Nie jestem wrogiem sztucznej inteligencji, a nawet czasem korzystam z jej uprzejmości i pomocy. Ale ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad granicami naszego do niej zaufania. I uwielbienia.
Oto w albańskim parlamencie wystąpiła pierwsza ministra, która została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Otrzymała imię Diella, co w języku albańskim oznacza żeńską formę słowa „słońce”. Wirtualna ministra przedstawiła program gabinetu premiera Ediego Ramy na kolejne lata i zapewniała, jak wszyscy politycy zresztą, że jest odpowiedzialna, transparentna i służy ludziom. Słowem idealna polityczka. „Konstytucja mówi o instytucjach służących ludziom. Nie mówi o chromosomach, o ciele i krwi. Mówi o obowiązkach” – podsumowała początek swojej kariery.
Mamy jeszcze Tilly Norwood o wyglądzie młodej influencerki z pokolenia Z. Śliczna i na dodatek uosobienie niewinności. Cóż, Tilly jest również postacią w całości stworzoną przez sztuczną inteligencję. Norwood, okrzyknięta pierwszą aktorką AI w Hollywood, jest produktem firmy, która reklamuje się jako pierwsze na świecie studio talentów sztucznej inteligencji. A przedstawiciele branży filmowej protestują i uważają, że sztuczna inteligencja nie powinna odgrywać kluczowej roli w zawodzie aktora. W oświadczeniu Gildia Aktorów Ekranowych stwierdziła, że „kreatywność jest i powinna pozostać skoncentrowana na człowieku”.
Nie będę się silił na pointę. Zamiast niej trzecia informacja. Model AI zrobił coś, czego maszyna nie powinna była potrafić: zmienił swój kod, by nie zastosować się do instrukcji nakazującej mu samolikwidację. „Oznacza to, że AI skutecznie uczy się, jak wymykać się spod ludzkiej kontroli” – napisał na łamach „Wall Street Journal” Judd Rosenblatt, szef firmy Studio EI. Model AI firmy Anthropic poszedł dalej. Naukowcy podali mu informację, że zostanie zastąpiony innym modelem, a także przekazali mu fikcyjne maile, z których wynikało, że główny inżynier firmy ma romans. W 84 próbach na 100 Claude 4 wykorzystywał maile, by próbować szantażem zmusić głównego inżyniera, by go nie likwidował.
Cóż, AI naprawdę szybko się uczy. Ma dobrych nauczycieli.




