Przy okazji ogólnopolskiej konferencji klastrów rozmawiano o deregulacji prawa, czyli o takim upraszczaniu prawa, aby nam wszystkim żyło się lepiej, a działalność gospodarcza nie osiadała na rafach skomplikowanych przepisów, by ostatecznie rozbić się o górę lodową biurokracji.
Sejmowa komisja ds. deregulacji ma zajmować się sprawami związanymi z ograniczeniem biurokracji, przeglądem i analizą przepisów w celu eliminacji regulacji niejasnych czy zbędnych. W szczególności działania komisji mają zmierzać do uproszczenia prowadzenia działalności gospodarczej, w tym jednoosobowej działalności gospodarczej, mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców…
Łatwiej, lepiej taniej
Przy okazji 11. Kongresu Klastrów Polskich, najważniejszego w kraju spotkania przedstawicieli środowisk klastrowych, biznesu, nauki i administracji, politycy i samorządowcy spotkali się, aby porozmawiać o roli deregulacji przepisów prawnych dla rozwoju regionu. Na czym polega brzmiąca nieco destrukcyjnie „deregulacja”?
– Tu chodzi o uproszczenia albo o takie sytuacje, które powodują, że będzie przejrzyściej, jaśniej – tłumaczy szef sejmowej komisji zajmującej się deregulacją Ryszard Petru. – Teraz można coraz więcej rzeczy robić w postaci elektronicznej. Chociażby kwestia tego, że jakakolwiek zmiana, nowe obowiązki administracyjne sześć miesięcy musi poprzedzać vacatio legis, żeby się do tego przygotować, prawda? Jest cała masa takich drobnych rzeczy, które ułatwiają życie obywatelowi. W najbliższym posiedzeniu Sejmu mam kilkanaście ustaw do przerobienia. To są punktowe rzeczy, ale jakby jestem przekonany, że za dwa lata czy po czterech latach kadencji Polacy będą w wielu obszarach, mieli poczucie, że łatwiej i lepiej, taniej.

Jak dodaje Ryszard Petru, faktem jest, że nie ma tu spektakularnych zmian, które by sparaliżowały całą Polskę, bo na tym polega istota deregulacji. Ważne jest, że przyjęto taką strategię, że raczej deregulujemy niż nadregulujemy. Czyli ktokolwiek składa propozycję nadmiernej regulacji, od razu zderza się z oporem nie tylko u nas na poziomie komisji, ale również na poziomie rządu.
Jakie wnioski do prawników ma zarządzający województwem ekonomista.
– Okazuje się, że teoria, którą poznawałem na studiach, ma się nijak, albo co najmniej daleko jest jej do praktyki – przekonuje lubuski marszałek Sebastian Ciemnoczołowski.- I mamy tutaj żywy organizm. Województwo lubuskie bardzo dynamicznie się rozwija i mama ogromny potencjał ku temu, aby rozwijał się jeszcze dynamiczniej. Dzisiaj o tym rozmawialiśmy na największej konferencji w Polsce, konferencji klastrowej, bo to jest potencjał ludzki. To, czego my nie mamy, to ciężkiego przemysłu, chociaż jest na to nadzieja. Ale dzisiaj możemy budować rozwiązania inteligentne, innowacyjne, na podstawie tych rozwiązań klastrowe. Klaster to nic innego jak łączenie różnych środowisk, biznesu, nauki i tego świata, administracji i samorządu po to, żeby przedsiębiorstwu dać tym lepszy potencjał do rozwoju. Dzisiaj naszym gościem jest pan Ryszard Petru, który jest wybitnym ekonomistą, wspiera nas w tych rozwiązaniach. Rozmawiał dzisiaj z nami oraz z jednym z bardzo ważnych dla nas inwestorów, który też, mam taką nadzieję, przeobrazi, przeobrazi nasz region. Ale żeby to się stało, trzeba pokonać wiele barier, także prawnych.
Zmieniać, ale z głową
Czy deregulacja nie oznacza kolejnego kroku na dezorganizacji prawa, którą rozpoczął PiS w trakcie swoich rządów?

Nie, deregulacja jest niezwykle ważna, bo to nie tylko rozmontowywanie polskiego prawa, ale usuwanie w tym prawie barier, które są nadwymiarowe, które utrudniają dzisiaj wielu Polkom, Polakom, ale przede wszystkim przedsiębiorcom, prowadzenie działalności gospodarczej – dodaje Waldemar Sługocki, lider lubuskiej PO, wiceszef komisji deregulacyjnej. – To, co jest godne podkreślenia w tym naszym procesie, który podjęliśmy wspólnie, myślę o nas w komisji do spraw deregulacji, o całym Sejmie, myślę także o Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie minister Berek koordynuje te prace w imieniu prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. To to, co odróżnia, bo to jest wyjątkowa sytuacja w skali naszej historii stanowienia prawa, to robimy to wspólnie z inicjatywą Rafała Brzoski. Sprawdzamy i ten aspekt społeczny, uspołecznienie, zaangażowanie zainteresowanych w ten proces jest niespotykane w swojej skali. Do tej pory nikt w Polsce wcześniej w taki sposób nie stanowi prawa, tak mocno nie zaangażował strony społecznej obywatelek i obywateli państwa polskiego, jak i przede wszystkim przedsiębiorców. To oni przygotowują propozycje.

Poseł Sługocki podkreśla jedną fundamentalną zasadę. Wprowadzona deregulacja musi oznaczać wyjęcie innej regulacji. To jest bardzo, bardzo ważne, żeby nie komplikować, nie mnożyć barier w przepisach prawa. Według parlamentarzysty zostanie w ten sposób zrewolucjonizowanych sto ustaw, z których usunięte zostaną bariery czy też nadmierne regulacje, uprzykrzające dzisiaj życie polskim przedsiębiorcom.




