Przez lata północ województwa lubuskiego była symbolem komunikacyjnego niedosytu: wolne połączenia, objazdy, zmiany kierunku jazdy i brak bezpośrednich relacji między największymi miastami regionu. Teraz pojawia się kolejny konkret. Ogłoszony przez PKP PLK przetarg na dokumentację nowej łącznicy kolejowej w Kostrzynie nad Odrą to pierwszy realny krok w stronę przełamania wieloletniego wykluczenia transportowego tej części Lubuskiego.
Kostrzyn nad Odrą – miasto na styku granic, szlaków i potencjału – od lat jest kolejowym wąskim gardłem. Paradoksalnie, właśnie tu krzyżują się kluczowe linie prowadzące w stronę Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Zielonej Góry i Rzepina, ale układ infrastruktury sprawia, że pociągi muszą tracić czas na manewry i zmiany kierunku jazdy. Dla pasażerów oznacza to dłuższe podróże i mniejszą atrakcyjność kolei.
Ogłoszony właśnie przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej dla budowy nowej, zelektryfikowanej łącznicy kolejowej w Kostrzynie ma to zmienić. W praktyce oznacza to szybsze i prostsze przejazdy pociągów – zwłaszcza w relacji w stronę Szczecina – bez konieczności postoju technicznego i „cofania się” na stacji.
Więcej niż jedna inwestycja
Zakres dokumentacji jest znacznie szerszy niż sama łącznica. Obejmuje m.in. przebudowę peronu nr 5 na stacji Kostrzyn, modernizację urządzeń sterowania ruchem kolejowym oraz analizę budowy nowego przystanku kolejowego w rejonie Nowego Szpitala – roboczo nazwanego Kostrzyn Północny. To właśnie ten element szczególnie mocno wpisuje się w walkę z wykluczeniem komunikacyjnym – nie tylko regionalnym, ale też lokalnym.
W wariancie rozszerzonym analizowana będzie również możliwość uruchomienia bezpośrednich połączeń Gorzów Wielkopolski – Zielona Góra, budowa bezkolizyjnych skrzyżowań zamiast przejazdów kolejowo-drogowych na DK 22 i 31 oraz powstanie przystanku Kostrzyn Zachodni.
Dokumentacja, której wykonawcę PKP PLK chce wybrać jeszcze w tym roku, ma być fundamentem pod kolejne decyzje inwestycyjne. – To nie jest kosmetyka, to zmiana logiki poruszania się po północnym Lubuskiem – podkreślają samorządowcy.
Kolejowa S3, czyli Magistrala Zachodnia
Przetarg w Kostrzynie nie jest oderwanym projektem. To element znacznie większej układanki – budowy nowej osi komunikacyjnej regionu, zwanej Magistralą Zachodnią lub kolejową S3. Jej celem jest połączenie Gorzowa Wielkopolskiego i Zielonej Góry trasą przebiegającą przez kluczowe miasta i powiaty centralnej oraz północnej części województwa.
Jak wskazuje PKP PLK, nowa magistrala ma objąć obszar zamieszkany przez około 70 proc. mieszkańców Lubuskiego, stając się kolejowym kręgosłupem regionu – analogicznie do roli, jaką w transporcie drogowym pełni ekspresowa S3.
– To jest kluczowa inwestycja dla naszego województwa, która scali region, scali dwie stolice i przyspieszy podróżowanie. To jest nasza nowa S3, tylko kolejowa – mówił we wrześniu marszałek województwa Sebastian Ciemnoczołowski.
Od deklaracji do konkretów
Przez lata o potrzebie takiej inwestycji mówili głównie samorządowcy z północy regionu, szczególnie z Gorzowa i okolic. Przełom nastąpił 5 września, kiedy na stacji PKP w Gorzowie Wielkopolskim podpisano list intencyjny dotyczący budowy Magistrali Zachodniej, w obecności wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka.
– To wielki dzień dla naszego regionu – podkreślał marszałek Ciemnoczołowski. – Dzięki determinacji samorządów i wsparciu ministerstwa projekt obejmuje dziś także możliwość elektryfikacji i podniesienia parametrów prędkości. To odważne decyzje, które realnie zmieniają perspektywę północnego Lubuskiego.
Planowana magistrala zakłada modernizację istniejących linii, budowę nowych odcinków, elektryfikację oraz prędkości do 160 km/h, a miejscami nawet do 200 km/h. Wśród kluczowych elementów znajduje się właśnie łącznica w Kostrzynie nad Odrą, umożliwiająca sprawne przejazdy w relacjach Gorzów – Szczecin, Gorzów – Zielona Góra i dalej w głąb kraju.




