Do dzisiaj było sekretem, że jesienią w zielonogórskim mini zoo wydarzyło się coś wyjątkowego. Wśród mieszkańców ogrodu zoologicznego pojawił się nowy, bardzo uroczy lokator. Kto to taki?
Chodzi o małpkę – kapucynkę czubatą należącą do rodziny płaskowatych. To ogromna radość dla opiekunów zwierząt i ważne wydarzenie dla całej placówki.
– To świadczy to o tym, że są u nas bardzo dobre warunki bytowe, a małpy czują się bezpiecznie i komfortowo – mówi Daria Suchobieska, opiekunka zwierząt w zielonogórskim mini zoo.
Jak podkreśla opiekunka, stworzenie odpowiedniego środowiska dla kapucynek nie jest proste. Zwierzęta te prowadzą nadrzewny tryb życia i potrzebują przestrzeni do wspinaczki oraz miejsc, w których mogą się schować.
– Akurat nasz wybieg jest dobrze przygotowany i zaprojektowany. Małpy spędzają czas głównie na drzewach, dlatego mają dużo lin, po których się wspinają, oraz kryjówki – wyjaśnia i dodaje, że: – Bardzo ważne jest też ogrzewane pomieszczenie, szczególnie przy takich warunkach pogodowych jak teraz, no i oczywiście odpowiednie pożywienie dostosowane do gatunku.
Obecnie w mini zoo mieszkają cztery kapucynki: dwie samice, jeden samiec oraz nowo narodzony maluch. Płeć najmłodszego członka stada nie jest jeszcze znana.
– Na razie jest za wcześnie, żeby to stwierdzić, ale czekamy na to z niecierpliwością – zaznacza Suchobieska.
Narodziny zwierząt w zielonogórskim mini zoo nie należą do rzadkości. Jak mówią pracownicy, regularnie pojawiają się nowe młode, zwłaszcza wśród ptaków. W ostatnim czasie urodziły się także kozy, owce, a także urson amerykański.
Choć zimowa aura nie sprzyja dużej frekwencji, opiekunowie liczą, że informacja o narodzinach kapucynki przyciągnie odwiedzających.
– Wydaje mi się, że po ogłoszeniu tych narodzin ludzie na pewno przyjdą zobaczyć, co się takiego narodziło i jak wygląda na żywo – mówi opiekunka.




