo mniej. Również pan komendant na jednej z sesji potwierdzał, że policja ma mniej pracy – przekonuje radny gorzowski Maciej Buszkiewicz.
Radny uważa, że prohibicja mogłaby działać w całym kraju, a sklepów z alkoholem oraz papierosami powinno być znacznie mniej.
Dariusz Nowak, Adrian Stokłosa




